pasja

Poranny TRENING

Poranny, szybki i mocny trening. Lubię to!

Kiedy mam przed sobą długi dzień, a jedyną opcją, by poćwiczyć jest poranek, wybieram ćwiczenia złożone, które zaangażują do pracy całe ciało. Krótki trening też może być mocny i intensywny. Taką sesję treningową kończę kilkoma interwałami na bieżni.

Dziś prezentuję jeden z moich ulubionych zestawów składający się z trzech prostych, ale bardzo efektywnych ćwiczeń. Mają one za zadanie dać popracować całemu ciału, choć te prezentowane w poniższym nagraniu największą uwagę skupią na górnych partiach mięśniowych.

Wykonaj: 3 ćwiczenia, 15-20 powtórzeń każde, w 4 seriach

TECHNIKA:

  1. Przed treningiem głównym wykonaj rozgrzewkę.
  2. Stopy ustawiaj na szerokość miednicy.
  3. Kolana nie powinny przekraczać linii palców stóp.
  4. Brzuch pozostaw napięty wykonując każde ćwiczenie, uchroni to dolny odcinek kręgosłupa.
  5. Unikaj przeprostów w kolanach i stawach ramiennych.
  6. Wybierz odpowiednie obciążenie.
  7. Przy podciąganiu drążka w opadzie, łokcie trzymaj blisko żeber, łopatki ściągaj do siebie.
  8. Martwy ciąg wykonuj na prostych, ALE nie przeprostowanych nogach (ja dodałam oddalenie drążka w opadzie przez co mocniej pracuje dwugłowy uda).
  9. Zachowaj proste plecy.
  10. Miednicę podciągaj pod siebie, napinaj przy tym pośladki.

 

Tym sposobem zyskuję energię i chęci do działania przez resztę dnia!

 

TRENING Z BRATEM

imageWitam Was! Dziś nie sama, a  wspólnie z bratem, który w grudniu pilnuje, by moja forma rosła! Kuba zawodowo gra w piłkę nożną, ale jego życiem jest sport. Ciężko trenuje każdego dnia na sukces, który wcale nie przychodzi mu łatwo. MOTYWACJA tkwi w ludziach, powtarzam to co najmniej trzy razy dziennie, więc do końca roku wykorzystamy z Kubą możliwość wspólnych treningów, wzajemnej motywacji i inspiracji! Oddaję w jego ręce swoją kondycje, a on w moje powierzył pracę nad rozciąganiem. Dziś pierwszy post z serii, co z tego wyniknie.

DZISIEJSZY TRENING

ROZGRZEWKA:

  • 4 okrążenia boiska w truchcie z wymachem rąk do przodu i do tyłu
  • unoszenie kolan z zamykaniem i otwieraniem ramion do boku
  • skłony w przód oraz do prawej i lewej nogi
  • skręty tułowia w prawą i lewą stronę

CZĘŚĆ GŁÓWNA:

  • Swing między pachołkami (ręce blisko tułowia, pracują do przodu i do tyłu)
  • Przeskoki z dotknięciem śródstopiem deski (wciągnij brzuch i trzymaj proste plecy. Podskoki wykonuj lekko)
  • 100m sprintu (daj z siebie wszystko)

Ten zestaw ćwiczeń powtórz 10 razy.

Tak to wygląda w moim wykonaniu – LINK DO FILMU:

trim.0D259967-FAC4-4B11-B8D3-2C09D033EDA4

STRETCHING

  • wybierzcie kilka dowolnych ćwiczeń na rozciągnięcie całego ciała

imagePo tym zestawie, pół godziny biegania za piłką po boisku, a raczej starań, by odebrać ją Kubie. Uwierzcie, że stanowiło to za znakomite cardio! Wróciłam do domu wykończona.

Bardzo się cieszę, że mam możliwość łapania energii od brata, z którym dzielę wspólną pasję. Na co dzień ćwiczę sama, układam swoje plany treningowe. Czasem udaje mi się poćwiczyć  z kimś znajomym na siłowni w tym samym czasie albo wychodzę poskakać w grupie na fitnessie czy spinningu. Jeśli macie możliwość wyciągnięcia ze sobą na trening kogoś bliskiego, znajomego, zróbcie to!

WSPÓLNA MOTYWACJA I AKCJA DZIAŁA CUDA I DOŁADOWUJE MOCĄ PODWÓJNIE!

imagePo solidnie przepracowanej godzinie na treningu, w domu czekał na mnie pożywny posiłek.

Kasza jaglana z tuńczykiem. Do tego, jak zwykle, duża porcja warzyw, które uwielbiam, cukinia, pomidorki koktajlowe i ogórki babcinej roboty. Tłuszczów do posiłku dostarczyła mi łyżka orzechów włoskich.

CZTEROLISTNA KONICZYNKA WYROSŁA NA STOPIE MI :)

imageCzy tylko ja jestem takim odmieńcem, że zamiast szukać w sezonie grzybowym pięknych okazów, szukam czterolistnej koniczynki, która wskazywałaby na to, że znalazłam szczęście? Wychowałam się  w krainie jezior i lasów, więc spacery w takich okolicznościach przyrody sprawiają mi radość i uczucie wolności. Przyznaję szczerze, że zaglądam na skarpy, gdzie rośnie koniczyna z nadzieją, że znajdę czterolistną trawkę symbolizującą szczęście!

W środę biegałam w lesie, a kiedy biegam, mam dużo czasu, by pomyśleć. Tym razem miałam personalne rozważanie z natury tych „ciężkich”, bo podjęłam temat szczęścia. Jakieś wnioski? Oczywiście!

image

imageTak, to but biegowy, a na nim koniczynka z 1,2,3,4 listkami! Wnioski są bardzo proste:

1. ZNALAZŁAM SWOJE SZCZĘŚCIE W PASJI DO SPORTU!

Nic nie daje mi uczucia większego spełnienia niż moment, w którym swobodnie mogę wyjść z domu na trening. Rzadko odpuszczam aktywność, każdego dnia stawiam na ruch. Nie dlatego, że muszę, bo w przeciwnym razie będę miała boczki, wałeczki czy oponeczki, ale dlatego, że sprawia mi to ogromną radość! Traktuję to jako część swojego życia, nie jako obowiązek, który jest konieczny, by zachować zdrowy wygląd ciała. To jest jedynie efekt uboczny, nie jest rzeczą nadrzędną. Myślę, że warto podejść do treningu w ten sposób, nie traktować go jako przymusu, nie kojarzyć  z nieprzyjemnym wysiłkiem. Jeśli będziemy pogodzeni z tym, po co to robimy, co nam to daje, łatwiej będzie nam osiągnąć upragniony sukces w postaci np. ładnej figury. Nie myśląc nadmiernie o efekcie, oddając się wykonywaniu czynności z pasją, szybciej dostrzeżemy owoce ciężkiej pracy.

imageTak, to ja i moja uśmiechnięta buzia.

2. SZCZĘŚCIE JEST W KOŁO, TYLKO SIĘ DO NIEGO UŚMIECHAJ!

Dane z badań klinicznych dotyczące zbawiennego wpływu uśmiechu na zdrowie ludzkie pozostawię do rozważania specjalistom. Nie będę ich przedstawiać i komentować, bo nie mam dostatecznej wiedzy lekarskiej. Mogę jedynie bazować na własnych obserwacjach i odczuciach oraz swoich wnioskach po przeczytaniu kilku artykułów na ten temat. Osobiście się z nimi zgadzam. Owszem, uśmiech powoduje, że czujemy się lepiej, zdrowiej, a nasze życie wydaje się piękniejsze!

Przypomnijcie sobie sytuację ze swojego życia, kiedy siedzicie, jako dziecko, na szkolnym korytarzu, zapłakani z jakiegoś przykrego powodu, a w koło tłum rówieśników. Nagle któryś z kolegów stwarza zabawną sytuację, wszyscy w koło zaczynają się śmiać do rozpuku. My także. Po chwili radości łzy same zaczynają się cofać, a organizm nie chce ponownie wracać do stanu sprzed zabawnej sytuacji. Może brzmi to trywialnie, ale mnie przekonuje. Człowiek POTRZEBUJE SIĘ UŚMIECHAĆ, wytwarzać pozytywne wibracje i karmić się pozytywnymi emocjami. Wtedy wszystko przychodzi łatwiej, a burzowe chmury się rozdmuchują!

imageNie zawsze mamy ochotę, by się do czegoś zmusić. Zdecydowanie, też jestem człowiekiem i wiem, ze trudno przychodzi nam robić coś na siłę. Uwierzcie, że jest jedna rzecz, którą warto robić choćby na siłę. DZIAŁAĆ W SWOJEJ PASJI!

W środę byłam biegać, nie chciało mi się…”zmusiłam” się…wyszłam biegać…WRÓCIŁAM ZE SZCZĘŚCIEM PRZYCZEPIONYM DO BUTA!

 

Zasady to klucz do sukcesu!

IMG_20140627_161344ZASADA NUMER JEDEN: MAM SWOJE ZASADY

Mieć zasady, słyszymy to powiedzenie bardzo często. Ten, kto ma zasady, uważany jest za osobę pewną siebie, wiedzącą czego chce od życia, cieszącą się poważaniem wśród ludzi i okazującą przy tym respekt innym. Chcę być taką osobą i dążę do wdrażania takiej postawy w życiu każdego dnia. Uważam, że każdy z nas chce i powinien stąpać po ziemi wiedząc po co to robi i w jakim celu zmierza. Jednym z częściej zadawanych pytań jakie pojawiają się w prywatnych wiadomościach do mnie są te o motywację, skąd ją biorę. Jest kilka „źródeł”, z których czerpię moc do działania. W dzisiejszym poście opisuję  jedno z moich magicznych pokładów motywacji, a są nim reguł. Te, którymi się kieruję, które wytyczają mi drogę do celu każdego dnia. Moi życiowi przewodnicy.

ZASADA NUMER DWA: ŻYJĘ PASJĄ

Nie wyobrażam sobie, by mogłoby kiedykolwiek w moim życiu zabraknąć aktywności fizycznej! To byłby najczarniejszy scenariusz, który nie ma prawa się spełnić. Sport jest moją pasją, która stawia mnie każdego ranka na nogi, dzięki której przez cały dzień mam o czym myśleć, a za sprawą której wieczorem padam pozytywnie zmęczona i zdrowo zasypiam. Takie moje uzależnienie, z którego nigdy nie chcę się wyleczyć. Wcześniej była to jazda konna, teraz zastąpił ją fitness, joga, bieganie, rower. Po prostu nie potrafię tkwić w jednym miejscu dłużej niż przymusową godzinę lekcyjna! Nie znalazłam lepszego sposobu na pokonanie własnych słabości w życiu czy zwalczanie gorszych dni. Oddanie się temu co kocham pozwala mi zapomnieć o tym, co  negatywne na świecie.

ZASADA NUMER TRZY: TO NIE DIETA, TO SPOSÓB ŻYCIA

Zdecydowanie nie narzekam na brak zadowolenia z tego co zjadam.  Często słyszę pytanie, czy oby się nie katuję i nie tracę życia na zjadanie „samego zdrowia”. Otóż, nie! Nie kuszą mnie opakowane w barwne papierki batoniki, nie ślinie się na widok każdego smakołyka, który widzę przechodząc obok wystawy cukierni. Moja „dieta” jest na tyle stabilna, że nie odczuwam przy niej głodówek, katuszy ani nie mam ochoty na podjadanie. To co zjadam wybieram świadomie i zdecydowanie mi to smakuje. Stawiam na jak najmniej przetworzone produkty, świeże, sezonowe i wybieram te, których smaków domaga się moje podniebienie.  Co więcej, nie pakuję w siebie śmieciowego jedzenia, ale wyciągam z wartościowych produktów to, czego mój organizm potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania. Dzięki temu czuję się zdrowa, mam siłę do działania, a to skutkuje szczęśliwym życiem.

Schemat  jest prosty: zdrowe odżywanie daje moc, która przekłada się na działanie, dzięki któremu są efekty, a te przynoszą radość.

ZASADA NUMER CZTERY: STALE SZUKAM I ROZWIJAM SIĘ

IMG_20140627_160712Nie ograniczam się jedynie do życia sportem. To, że mam  pasję to jedno, nią zajmuję się na co dzień. Jest jednak masa innych rzeczy, aktywności, dziedzin, które bardzo mnie pasjonują i wydają się interesujące. Skończyłam studia zupełnie nie związane z tematyką sportu, uwielbiam języki obce, sztukę. Jestem ogromną fanką książek, to przy nich najczęściej się regeneruję i odpoczywam. Balet, moja inspiracja i niespełnione marzenie z dzieciństwa. Kiedy tylko znajduję wolną chwilę staram się wyszukiwać nowości w otaczającym mnie świecie. Oddawać się temu, co mnie wciągnie to przyjemność, bo jestem otwarta na poznawanie świata, nowych miejsc, ludzi i ciągnie mnie ku nowinkom. Nie boję się dzięki temu wyzwań, wykonywania przeróżnych czynności dotychczas mi nieznanych. To dla mnie ważne, ze względu na fakt, że daje mi to poczucie swobody i ruchu w życiu! Wiem, że nie tkwię w martwym punkcie, czego nie znoszę, ale wciąż zmieniam otoczenie, a życie każdego dnia wydaje mi się co raz bardziej ciekawe i inspirujące.

ZNAJDŹ TO CO KOCHASZ I ŻYJ TYM!

Pierwszy wpis, uczucie spełnienia, radość i pełna MOTYWACJA!

WITAJCIE,

Nadszedł ten długo oczekiwany dzień, w którym mogę Państwa oficjalnie powitać jako czytelników mojego BLOGA KeepFITinstyle!

13

W życiu nie ma ani chwili do stracenia, odpowiedni czas jest TERAZ!

Nie należy odkładać w nieskończoność planów i marzeń  jakie snują się w naszych głowach. Przyglądaj się swoim marzeniom bardzo dokładnie, następnie zapamiętaj ich wyraźny obraz i każdego dnia działaj w kierunku ich spełnienia!

Szczerzę mówiąc, nie sądziłam, że odpalenie bloga, pierwszy dodany na nim wpis i cała otoczka wokół sprawią mi taką ogromną radość. Hmm, nie mogłoby być inaczej w końcu spełnia się jedno z moich marzeń :) Ciarki mnie przechodzą i dostaję gęsiej skórki, nawet w tym momencie, kiedy piszę post i nie do końca jeszcze wierzę, że się to dzieje. Czuję się w pełni zmotywowana i zmobilizowania do działania, bo projekt, nad którym pracowałam, który chciałam by ruszył jak najszybciej właśnie doczekał się swojego debiutu :) To wspaniałe uczucie, kiedy ciężka praca przynosi upragnione efekty końcowe.

Większość z Was kojarzy mnie z profilu, który prowadzę na Facebooku. Mam nadzieje, że dzięki poszerzeniu swojej działalności o bloga będę miała lepszą możliwość dzielenia się z Wami doświadczeniami związanymi z moją sportową, FIT codziennością.  Cieszę się szczególnie bardzo, że będę mogła zostawiać dłuższe wpisy, w praktyczniejszej formie, które mam nadzieję, będzie się Wam przyjemnie czytać.

2

 

Treść i tematyka bloga pozostają oczywiście bez zmian. Kontynuować będę pisanie o mojej sportowej codzienności, obcowaniu z treningami, przygodzie z  fitnessem i nieodzownie związanym nimi zdrowym trybem odżywiania.  Obiecuję, że nie zabraknie propozycji ćwiczeń, przepisów i porządnej dawki motywacji!

Pierwszy wpis chciałabym dedykować wszystkim tym, którzy ciężko pracują każdego dnia, by życie było fascynujące, radosne i w pełni spełnione dzięki PASJI, którą się kierują. Sama staram się tak żyć i chce, byśmy nieustannie, wytrwale szli w kierunku swoich celów. Jeśli ktoś zwątpi choć na chwilę, chce, by miał poczucie wsparcia i wiedział, że zaglądając tu, znajdzie inspirację do dalszego działania czy bezinteresownie przesłany UŚMIECH na poprawę humoru w gorszy dzień.

Jako, że głęboko wierzę w siłę pracy zespołowej, wyznaję zasadę „w kupie siła”, zachęcam Was bardzo serdecznie do czynnego działania na blogu! Wyrażajcie swoje opinie, zadawajcie pytania, dzielcie się swoimi doświadczeniami. KeepFITinstyle niezmiennie pozostaje otwarta i chce byśmy razem obcowali w temacie FIT stylu życia.

25

 

Pamiętajmy o tym, że nieważne jak ciężko będzie dość do upragnionego celu, liczy się to, jak bardzo chcemy go osiągnąć!

Nie ma barier nie do pokonania, kiedy idziemy wytrwale swoją drogą. Idź prosto, przed siebie. Granice jakie sobie stawiamy są jedynie wytworem naszej wyobraźni, siedzą w naszych głowach! Ty tu rządzisz! Każdy z nas wie, że wszystko jest w zasięgu naszych możliwości. Wystarczy wytyczyć sobie reguły, trzymać się swoich zasad i wartości, a na pewno osiągniemy sukces.

Dziś debiutuję ze swoim nowym projektem jakim jest blog, o który obiecuję sobie i Wam  dbać, by miło  było na niego zaglądać. Dam  z siebie wszystko, jak na każdym treningu, by odzwierciedlić w postach moją pasję i zarażać nią co raz więcej osób!

Powodzenia w spełnianiu marzeń! RAZEM DO GWIAZD! :)