LIFESTYLE

Moje TOP prezentów świątecznych

image

Święta powinny nam się kojarzyć z ciepłem, spokojem i odpoczynkiem w gronie najbliższych od zabieganej codzienności. Tymczasem na dwa tygodnie przed gwiazdką obserwuję tłumy sfrustrowanych ludzi, którzy przeklinają uroczą tradycję wymiany świątecznych paczuszek. Wcale się temu nie dziwie, bo niejednokrotnie byłam w takiej sytuacji. Godziny spędzone w marketach, które można poświęcić na przyjemniejsze czynności. W tym roku nie ma o tym mowy!

Osobiście każdą wolną godzinę poza pracą poświęcam na swoje pasje i nie zamierzam tego zmieniać. Do zakupów świątecznych robię jedno podejście, z gotową listą prezentów. Mój dzisiejszy post ma na celu podpowiedzieć Wam, co można podarować na Święta osobie zakręconej na puncie sportowego, fit stylu życia.

SUPLEMENTY

Czemu nie podarować bliskiej osobie witamin czy suplementów, które na co dzień przyjmuje. Bardzo lubię praktyczne prezenty, a ten zdecydowanie do takich należy. Słoik oleju kokosowego dobrej jakości czy paczka odżywki białkowej, każdy fit freak ucieszy się na ich widok.

image

Witaminy, które polecam znajdziecie (TU), odżywka białkowa np. od MyProtein (TU), zdrowe produkty żywieniowe w moim ulubionym sklepie Internetowym (TU) i (TU).

  TRENING

Jeśli nie jesteśmy pewni co do suplementacji, bezpieczniejszą opcją będzie sportowy gadżet przydatny do treningu. Piłka, TRX, guma czy mata to zdecydowanie wyposażenie must have domowej siłowni.

image

Te produkty znajdziecie na Allegro, w TK Maxie czy regularnych sklepach sportowych.

image

Niekoniecznie kupiłabym komuś ubranie, często jest kłopot z rozmiarem, ale dodatek do głównego stroju sportowego wybrałabym chętnie. Zestaw do biegania, czapa + rękawice, koszulka z motywującym napisem, bidon. Myślę, że taka forma prezentu zdecydowanie zda egzamin.

Piękna torba treningowo-lifestylowa, tu dodatkowo zakup połączony z akcją charytatywną MORINI, pomoc chorej Hani.

Produkty Morini znajdziecie (TU), zestaw do biegania (TU).

 KUCHNIA

Fitnessowy podróżnik, który nie odpuszcza zasady „czystej miski” będzie skakał do nieba na widok podręcznego blendera. Osobiście mam ten ze zdjęcia i nie wyobrażam sobie bez niego świata. Do tego oczywiście stylowy słoik na koktajl, mój ulubiony to Maison Ball, zdecydowanie wolę szkło niż plastik!  Do tego drobny akcent w postaci uroczych foremek do wypieków.

image

Blender znajdziesz (TU), Maison Ball dostępne są (TU), foremki znajdziecie w Ikei albo Home&you.

DODATKI

Jeśli w kuchennej szafce Twojego fitness maniaka znajduje się właśnie przedświąteczna dostawa zdrowej żywności podaruj BON do wykorzystania w innym momencie. Będzie to neutralna forma prezentu, ale podczas wykorzystywania go okaże się nieziemsko przydatna. Do tego można dorzucić ciekawą lekturę w postaci książki czy prenumeraty topowego czasopisma. Na noworoczne wyzwania polecam motywator w postaci kalendarza.

Jeśli dobrze znamy cele sportowe osoby, którą obdarowujemy możemy kupić jej pakiet na zawody.

image

Polecam zimowe zawody biegowe City Trail (informacja o nich), kalendarz, który łączy się z akcją charytatywną (TU), dobre czasopismo, do którego czytelnik chętnie, polecam Body Challenge (TU).

Mam nadzieję, że uda Wam się znaleźć trafione podarunki dla Waszych bliskich.

Powodzenia!

Owoce. Kiedy, ile, z czym jeść.

image

„Jedno jabłko codziennie trzyma lekarza z daleka ode mnie.” To przysłowie niesie za sobą pewną mądrość, bowiem owoce są jednym ze źródeł witamin i mikroelementów w pożywieniu. Ze względu na to, że można z nich wyciągnąć naturalne witaminy, których przy zdrowym organizmie nie będzie trzeba dodatkowo suplementować w postaci tabletek, powinniśmy je spożywać. Jednak istotne jest to KIEDY je zjadać, w jakich ILOŚCIACH i z czym je ŁĄCZYĆ.

W tym poście bazuję na własnym doświadczeniu zjadania owoców i obserwacjach osób, z którymi pracuję. Nie oznacza to, że nie istnieją wyjątki od reguły. Nie oznacza to, że wyjątki nie mogą zastosować reguł, nad którym się dziś skupiam.

KIEDY?

TAK: W pierwszej połowie dnia, kiedy aktywność enzymy trawiennych jest największa.

TAK/NIE: Na czczo. Niektóre osoby świetnie reagują na przyjmowanie owoców na czczo. Pamiętajmy jednak o tym, że mimo tego, iż są to zdrowsze cukry to wciąż cukry, więc tak samo jak inne węglowodany powodują szybki wyrzut insuliny do krwi. Poza tym bardzo szybko się trawią dlatego nie utrzymają nas sytymi na długo.

NIE: Na noc i po posiłku. Spożywanie owoców na noc oraz po głównych posiłkach skutkuje wzdęciami, gazami i ogromnym dyskomfortem w układzie trawiennym. Wynika to z fermentacji jaka wówczas zachodzi w jelitach. Jeśli wcześniej zjedliśmy posiłek, który już zalega w żołądku, owoce osiądą na nim w oczekiwaniu możliwość strawienia.  Nie będą miały szansy szybkiego dojścia do jelit.

ILE?

Jak zwykle przede wszystkim zdrowy umiar to podstawa. Owoce, jak wspomniałam wcześniej to także cukry, więc ich nadmierna podaż może odłożyć się w postaci niechcianej tkanki tłuszczowej.

Sugerowane porcje w ciągu dnia to: 1 średni owoc, np. jabłko, 2 małe, np. śliwki, 1 szklanka drobnych owoców, np. jagody.

image

Z CZYM ŁĄCZYĆ?

TAK: Same. Wtedy nie ma kłopotu z dzieleniem trawienia między owoc, a inny składnik pokarmowy. To najbezpieczniejsza opcja jednak nie powinna być traktowana jako posiłek,a przekąska. Tu po raz kolejny chodzi o kwestię ich szybkiego trawienia się.

TAK: Z tłuszczami, np. z olejem kokosowym. Jeśli dodamy odrobinę oleju kokosowego czy wiórków kokosowych do świeżych owoców nie będzie to stanowiło większego problemu dla naszego układu pokarmowego. Poza tym proces uwalniania się energii z węglowodanów, którymi są owoce, wydłuży się.

TAK: Z warzywami i innymi węglowodanami, np. płatki jaglane. To najczęstsza forma spożywania owoców jaką przyjmuję. Kiedy wracam PO PORANNYM treningu i chcę dostarczyć sobie węglowodanów sięgam po szejka, w którym znajdują się owoce w połączeniu z kaszą czy płatkami.

NIE: Z białkiem. Białka wstrzymują trawienie owoców co może dosłownie zaowocować przykrą fermentacja, a to prowadzi jedynie do problemów trawiennych przy procesach przebiegających w jelitach.

image

WYBIERAJ

Kwaśne owoce. Będą dodatkowo wspomagały procesy trawienia (o zakwaszeniu żołądka przeczytasz TU).

Sezonowe. Są gwarancją, że kupimy najświeższe i bardziej ekologiczne. Poza tym działamy w zgodzie z naturą.

Świeże. Im bardziej przetworzone produkty tym mniej zachowują swoje właściwości i mniej dobrego dostarczają naszemu organizmowi.

Niski IG. Im wyższy IG tym szybciej następuje wyrzut insuliny, którego powinniśmy unikać.Nie jestem ogromnym fascynatem diety opartej na mierzeniu IG produktów, ale warto na niego zwrócić uwagę. Szczególnie powinny dbać o to osoby z problemami wahającego się cukru we krwi.

Niskie IG: jabłka, śliwki, wiśnie, owoce leśne, truskawki. Wysokie IG: mango, banany, melony.

INNOWACYJNE METODY LECZENIA OTYŁOŚCI

image

I OGÓLNOPOLSKA KONFERENCJA -NOWATORSKIE METODY LECZENIA NADWAGI I OTYŁOŚCI

image

Emilia Cesarek, która obiecuje dać z siebie wszystko, by pomóc w poszerzeniu naszej świadomości odnośnie zdrowia

image

Siedziałam w pierwszym rzędzie z przedstawicielem marki fitness-food.pl i blogerką Karoliną Kociędą z I want to be like wonderwoman.

W sobotę miałam okazję uczestniczyć w kilku godzinnych warsztatach w Poznaniu, których głównym tematem było leczenie nadwagi i otyłości w sposób mniej konwencjonalny, ale holistyczny! Jak sama nazwa konferencji wskazuje, najczęściej pojawiającymi się słowami powinny być otyłość i nadwaga. Choć był to temat przewodni, to najczęstszym słowem były JELITA.

To, że są ważne już wiemy. Ostatnio powtarzam to w koło i długo jeszcze nie przestanę. Sobota skierowała mnie jeszcze bardziej w kierunku stwierdzenia, że JELITA są NAJWAŻNIEJSZE.

Zdrowe jelita = szczęśliwy człowiek. Zdrowe jelita = energia. Zdrowie jelita = odporność. Zdrowe jelita = power na treningu. Uczucie szczęścia, energia, odporność, moc = brak problemu w walce ze zbędnymi kilogramami. To tak w skrócie.

image

dr Patrycja Szachta, mgr Małgorzata Drobczyńska w wykładzie o nietolerancjach pokarmowych i wpływie bakterii mikroflory jelitowej na odchudzanie

Dziewczyny z VitaImmun spisały się na medal. Zarówno pod względem organizacji eventu jak i kontentu wykładów, wszystko było dopięte na ostatni guzik. Kilka godzin spędzonych na sali wykładowej nie kojarzy się z czymś przyjemnym, ale nie w tym przypadku!

image

mgr Anna Lewandowska i jej wykład na temat zdrowych jelit w kontekście sportowca wyczynowego

Wiedzę na temat pracy z pacjentem zgłębialiśmy zarówno od strony medycznej jak i praktycznej. Wśród wykładowców byli lekarze, dietetycy, trenerzy i czynni sportowcy. Każdy z nich bazował w swoich przemówieniach na własnych obserwacjach, przypadkach swoich podopiecznych, oczywiście całość poparta była wiedzą opartą na ogólnoświatowych badaniach.

image

mgr Iwona Wierzbicka, nie ukrywam, jedno z moich dietetycznych guru oraz dr hab. n. med. Lucyna Ostrowska.

image

Obok mnie dwie bomby atomowe wiedzy, mgr Paulina Ihnatowicz i mgr Emilia Ptak-Kasica oraz Łukasz Sieńczewski. Specialiści od trudnych przypadków i AIP.

Mam nadzieję, że dzięki takim konferencjom nasza świadomość dbania o zdrowie w kontekście walki z utrata kilogramów wrośnie. Pisałam już o tym, że można trenować do upadłego, jeść regularnie, kupować zdrową żywność, ale nic się nie zadzieje, bo nasz główny narząd wchłaniania i przerabiania witamin kuleje. Zdrowie zaczyna się nie na talerzu, ale w jelitach. Dopiero kiedy one będą gotowe wchłaniać pokarm, my będziemy mogli pracować nad sylwetką i odchudzaniem.

image

certyfikat i materiały ze szkolenia

ZDROWIE! Ponad wszystko!

Witamina na jesienną chandrę?

vitamina_D_post_Daniela_Kappes_Blog_Prataviera

Dane dotyczące niedoboru witaminy, o której dziś mowa są zatrważające! Szacuje się, że nawet miliard ludzi na świecie cierpi na niedobór witaminy D! Oprócz tego, że ma ona ogromne znaczenie dla budowy i zachowanie zdrowia naszych kości, wpływa także na skuteczną walkę z jesiennym przygnębieniem.

Najprościej dostarczamy ją sobie w naturalny sposób wraz z promieniami słonecznymi. Problem pojawia się w okresie jesienno-zimowym, kiedy na co dzień brakuje nam słonka.

Jak to działa?

 witamina-d

Witaminą D jest hormonem ponieważ może być wytwarzana przez organizm człowieka. Odbywa się to w wyniku przekształceń cholesterolu, które następują pod wpływem promieniowania słonecznego, oddziałującego przez ludzką skórę.

Skóra ma kontakt ze słońcem, produkuje substancję: 7-dehydrocholesterol, która w wątrobie przekształcona jest do aktywnej formy 25 (OH) D, a następnie w nerkach do kalcytriolu (1-25 (OH) D). Zadaniem kalcytriolu jest zwiększenie wchłaniania wapnia i fosforanów w układzie pokarmowym. W związku z tym stymulowany jest układ odpornościowy, a co za tym idzie jesteśmy mniej podatni na przeziębienie i jesienną chandrę.

Jak suplementować witaminę D3?

 Sugeruje się przyjmowanie 70 IU witaminy D na ok 1 kg wagi ciała. Zalecana dawka witaminy D to 2000 IU na dobę. W przypadku wyraźnego deficytu może być zwiększona do 5000 – 10000 jednostek.

Jeśli chodzi o suplement, który stosuję, jest to witamina D3 marki Swanson. Bardzo dobrze przyswajalna, bez cukrowych otoczek, smaków. Świetnie się trawi, dawka jest odpowiednio zbilansowana (nie trzeba łykać 10 kapsułek, by dostarczyć sobie dziennego zapotrzebowanie na składnik).

swanson_vitamin_d3_plakat

Naturalne źródła witaminy D

 witaminad2Oprócz promieni słonecznych i suplementów, które są cenny uzupełnieniem diety, pamiętajmy o źródłach witaminy D w pożywieniu. Nie bez powodu mówimy, że wraz z zimową porą przychodzi nam ochota na tłustsze pokarmy niż latem.  Największe podkłady witaminy D znajdziemy w:

  • jajkach (żółtka)
  • tłustych rybach (makrela, łosoś, tuńczyk, sardynki)
  • wątróbce
  • mleku, serach (nie polecam nadużywania produktów mlecznych w diecie, poza tym aktualny stan produktów wytwarzanych z krowiego mleka jest słabej jakości. To co znajdujemy w sklepie na półkach jest dalekie od mlecznych przetworów domowej roboty).
  • grzybach.

Witamina D + towarzystwo A, K2, magnez

Zarówno niski jak i wysoki poziom witaminy D może mieć na nas negatywny wpływ. Dochodzić może nawet do toksycznych kolidacji z przedawkowania tej cennej witaminy. Dlatego przyjmując witaminę D należy wspomagać się witaminami, które pomogą zachować jej równowagę.

* A – witamina ta chroni przed toksycznością witaminy D i odwrotnie)

* K – witamina K pomoże wykorzystywać wapń witaminie D. Przy braku witaminy K, a suplementacji witaminy D możemy mieć kłopot ze zbyt dużą ilością wapnia co prowadzi do jego odkładania w tętnicach)

* Magnez – wpływa na aktywność witaminy D w organizmie. Nadmiar witaminy D może wpływać na niedobór magnezu.

* Wspiera się ona również z witaminami B2 i B3.

NALEŻY PAMIĘTAĆ

 Witaminę D3 śmiało można suplementować przez cały rok. Jej podaż można zwiększyć w okresie jesienno-zimowym.

Dawkuj ją w towarzystwie witamin: A, K2, magnezu.

Nie należy łączyć jej z fosforem.

 Jest to hormon-witamina rozpuszczalna w tłuszczach. Oznacza to, że nie jest wydalana z organizmu z moczem czy potem, ale magazynowana w tkance tłuszczowej i wątrobie. Należy ją przyjmować w posiłku z tłuszczami.
Przy suplementacji witaminy należy zbadać poziom 25 (OH) D przed i po 2-3 miesiącach przyjmowania witaminy.
U osób bardziej aktywnych fizycznie oraz z problemami wynikającymi z choroby autoimmunologicznej podaz witaminy D powinna być zwiększona.

Zakwaszenie żołądka – jak i po co?

maxresdefault

Z przykrymi skutkami niedokwaszonego żołądka boryka się większość z nas. Nie znam osoby, która choć raz w życiu nie czuła paskudnego palenia w żołądku, zgagi czy nieprzyjemnego odbijania.

Żołądek jest organem stworzonym do pracy w bardzo kwaśnym środowisku. Nieprzyjemności ujawniają się w momencie, gdy pH soków żołądkowych wynosi więcej niż 2,5. (Prawidłowe pH dla żołądka to przedział 1-2,5). Trawienie mechaniczne, rozpoczyna się w  ustach, gdzie na węglowodany zaczynają działać enzymy trawienne. Następnie pokarm przechodzi do żołądka, gdzie za sprawą kwasu solnego rozbijany jest na mniejsze fragmenty. Tu głównie trawione są białka. Praca żołądka jest bardzo ważna ponieważ w późniejszej fazie jelita muszą wyciągnąć z obrobionego w żołądku pokarmu niezbędne składniki odżywcze. Gdy kwas żołądkowy jest za słaby, nie radzi sobie z cieciem pokarmów i dochodzi do przykrych problemów trawiennych.

UWAGA! Leki zobojętniające soki żołądkowe to istny KOSZMAR! Bardzo wielu lekarzy przepisuje je swoim pacjentom, przez co wyrządza jeszcze większą krzywdę. Zamiast dokwasić żołądek jeszcze mocniej go zobojętniamy i pogłębiamy kiepską sytuację trawienia.

Jak samodzielnie sprawdzić zakwaszenie żołądka?

Rano, NA CZCZO wykonaj test z sodą oczyszczoną.

Do 150 ml wody dodajmy łyżeczkę świeżej sody oczyszczonej. Mieszamy aż do rozpuszczenia. Po wypiciu, z zegarkiem w dłoni czekamy aż się odbije.

Jeśli odbija się:

1. podczas picia mieszanki lub do 40 sekund po jej wypiciu – nadkwasota
2. 40 – 90 sekund po wypiciu – dobre zakwaszenie
3. 90 – 180 sekund – słabe zakwaszenie
4. powyżej 180 sekund lub w ogóle – ALARM!

pH_skala_d

Oczywiście jest to tylko domowy test, ale w większości przypadków się sprawdza. Warto jednak na co dzień dokwaszać żołądek zapobiegawczo.

Jak samodzielnie dokwasić żołądek?

Ocet jabłkowy

  Na początku 1 łyżkę octu jabłkowego mieszamy z 1/3 szklanki wody i wypijamy 15min przed głównym posiłkiem. Jeśli po pierwszych dniach nie bolał nas po tym żołądek, dążymy do wypijania mieszanki 2 łyżek octu z wodą. Dochodzimy do tej fazy stopniowo, obserwując reakcję organizmu na zmiany.

Ważne, by ocet jabłkowy był naturalne mętny, bez dodatku octu spirytusowego!

voelkel-ocet-jablkowy-bio-750-ml

Woda z sokiem z cytryny

 Sok wyciśnięty z jednej cytryny rozpuszczony w 1/2 szklanki wody. To opcja, która często jest opisywana jako kuracja oczyszczająca, odchudzająca itp. Otóż cała magia świetnego samopoczucia po wypiciu wody z  cytryną może zawierać się w dokwaszonym żołądku.

blondy11

                                       KROPLE ŻOŁĄDKOWE I SÓL HIMALAJSKA

Kilka minut przed jedzeniem potrzymaj w buzi 2-3 ziarenka soli himalajskiej, poczekać aż się rozpuści i połknąć lub zakropić na język kilka kropli żołądkowych i połknąć.

krople-zolsol-gruba

 

 

 

 

 

 

 

Jest takie urocze powiedzenie „PRZEZ ŻOŁĄDEK DO SERCA”. Pozwolę go sobie użyć i w tym kontekście, bo zakwaszenie żołądka powoduje na naszej buzi grymas, a nie uśmiech, przez co odechciewa się miłych doznań. Czas to zmienić, bo zdrowy człowiek, to szczęśliwy człowiek!

Nieustanne zmiany i podsumowanie miesiąca

IMG_1811Za mną miesiąc po wprowadzeniu zmian w odżywianiu i zmniejszeniu ilości treningów. Podsumowując wrzesień, chcę podzielić się z Wami kilkoma istotnymi wnioskami.

IMG_6636

1. PROBLEM ŁAKNIENIA NA SŁODYCZE

Fakt, trzeba mieć mocną głowę i motywację, by na drakońskich dietach nie ulegać pokusie sięgania po słodycze. Jedząc monotonnie, trzymając się w jadłospisie bardzo niskiego poziomu tłuszczów i węglowodanów, prędzej czy później ten moment nadejdzie. Płacz i lament,masz dość rygoru, a kolejne pudełka pralinek same się otwierają. Sytuacja staje się nie do opanowania, cały proces odchudzania znika w tempie światła, a prócz dodatkowych kilogramów (to najmniejszy problem) najczęściej fundujemy sobie nietolerancję pokarmową, problem z układem pokarmowymi, który zapomina jak przebiega proces trawienia lub, co najgorsze, zapadamy na chorobę autoimmunologiczną.

Skąd bierze się problem chęci na słodycze? Nieszczelne jelito, niezakwaszony żołądek i brak odpowiedniej ilości tłuszczów w diecie.

Po miesiącu, zrobiłam test na zakwaszenie żołądka i szczelność jelit – oba w porządku. Zastosowanie odpowiedniej suplementacji wykonało swoje zadanie. Co więcej, jeszcze mocniej postawiłam na naukę gotowania i pieczenia z użyciem produktów, które mogę zjadać i okazało się to frajdą! Upiekłam tort!

z13870773Q,U-osob-z-nadcisnieniem-tetniczym-konieczne-jest-wy

2. TESTY i BADANIA

W moim przypadku sposób żywienia był na starcie ograniczony ze względu na nietolerancję glutenu i laktozy. Wszystkie produkty zawierające te alergeny wykluczyłam z jadłospisu już bardzo dawno.

Nie gluten, nie laktoza, to co? Ten problem był jak przysłowiowy wrzód na czterech literach. Uwierzcie. Był czas, kiedy wydawało się i mnie, i trenerowi, i moim bliskim, że nie jem nic złego. Owoce, warzywa, mięso, ryba, przyprawy, węglowodany bezglutenowe. Żadnych przetworzonych produktów, słodyczy, fast foodów nawet nie wąchałam, a mimo to bywały dni, że czułam się koszmarnie.

NIESTETY tajemnica nietolerancji pokarmowych wciąż nie została do końca odkryta. W ostatnim miesiącu zrobiłam szereg badań, od podstawowych, po bardziej zaawansowane mierniki. Do tego test na nietolerancję fruktozy, który wyszedł na szczęście negatywny, a mimo to wciąż szukam, bo nie jest idealnie. To nie taka prosta sprawa, TO PROCES!

Po miesiącu obserwacji i wykluczeniu produktów z listy zakazanych czuję się o niebo lepiej! Mamy pewne przypuszczenia co do nietolerancji, a to już dobra droga, ale o tym dowiemy się zapewne w kolejnych miesiącach.

IMG_0686

3. SŁUCHAJ SWOJEGO ORGANIZMU

To on zna odpowiedź na pytanie o to, czego Ci potrzeba. Nigdy nie chodziła za Wami „zachcianka”? Na coś pikantnego, na jakiś owoc, przyprawę, napój. Organizm upomina się w tych „zachciankach” o to, czego mu brakuje. W naszym zachowaniu pokazujemy reakcje na głód, spadek cukru we krwi czy przejedzenie. Naucz się z nim współpracować. Nikt nie zadba o Ciebie lepiej niż TY sam.

4. OBSERWUJ REAKCJE ORGANIZMU NA DANY PRODUKT

Brzuch boli po owocu „X,” po warzywie „Y” mam wzdęcia, a przyprawy „Z” nawet nie chcę wąchać. To podpowiedzi ze strony naszego układu trawiennego, czego nie chce od nas dostawać. Bardzo lubię pomidory, ale niestety w tym momencie bardzo mi szkodzą i zazwyczaj po ich zjedzeniu czuję się fatalnie. Na kilka takich produktów reaguje negatywnie, mimo tego, iż dla kogoś innego to porcja zdrowia zamknięta w WARZYWACH, MIĘSIE czy RYBIE. Najbardziej dokuczający objaw po dostarczeniu sobie produktu, który kiepsko znoszę, brzuch wyglądający jak w 8 miesiącu ciąży i potworny jego ból.

Poranne posiedzenie w toalecie powinno zakańczać się obserwacją produktu końcowego. No taaak! Co to za miny?! :) O tym napisze osobny post, ale obserwacja kału i moczu to ogromna wskazówka do tego, by dowiedzieć się czego dostarczamy za dużo, a czego za mało w naszej diecie. Zawodowi sportowcy raportują to swoim dietetykom na bieżąco. Nie musisz raportować tego koleżance z pracy, ale Tobie i Twojemu dietetykowi ta wiedza jest NIEZBĘDNA.

IMG_0796

5. TRENINGI

Kocham je! To mój magiczny świat. Dzień bez treningu to dzień częściowo stracony. W procesie szukania przyczyn złego samopoczucia musiałam je znacznie ograniczyć. Spadła ilość biegowych kilometrów i treningów siłowych, a to dlatego, że na diecie opartej o paleo nie jestem w stanie dostarczyć odpowiedniej ilości węglowodanów, by moja tarczyca funkcjonowała jak należy. Nie o to chodzi, by zaleczyć jedno, kosztem nabawienia się innego paskudztwa. Dlatego cierpliwie REGENEROWAŁAM ciało i umysł. Wprowadziłam basen, wróciłam do jogi, siłownia tylko dwa razy w tygodniu.

Skutek: W tym momencie chęci do działania wróciły podwójnie, a ja nauczyłam się W KOŃCU, że regeneracja to składowa dobrego planu treningowego!

Każdy punkt oczywiście poszerzę, napisze osobno o testach, podam przykładowy jadłospis, nie uda mi się tego zrobić w jednym wpisie.

IMG_3224

Podsumowując ten miesiąc, dla tych, którzy wciąż boją się zakończyć drakońskie diety i podjąć działanie w kierunku dożywiania dodatkowo wypunktowuję:

– PO WPROWADZENIU DODATKOWEJ ILOŚCI ZDROWYCH TŁUSZCZÓW DO DIETY i ZWIĘKSZENIU ILOŚCI KALORII NIE PRZYBRAŁAM ANI KILOGRAMA!

– ZDROWIE TO NAJCENNIEJSZY DAR JAKI MAMY! NIE DOPUŚĆMY DO SYTUACJI, ŻE BĘDZIE ONO ZAGROŻONE W WYNIKU NASZEJ GŁUPOTY!

– FORMA WIZUALNA PRZYJDZIE Z CZASEM, NIE W 3 MIESIĄC. FITNESS TO STYL ŻYCIA, A NIE JEDNORAZOWY PUNKT DOCELOWY!

 

POLSKA marka robi szał! 4F jesień-zima 2015!

1

CHALLENGE YOURSELF – to hasło obecnej kampanii marki 4F. Chwytne, daje powera i buduje wewnętrzną motywację do podjęcia treningowych wyzwań.

Nie jestem mistrzynią pisania postów o modzie, to nie moja pasja. Jednak jak każda kobieta MAM oczy szeroko otwarte na nowinki ze świata najnowszych trendów, szczególnie tych sportowych. Pracowałam w sklepie sportowym, wiem jak to działa, kiedy pojawia się nowa kolekcja, przepełniona nowymi kolorami i wzorami. Tracisz na chwilę głowę, nawet nie wiesz kiedy upływa parę ładnych złotych z Twojego budżetu. Aktualnie na rynku dominuje kilka znanych marek, których ceny momentami windują na prawdę wysoko! Nie mam nic przeciwko temu, za jakość się płaci, ale jako młoda osoba, wybieram jeszcze coś z półki DOBREJ JAKOŚCI w ROZSĄDNEJ CENIE.

12011272_10203858797228941_3075232626344293657_nMarkę 4F poznałam dwa sezony temu, wtedy kupiłam świetny strój na rower w bardzo dobrej cenie. Później nabyłam jeszcze dwa lub trzy komplety ubrań do fitnessu i do tej pory jestem z nich bardzo zadowolona. Zaproszenia na pokaz 4F kompletnie się nie spodziewałam, bardzo się ucieszyłam i oczywiście wybrałam się tam z ogromną radością.

Ha! Wybierając się na wydarzenie, wiedziałam, że będzie fajne. Zapowiedzi i rozgłos przed imprezą były rewelacyjnie przygotowane. Kiedy pojawiłam się na Służewcu byłam kompletnie zszokowana jakością eventu! Na prawdę klasa! Pierwszy raz miałam okazję uczestniczyć w tego typu imprezie i 4F – składam ogromne gratulacje! Marketing marki na najwyższym poziomie, wszystko dopracowane i dopieszczone,a  przy tym wciąż utrzymana została SPORTOWA, LUŹNA ATMOSFERA.

12032285_10203858796788930_6032833092986013529_n

Damska kolekcja, w której dominowały niebieski, granat, róż, pomarańcz, fiolet, ale również klasyczne kolory czyli czarny i biały. Nie ukrywam, że bardzo przypadła mi do gustu i z pewnością na sezon narciarski wybiorę jeden z proponowanych zestawów. Na widok tej niebieskiej kurtki wciąż się uśmiecham…poproszę Mikołaja :)

11225343_10203863552667824_8068936925245529202_n

 Jeśli chodzi o Panów, było na czym oko zawiesić, oczywiście w kontekście kolekcji :) Niebieski, pomarańcz, limonka, szarości, te kolory dominowały w zestawach męskich. Dodatkowo oczywiście bazowy czarny. Jeśli chodzi o zakupy często zdaję się na gust mojej drugiej połowy. Dlaczego? Ponieważ faceci są bardzo konkretni podczas zakupów. Wybierają proste, klasyczne wzory, które później z powodzeniem można wykorzystać z nowościami pojawiającymi się w naszych szafach. Według mojego eksperta, kolekcja 4F sprostała wymaganiom. Oczy mu się zaświeciły przy kilku stylizacjach, szczególnie w kontekście rzeczy do biegania. Ach…Ci biegacze :)

12038438_10203858796988935_5481366291398494746_n

Wisienka na torcie, to limitowana kolekcja Ranity Sobańskiej. Połączenie miejskiego, luźnego stylu ze sportowym lookiem. Tu pozostanę przy jednym słowie RE-WE-LA-CJA! Przed pokazem nabyłam klasyczne granatowe spodenki i białą bluzeczkę z technicznego materiału. Do tego założyłam sportowe buty i czarna marynarkę. Czułam się bardzo wygodnie, a przy tym elegancko. Ta kolekcja to marzenie każdego sportsmanki, aktywnej kobiety. Wpisuję się w ten schemat i jestem pewna, że nie jedna rzecz z tj kolekcji pojawi się jeszcze u mnie w szafie. Stawiam na wygodę, a tę odnajdziemy w zestawach by Ranita. Chcę również wyglądać ładnie i to również zapewniła nam Pani Sobańska.

12002921_10203858832789830_6194789839648562975_n

Kilka zdjęć „ze ścianki”, miłe spotkanie z Magdaleną Mielcarz, aktorką i ambasadorką kolekcji 4F. Ogromne figury na wybiegu imitujące dyscypliny sportu. Modelki, które wjeżdżały na wybieg na rowerach.

Podsumowując, klimat bardzo luźny, sportowy i sympatyczny. Kolekcja nieziemsko przypadła mi do gustu. Śmiało mogę Was zachęcić do obejrzenia kolekcji. To, co dodatkowo mnie przyciąga do marki to fakt, że jest POLSKA! W sklepach firmowych widnieją ogłoszenia o możliwości podjęcia współpracy z POLSKIMI szwalniami, projektantami.

Cudze chwalimy, swego nie znamy! Na przykładzie 4F widać to doskonale!

Więcej informacji i film z pokazu możecie zobaczyć na:

Relacja z pokazu 4F

Mamy dla Was relację wideo z wydarzenia, jakim był pokaz kolekcji 4F na jesień/zimę 2015 oraz limitowanej kolekcji RSx4F :) Dużo się działo – zobaczcie!! :)

Opublikowany przez 4F na 17 wrzesień 2015

PIECZONY BANANOWO-KOKOSOWY Z BORÓWKAMI

11150970_10203844829639760_7782459401283318040_nOmlet! Uwielbiam śniadania w tej postaci. Nigdy nie przestaną mnie cieszyć, bo to niezliczone możliwości kombinacji ze smakami.

Do tej por przygotowywałam swój omlet z jajek (z przewagą białek jaj) i płatków jaglanych. Zmieniło się to, że płatków nie ma i oddzielonych jajek też nie!
Niezmiennym pozostało, że omlet nie zawiera glutenu, laktozy i rafinowanego cukru.
Tak, to wykonalne ?
Przy tym zachowuje swój smak i wartości odżywcze!

Potrzebne:

2 jajka

1 banan

30g wiórków kokosowych

1 łyżka oleju kokosowego

150g borówek

Wykonanie:

1. Banana ugnieć widelcem na gładką masę.

2. Wbij jajka, dodaj wiórki kokosowe i mieszaj do uzyskania jednolitej konsystencji.

3. Dodaj garść borówek.

4. Foremkę posmaruj olejem kokosowym i wylej do niej masę na omlet.

5. Piecz w 180st przez 15min.

6. Po wyjęciu udekoruj resztą borówek i posyp do smaku cynamonem.

12004766_10203844829599759_1177812409321596368_n

Kiedy w towarzystwie mówię, że moje posiłki nie zawierają glutenu, laktozy i cukru często widzę na twarzach minę wyrażającą: „Yyyyyy, przecież to niewykonalne”.

Voila! Udowadniam :)

O modzie na niespożywanie glutenu i szkodliwość białego cukru napiszę osobne posty. Dziś zachęcam Was, by spróbować takiej wersji śniadania. Jeśli posmakuje to kolejne posty przekonają Was tylko o tym, że biała mąka i białe kryształki wcale mocy nie dają!

 

O TYM CO SIĘ ZMIENIŁO

Witajcie po przerwie!
Wyjątkowo długo zwlekałam z powrotem do pisania bloga i nie ukrywam, że bardzo tęskniłam.
Jak to w życiu bywa, cięższe momenty przeplatają przyjemniejsze, kalejdoskop. Zmiany, to przede wszystkim główny powód mojej nieobecności. Wizualne na stronie, jak zauważyliście, ale także mentalne. Dokonałam ich wielu; niektóre jeszcze kilka miesięcy temu wydawały mi się kompletnie niemożliwe do wprowadzenia. A jednak, są i mają się dobrze.

IMG_3639

Mogłabym tu wyliczać i wyliczać, choć nie ma to w tym momencie większego znaczenia. Najważniejsze, że w ostatecznym rozrachunku wszystkie przedsięwzięcia wędrują ku jasnej stronie mocy. Kto nie ryzykuje i nie smakuje ten się nie przekona. A szkoda, bo wiele można stracić.
Otwórz się, to klucz do wejścia do gry. Do tego niefizycznego klucza masz dostęp jedynie Ty. Zasady są proste, wyjmujesz go z kieszeni, wkładasz do zamka i po chwili przekręcasz klamkę. Teraz masz przed sobą SWÓJ magiczny świat. Idź prosto przed SIEBIE.
Żeby odkryć ląd, na którym w końcu poczuję się pewnie, stąpam małymi stópkami od grząskiego po twarde nawierzchnie. W górę, w dół i we wszystkie cztery strony świata.
Strach ma wielkie oczy, to fakt. Takie wielkie, jak wielki świat. I tak samo piękne!

Na dobranoc nie chcę zarzucać Was masą treści, zostawię sobie to na kolejne posty. Taki mam zamiar. Uchylę dziś rąbka tajemnicy, największe zmiany zaszły w podejściu do zdrowia i odżywiania. Poziom w górę jeśli chodzi o wiedzę. I co najmniej dwa poziomy w górę jeśli chodzi o samopoczucie.
Czuję nieodpartą potrzebę wylania tu wszystkiego co w głowie piszczy, więc bądźcie pewnie, że zdecydowanie zaskoczę :)

TRENING Z BRATEM

imageWitam Was! Dziś nie sama, a  wspólnie z bratem, który w grudniu pilnuje, by moja forma rosła! Kuba zawodowo gra w piłkę nożną, ale jego życiem jest sport. Ciężko trenuje każdego dnia na sukces, który wcale nie przychodzi mu łatwo. MOTYWACJA tkwi w ludziach, powtarzam to co najmniej trzy razy dziennie, więc do końca roku wykorzystamy z Kubą możliwość wspólnych treningów, wzajemnej motywacji i inspiracji! Oddaję w jego ręce swoją kondycje, a on w moje powierzył pracę nad rozciąganiem. Dziś pierwszy post z serii, co z tego wyniknie.

DZISIEJSZY TRENING

ROZGRZEWKA:

  • 4 okrążenia boiska w truchcie z wymachem rąk do przodu i do tyłu
  • unoszenie kolan z zamykaniem i otwieraniem ramion do boku
  • skłony w przód oraz do prawej i lewej nogi
  • skręty tułowia w prawą i lewą stronę

CZĘŚĆ GŁÓWNA:

  • Swing między pachołkami (ręce blisko tułowia, pracują do przodu i do tyłu)
  • Przeskoki z dotknięciem śródstopiem deski (wciągnij brzuch i trzymaj proste plecy. Podskoki wykonuj lekko)
  • 100m sprintu (daj z siebie wszystko)

Ten zestaw ćwiczeń powtórz 10 razy.

Tak to wygląda w moim wykonaniu – LINK DO FILMU:

trim.0D259967-FAC4-4B11-B8D3-2C09D033EDA4

STRETCHING

  • wybierzcie kilka dowolnych ćwiczeń na rozciągnięcie całego ciała

imagePo tym zestawie, pół godziny biegania za piłką po boisku, a raczej starań, by odebrać ją Kubie. Uwierzcie, że stanowiło to za znakomite cardio! Wróciłam do domu wykończona.

Bardzo się cieszę, że mam możliwość łapania energii od brata, z którym dzielę wspólną pasję. Na co dzień ćwiczę sama, układam swoje plany treningowe. Czasem udaje mi się poćwiczyć  z kimś znajomym na siłowni w tym samym czasie albo wychodzę poskakać w grupie na fitnessie czy spinningu. Jeśli macie możliwość wyciągnięcia ze sobą na trening kogoś bliskiego, znajomego, zróbcie to!

WSPÓLNA MOTYWACJA I AKCJA DZIAŁA CUDA I DOŁADOWUJE MOCĄ PODWÓJNIE!

imagePo solidnie przepracowanej godzinie na treningu, w domu czekał na mnie pożywny posiłek.

Kasza jaglana z tuńczykiem. Do tego, jak zwykle, duża porcja warzyw, które uwielbiam, cukinia, pomidorki koktajlowe i ogórki babcinej roboty. Tłuszczów do posiłku dostarczyła mi łyżka orzechów włoskich.

Strona 3 z 512345