Wrzesień 2016

Wyluzuj i spróbuj JOGI

image

Pisząc post o stresie (TEN) i jego negatywnym działaniu na nasz organizm od razu przywołałam w myślach jogę. Dlaczego? Ponieważ ta aktywność spowodowała wiele zmian w moim życia i radzeniu sobie z wszechobecnym stresem.

Zazwyczaj na propozycję „chodź na jogę” słyszałam odpowiedź „no co Ty, to nie dla mnie, to nie moja bajka, ja tam usnę.” Kiedyś też tak uważałam. Niedawno wyczytałam tak zdanie na temat jogi: „Jeśli uważasz, że joga nie jest dla Ciebie, to znaczy, że jest właśnie dla Ciebie.” Zaczęłam uprawiać jogę w najtrudniejszym momencie mojego wyczerpania ciężkimi treningami, kiedy to po raz drugi wydumałam sobie start w zawodach bikini. Nie miałam już siły ani ochoty na bieganie, siłownie i inne bardzo wyczerpujące aktywności. Długo zbierałam się do podjęcia pierwszej próby, ze łzami w oczach godziłam się z faktem, że nie mam ochoty na nic innego, że muszę odpocząć. I tak z regeneracji zrodziła się miłość do jogi.

Moje zdziwienie było kosmiczne po pierwszych zajęciach kiedy to pojawiły się zakwasy. Przyznaję, że czułam się bardziej obolała niż po przebiegnięciu pierwszego półmaratonu! Hello, to jednak nie jest takie proste! Z zajęć na zajęcia zaczęłam się wciągać. Nie mogłam się doczekać kolejnej godziny na macie. I najważniejsze to wszystko W SPOKOJU! Odżył mój układ trawienny, kłopoty ze stresem pokonywałam siadając w pozycji lotosu czy dziecka. Wiele bóli mięśniowych ustąpiło, a po pewnym czasie powrót do biegania był przyjemniejszy dzięki genialnie otwartym biodrem i pasmom bez spięć.

Zarówno fizycznie jak i mentalnie joga postawiła mnie na nogi. Nie przypuszczałam, że za cel można postawić sobie stanie na głowie, równomierne ułożenie rąk czy poprawny skręt bioder. Jest tyle szczegółów do wypracowania w pozycjach, że od razu odpowiadam na pytanie o nudę, NIE, nie ma jej! Na jodze nie da się nudzić.

image

Jedni traktują ją czysto fizycznie, by być sprawnym i rozciągniętym. Dla innych to filozofia, droga życia. Jeśli chodzi o mnie to uznam, że jestem gdzieś po środku. Joga jest dla mnie formą odpoczynku, ale stale pogłębiający się progres w ruchach ciała jest dla mnie świetną opcją, by rozwijać się w innych aktywnościach.

Kto nie spróbuje ten się nie zarazi, a tu podkreślam, że należy wybrać ODPOWIEDNIEGO NAUCZYCIELA!


Miała być też niespodzianka, więc proszę :) Szczegóły poniżej!

Namawiam Was do wzięcia udziału w konkursie, a w kolejnym poście pokażę Wam siebie w asanach z opisem ich wykonania:)

Konkurs

Daj się ponieść jogowej fantazji i poleć razem z Zalando do słonecznej Kalifornii! Weź udział w konkursie i wygraj wycieczkę do Los Angeles dla dwóch osób oraz wiele innych nagród.

Pokaż nam, jak ćwiczysz jogę – zrób 1 z 10 pozycji jogi, które znajdziesz na tej stronie oraz wrzuć zdjęcie na Instagram z hashtagiem #zalandolovesyoga oraz otaguj @zalando.

image

Do boju! Kalifornia czeka! :)

Konkurs trwa od 17 września do 9 października 2016. Więcej szczegółów znajdziecie na stronie z regulaminem konkursu -> TU

Białkowa przekąska w kulce


image

Baton proteinowy, pełna radość kiedy dopadnę go w swoje ręce. Nie zdarza mi się często sięgać po tego typu przekąski, ale mam swoje ulubione smaki, jak każdy, na które od czasu do czasu się skuszę.

Pierwszy kęs zawsze przysparza mnie o uśmiech, w końcu baton to baton! Należy pamiętać, że jest to produkt bardzo sycący poprzez dużą zawartość białka. Białko jest sycących składnikiem więc nie należy do lekkostrawnych.

W dzisiejszym przepisie baton zamieniłam na postać małych kuleczek żeby nie kusić się otwarciem całego batona, a posmakować małą, sycącą przekąskę. Czego to ludzkość nie wymyśli żeby sobie dogodzić, wiem ? Ważne, by znać umiar i mądrze wybierać!

Dlaczego zdecydowałam się zrobić białkową przekąskę samodzielnie? Pomijac dziś rozwodzenie się nad jakością batonów dostępnych w sklepach pozostaje kwestia cen takich smakołyków. W niektórych przypadkach są na prawdę wysokie. Ekonomicznie wykorzystałam więc odżywkę białkową, którą i tak mam ujętą w suplementowym budżecie ?

Potrzebne:

  • odżywka białkowa
  • wiórki kokosowe
  • mąka kokosowa
  • kakao
  • stewia
  • masło migdałowe
  • mleko kokosowe

image

Wykonanie:

  1. W misce połącz odżywkę o ulubionym smaku, mąkę kokosową, kakao i stewię.
  2. Do sypkich produktów dodaj mleko kokosowe, masło orzechowe i wiórki. Całość wymieszaj. Konsystencja powinna być lekko lepka, ale zwarta.
  3. Formuj z masy kuleczki, opcjonalnie obtocz po wierzchu w wiórkach i układaj na talerzu wyłożonym folią.
  4. Wstaw do lodówki na godzinę.

ZRÓB TO DLA SIEBIE – NO STRESS!

image

– Dzień dobry, mam na imię Emilia i mam problemy ze stresem.
– Ty? Ze stresem?
– Tak, od kiedy pamiętam!

Wielu z nas wydaje się naturalnym, że człowiek się stresuje. Tłumaczymy sobie, że jeden jest mniej, a drugi bardziej odporny na wszechobecne stresy tego świata, a my nic na to nie poradzimy. Zgadzam się z tym, że Ci, którzy się mniej stresują żyją dłużej, ale neguję to, że nie da się nic z tym zrobić.
STRES to broń, której nasz organizm używa, by się bronić.
Jesteśmy wyposażeni w dwa systemy kierujące odbieraniem stresorów. Układ współczulny, który odpowiada natychmiastową reakcją na dostarczony stresor: przyspieszone bicie serca, pot, ogromne oczy. Układ przywspółczulny, ten robi porządek po poprzednim, czyli łagodzi, wycisza stan stresu, obniża tętno i sygnalizuje, że jest już po wszystkim.

Kiedy więc człowiek nadużywa drastycznych środków samoobrony (cały czas żyjemy w stresie, wszystkie dzwony biją na alarm nawet kiedy nic się nie dzieje) może to spowodować szereg pasm niepowodzenia dla jego zdrowia.

Nie tylko trzęsące się ręce, spływające po czole strugi potu i trzęsienie zębami są symptomami, które pokazują, że człowiek znajduje się w stresującej sytuacji. Nadmierna potrzeba wypijania kawy, zajadanie się słodyczami, kompulsywne objadanie się kiedy tylko coś nas niepokoi, ale też brak libido i nieustanne zmęczenie czy rozdrażnienie, to wyraźne sygnały ze strony nasze organizmu, że żyje w STRESIE. Szuka wtedy bodźców z zewnątrz, które mają za zadanie dostarczyć mu energii do sprawnego działania.

Typowe objawy dla problemów ze stresem to:
– drażliwość i ogólne, ciągle zmęczenie
– ziemista, odwodniona cera, wory pod oczami
– problemy ze snem
– zgaga (stres zmniejsza ilość wydzielanego kwasy solnego w żołądku)
– zaparcia i objawy zespołu jelita drażliwego
– problemy hormonalne, kłopoty z tarczycą
– spadek libido
– brak chęci dla życia towarzyskiego
– depresja

Od podstawówki stres był moim dobrym qmplem. Nasze spotkania wynikały z mojej inicjatywy, ale czasem też z przymusu. Już każdy egzamin wywoływał we mnie uczucie mdłości, a na domiar złego, potencjalny anty stres, mój ukochany SPORT, wpędzał mnie w jeszcze głębszy stan ogólnego zmęczenia.
W pewnym momencie film mi się uciął i nic więcej nie pamiętam. Mogłam żyć na pełnych obrotach, trenować, pracować od rana do wieczora, stymulować się kawą i endorfinami i nagle totalny krach. Przyszła kryska na matyska. Zaczęły się typowe kłopoty ze snem, budzenie w nocy i niechęć do wstawania rano. Wory pod oczami, brak apetytu i drażliwość. Poczucie, że moja forma stoi w miejscu, a „dokręcenie aerobów” nic nie daje. Motywowana i ambitna chodziłam na trening, ale co to był za trening…

images

Aktualnie mam 25 lat i moim priorytetem nie jest wyrzeźbiona sylwetka ze znikomą ilością BF,ale zdrowie i ZNALEZIENIE GODZINY DZIENNIE NA SPACER!
Poziom kortyzolu w moich wynikach krwi był już prawie taki jak u szemranego milionera, któremu na głowie siedzi mafia!
Gdyby dwa lata temu ktoś powiedział mi, że taka „aktywność” będzie sprawiała mi przyjemność śmiałabym się do rozpuku. Ja? Maniak fitnessu trenujący ile maszyna da, młoda i gniewna, dumna z każdego wykonanego na maxa wysiłku?!
Tak! JA! Rzuciłam to w diabły!
OGRANICZYŁAM STRES DO MINIMUM! Czasem wpuszczam jednym uchem, a drugim wypuszczam. Bywa, że nawet oba ucha zatykam kiedy wiem, że czegoś nie chce słyszeć.
Oprócz zmian w diecie i postawieniu na intensywniejszą regenerację ważne jest, by zadbać o kilka innych szczegółów. Wydają się banalne, ale jeśli kogoś dotyczy problem to spróbuje i sam się przekona.


Jak sobie z tym radzić?
Podstawa:
– Znajdź źródło swojego problemu i pozbądź się go. Często są to trudne decyzje, np. zmiana pracy, ale coś za coś.
– Rozmawiaj ze sobą, nikt nie będzie w stanie dotrzeć do Ciebie jeśli Ty sam nie bedziesz chciał zrozumieć, że kręcisz się w błędnym kole.

-Obcuj z naturą, wybierz aktywność, przy której zaangażujesz do zabawy zwierzęta, np. jazda konna, marsze z psem.

Regeneracja:
– Postaw na sen, minimum 9h odpoczynku i ani godziny krócej. Najlepsza pora na zasypianie to 22!
– Mądra motywacja, spotkania z coachem czy psychologiem, książki, kolorowanki antystresowe
– Codzienna godzina spaceru, najlepiej w zielonym otoczeniu
– Odłączenie się od niebieskiego światła (tak, telefonu, TV, tablety i inne gadżety) po godzienie 17:00

Dieta:
– Wyrzucenie chemii, cukru i produktów przetworzonych z diety
– Zadbanie o jelita (pisałam o nich TU)
– Unikanie głodówek, diet niskokalorycznych oraz takich, które ograniczają którykolwiek ze składników odżywczych
– Podstaw na białkowo-tłuszczowe śniadania, węglowodany dodaj do posiłków około treningowych lub na noc (wtedy poziom kortyzolu czyli hormonu stresu jest najniższy)
– Postaw na zdrowe tłuszcze, które dadzą uczucie sytości i zmniejszą ciągłą ochotę na jedzenie
– Nie używaj słodzików i ulepszaczy. Nawet jeśli mają 0kcal to i tak podnoszą poziom cukru we krwi już za sprawą swojego słodkiego smaku
– Generalnie ODŻYWIAJ ORGANIZM, a nie zapychaj się daną ilością kalorii, tu nie o matematykę chodzi, a o zdrowie! Jeśli organizm nie jest w stanie równowagi to wyliczone makro nic mi nie da

Trening:
– Ruch to zdrowie więc TAK, ale ograniczony
– wskazane są spaceru, przejażdżki rowerowe, ale zabronione są wyczerpujące i długodystanowe dyscypliny
– postaw na krótkie, intensywne treningi typu HIIT (zajrzyj do POSTA O TABACIE)
– moja ukochana JOGA, do której można dołączyć pranajamę i medytację

Suplementacja:
Przede wszystkim pamiętajmy, że dietę i suplementację powinno się dobierać INDYWIDUALNIE. Pomocne jednak mogą być:
– Probio i prebiotyki dla jelit (wszystkie kłopoty mają swój początek w jelitach)
– kompleks witamin z grupy B
– witamina C, przeciwzapalne Omega3
– magnez
– ashwaganda

image

Ze swojej strony chcę jeszcze dodać, że należy uzbroić się w CIERPLIWOŚĆ i konsekwentne działanie. Myślenie o tym „czy to już wyszedłem z kłopotu?!” także jest agresorem. Nastawianie się z góry na coś, czekanie i odliczanie także stresuje! Bądź ze sobą szczery, zauważ problem i DAJ SOBIE SPOKÓJ. Często kosztuje to kilka wzlotów i upadków, ale nie od razu Rzym zbudowano, a holistyczne podejście do życia i zdrowia na pewno nie zaszkodzi!