Miesiąc: Marzec 2016

Home / 2016 / Marzec
Babeczki śniadaniowe
Wpis

Babeczki śniadaniowe

Przyznaję szczerze, że jestem skłonna wstać przed budzikiem i wyjść z domu biegać. Często bieganie czy joga „na czczo” poprzedzone są węglowodanową kolacją. Stad ten przypływ energii z rana bez śniadania. Bardzo dbam o odżywianie, szczególnie około treningowe, bo to procentuje rezultatami czerpanymi z ćwiczeń, ale tak jak wspomniałam zdarza mi się po prostu wyjść...

Wielkanocne pralinki
Wpis

Wielkanocne pralinki

W tym roku brakło czasu na eksperymenty w kuchni. Święta, jak co roku, spędzam u rodziców. Mama i babcia są wzorowymi paniami domu (po kimś to mam! :D) więc nie ma obaw, by czegokolwiek zabrakło na świątecznym stole. Patrząc na świąteczne wypieki babci postanowiłam na ostatnią chwilę zrobić sernik po mojemu. Niestety zabawa z psem...

Bieganie, a jelita
Wpis

Bieganie, a jelita

Wiem, że na ten post niektórzy czekali długo. Nie napisałam go wcześniej tylko dlatego, że musiałam mieć potwierdzenie w rzeczywistości, by powiedzieć Wam, czy ta magia dbałości o jelit działa. Wczoraj przebiegłam w Lizbonie swój pierwszy półmaraton i o ile dla głowy i nóg mogłam podkręcić tempo znacznie to nie zrobiłam tego właśnie ze wzclędu...

Czekoladowy sernik
Wpis

Czekoladowy sernik

Bardzo słoneczna niedziela. Dzień wolny od pracy i cięższych obowiązków, dodatkowo rest day po wczorajszych 23km biegu. Odliczam dni do wyjazdu na długo wyczekiwany urlop do Portugalii. Chwytam za przewodnik po Lizbonie, siadam na kanapie i nagle robi się w tej bajce fotografii tak słodko, że musiałam okiełznać moje podniebienie czymś smacznym, ale bez wyrzutów sumienia....

Dbajmy  o to co mamy!
Wpis

Dbajmy o to co mamy!

Ostatnio mam nawet lekkie wyrzuty sumienia, że nie potrafię przelać nadmiaru myśli na bloga. Tyle aspektów chciałabym poruszyć, ale dziś poddaję się znowu impulsowi i piszę o to, co na serduchu. „Wczoraj znowu widziałam bardzoo szczupłą dziewczynę z pudełkiem jedzenia na wynos z McDonaldsa, batonikiem czekoladowym i kubłem coli.” Może ja powinnam zmienić sposób odżywiania...

A to było tak…
Wpis

A to było tak…

Obiecałam ten post jakiś czas temu i w końcu udaje mi się z niego wywiązać. Musicie mi wybaczyć obsuwkę  czasową, ale liczba regularnych treningów zwiększyła się, a godzę je z obowiązkami dnia codziennego. Bywają trudne dni. Jak to jest z tym bieganiem, już wszytko wyjaśniam. Otóż, zawsze lubiłam potruchtać, ale bieganie nie było aktywnością dominująca...