SLOW JOGGING

image

Będę namawiać od pierwszego zdania, by zabrać się za uprawianie aktywności jaką jest slow jogging. Do tej pory uważałam, że jak biegać to z powerem, a co się z tym wiąże stale próbowałam poprawić swój czas i wciąż napierałam na tzw. życiówkę. Teoretycznie to nic złego, kolejny ambitniak treningowy, ale kiedy w kiepski dzień wyszłam pobiegać, by poprawić samopoczucie, a mój wynik czasowy nie spełnił swojego zadania polepszacza humoru, to był dramat. I tu spadł z nieba złoty deszcz w postaci slow joggingu.

image

Ze slow joggingiem po raz pierwszy spotkałam się podczas treningu prowadzonego przez Mateusza Jasińskiego, trenera biegania, który jest również przedstawicielem tej formy ruchu w Polsce. Podeszłam do tematu wolnego biegania dość sceptycznie, ale przecież nic nie zaszkodziło spróbować, wolny wieczór miałam spożytkować na aktywności w grupie aktywnych ludzi. Co z tego wynikło? Nie wie czy jest możliwa miłość od pierwszego wejrzenia, ale na pewno jest możliwe zakochanie się w slow joggingu od pierwszego wybiegania! Tempo biegu tzw. Niko Niko, które ma sprawiać nam przyjemność, podczas którego osoba biegnąca jest w stanie spokojnie konwersować. Co więcej, utrzymanie prawidłowej, prostej sylwetki, do której używamy mięśni brzucha, pośladkowych, daje niezły wycisk. 4km i mam poczuć rano zakwasy? TAK! Zaczynając przygodę ze slow joggingiem już po tak krótkim dystansie ciało zapracuje doskonale.

image

Nie przestałam interesować się tym sposobem biegania, bo bardzo mnie wciągnęło. Przestałam mieć ochotę na zwykłe spacerowanie, bo po co, skoro można lekko truchtać, co przyniesie znaczne korzyści dla mojego zdrowia i kondycji. W zeszłym tygodniu byłam na spotkaniu poświęconym slow joggingowi. Organizatorem była firma Sante, marka promująca slow jogging oraz zdrowy tryb życia. Przywiozłam ze sobą książkę autorstwa  Hiroaki Tanaka, twórcy slow joggingu. Chcę się z Wami podzielić informacjami, byście mogli zacząć slow joggingować już dziś!

1. Lądujemy na śródstopiu (to ta część, na której lądujesz wykonując podskok. Nie palce i nie pięta).

2. Wyprostowana sylwetka (plecy utrzymuj prosto, napnij pośladki i mięśnie brzucha wciągając pępek do kręgosłupa).

3. Głowa w neutralny położeniu, podbródek cofnięty i lekko skierowany ku górze.

4. Miękko ląduj na podłożu.

5. Oddech naturalny, umiarkowany (nie ma zadyszki!).

6. Nie unosimy nóg wysoko (to w zasadzie ruch odrywania stóp od podłoża).

7. Wykonujemy bardzo drobne kroki, po dwóch torach. ( nie biegniemy w prostej linii, tylko rozkładamy je na dwa tory o szerokości naszej miednicy).

8. Górna część ciała pozostaje rozluźniona, a ręce pracują przy ciele (nie są to obszerne wymachy).

image

image

Bieganie w tempie Niko Niko jest polecane wszystkim. Zarówno osobom początkującym, starszym, które uważają, że w ich życiu już nie ma miejsca na ruch, ale też sportowcom! Sam Mateusz Jasiński, trener, ultramaratończym i maratończyk uważa metodę slow joggingu za podstawę swoich treningów. Za jej pomocą przygotowywał się do startów w masowych imprezach biegowych, a wczoraj przebiegł w wolnym tempie Maraton Poznański. Metoda wydaje się być banalna i nie przynosząca korzyści w polu poprawy wydolności czy odchudzenia sylwetki. Zdecydowanie to błędne myślenie.

image

image

Nie ma na co czekać, należy założyć buty i do pracy udać się w tempie z uśmiechem, Niko Niko! Slow jogging wprowadził małą rewolucję w moim życiu, bo nie potrafię przestać i bardzo się cieszę. Zabieram psa, wiążę sznurówki i przemieszczam się w tempie slow, spokojnie konwersuję i uśmiecham się, a mimo to moje ciało czuje, że wykonało porządny trening.

CZAS START!