bez glutenu

PLACUSZKI DYNIOWE

Jesień to moja ulubiona pora roku. Na bazarkach wciąż dominują kolorowe warzywa i owoce, które za chwilę pozwolą nam się zamknąć w słoikach, a jeszcze przypominają o lecie. W tym roku cukinię zamykam w przetworach, a moje kupki smakowe zdominowane zostały przez dynię.

Dziś szybki przepis na placuszki, które można podać w wersji wytrawnej bądź słodkiej dodając jedynie cynamon i ksylitol jako posypka. Na pewno uprzyjemnią chłodniejsze jesienne wieczory po długim leśnym spacerze.

Przy okazji kupiłam sobie Wojtka tymi dyniowymi wypiekami. Mega mu smakują. Frytki dyniowe bardzo mu smakują, ciacho wywołuje mega uśmiech, a dopiero zaczynamy jesienne eksperymenty kuchenne. Ponieważ równowaga z dobrym związku być musi to idziemy na układ, ja gotuję, a on zajmuje się czyszczeniem rowerów po jesiennym hasaniu na świeżym powietrzu. Zdjęcie a la przyczajony tygrys, za placki podpisał możliwość dodania zdjęcia z jego kształtną figurą w zestawieniu z iście kształtną panią dynią :)

Potrzebne:

2 jaja
1 szklanka puree z ugotowanej i wystudzonej wcześniej dyni
2 łyżki mąki kokosowej
1 łyżeczka ksylitolu
szczypta soli himalajskiej
szczypta cynamonu

Wykonanie:

1. Dynię ugotować i rozbić widelcem na postać puree, wystudzić.
2. Jaja ubić na płynną masę, dodać puree z dyni, przesiać mąkę, sól i ksylitol. Wymieszać.
3. Smażyć na rozgrzanej patelni z odrobina oleju kokosowego pod przykryciem.
4. Przed podaniem posypać cynamonem.

Chleb gryczany

Chleb z kaszy gryczanej

Potrzebne:

 

  • 500 g kaszy gryczanej białej (niepalonej)
  • 3 szklanki wody
  • 3 płaskie łyżeczki zdrowej soli (morska, himalajska)

Wykonanie:

Wieczorem suchą kaszę dokładnie płuczemy pod bieżącą wodą i zalewamy wodą 1cm powyżej kaszy. Odstawiamy na noc. Przez noc kasza pęcznieje, a na powierzchni powstanie lekka piana.

Rano mieszamy całość, dolewamy nieco wody i ponownie odstawiamy (na 12 do 20 godzin). Im cieplejsze miejsce, w którym stoi kasza, tym szybciej fermentuje. Warto jest więc postawić ją blisko grzejnika i przykryć bawełnianą ścierką.

Wieczorem namokniętą kaszę blendujemy, dodajemy sól. Masę dokładnie mieszamy i wylewamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia (papier natłuszczamy olejem kokosowym, wówczas chlebek nie przywrze do ścianek blaszki). Wstawiamy blaszkę do zimnego piekarnika na całą noc.

Rano chlebek powinien lekko wyrosnąć. Włączamy piekarnik (nie wyciągając blaszki z chlebem) i pieczemy go w temperaturze 190-200 stopni przez 1h. Następnie wyciągamy z blaszki (razem z papierem do pieczenia) i wkładamy do piekarnika jeszcze na 15 minut, wtedy stanie się bardziej chrupki. Zostawiamy do lekkiego wystudzenia i dopiero wtedy zdejmujemy papier.

Chlebek przechowujemy zawinięty w ściereczkę do 4 dni. Można także pokroić w kromki i zamrozić. Często tak robię. Wystarczy wyjąć porcję na noc i rano mamy gotowe pieczywo.

Oczywiście mój ulubiony smak to prosty dodatek plastrów awokado i soli himalajskiej, ale możecie dodać kawałek pieczonego schaby albo posmarować chleb domowym dżemem czy masłem orzechowym.

KRUCHE CIASTO Z KREMEM CZEKOLADOWYM

Typowa niedziela, trening, a później musiałam coś upichcić. W zamrażarce została połowa ciasta na kruche ciasteczka, które piekłam na walentynki (z TEGO przepisu) i postanowiłam nie kombinować z innym spodem na ciasto, a wykorzystać to co już mam. Przepis jak zwykle banalny, a ciasto jak zwykle wciągnięte przez biegowych łasuchów w jednym rozdaniu :)

Potrzebne:

spód:

70g masła klarowanego

50g mąki jaglanej

1 jajko

1 łyżka cukru kokosowe

 krem:

1 duży batat

1 banan

2  łyżki kakao naturalnego lub karobu

1 miarka odżywki białkowej

1 łyżka wiórków, 1/2 łyżeczka woli himalajskiej

Wykonanie:

 spód:

  1. Masło zostaw na blacie na 2h przed wyrobieniem ciasta.
  2. Pokrój masło na kawałki, przesiej mąkę, cukier, wbija jajko i wyrób ciasto.
  3. Schowaj ciasto do lodówki na 30min.
  4. Rozwałkuj ciasto i ułóż je w okrągłej foremce. Uformuj do brzegów.
  5. Piecz ciasto 15min w 180t.

 krem:

  1. Batat ugotuj do miękkości.
  2. Zblenduj: ugotowanego batata, banana, kakao, odżywkę.
  3. Po 15min pieczenia ciasta wlej do środka masę czekoladową. Posyp wiórkami i solą himalajską i zapiecz jeszcze 25min w 180st.
  4. Pozostaw do ostygnięcia.

Dajcie znać jak wyszło, bo jestem bardzo ciekawa. Osobiście lubię w niedzielę usiąść leniwie na kanapie, wyciszyć umysł po całym tygodniu obowiązków, wyzwań i działań. Dobra książka, kawałek ciacha, trochę uśmiechu do samego siebie. Relaks z zamkniętymi powiekami, jeśli się uda skierowanymi do promieni słonecznych. Wtedy przychodzi do głowy masa pomysłów i przekonuję się, że nie ma takiego smaku, którego nie zamknę w zdrowym wypieku. Nie warto więc szperać między sklepowymi półkami w poszukiwaniu czegoś „z względnie czystym składem” kiedy w domu w pół godziny można zrobić takie cuda. Moi podopieczni znowu będą szczęśliwi na nowości w diecie.

CHOROBY AUTOIMMUNOLOGICZNE cz. 1

„Istna plaga” to zdanie określające i podsumowujące to, czym są choroby autoimmunologiczne w dzisiejszych czasach. Aktualna lista zatwierdzonych chorób autoimmunologicznych przekracza liczbę 120.

Nie mam zamiaru zanudzać Was badaniami i uniwersyteckim językiem. Ten zostawiam sobie, który wałkuje w setkach materiałów jakie przeglądam każdego dnia, by pogłębiać swoją wiedzę. Post kieruję przede wszystkim do osób, które zupełnie nie mają pojęcia o tym co to znaczy choroba autoimmunologiczna, jak istotne znaczenie ma dbanie o układ odpornościowy i regularne badanie się. Często zgłaszają się do nas osoby, które zwyczajnie szukają rozwiązania problemu, który ciągnie się latami, którego objawy są nie do końca jasne i z którym nie potrafią sobie poradzić mimo chęci i zaangażowania. Nie mają pojęcia, że ten przewlekły problem może mieć podłoże autoimmunologiczne. Zaczyna się od złego samopoczucia, przemęczenia, wypadających włosów, kiepskiej kondycji skóry, problemów trawiennych, a zbierając wszystko w całość i stawiając przy wynikach badań dostajemy diagnozę, która nas pociesza, bo w końcu znajdujemy przyczynę kłopotu i martwi zarazem, bo „jak z tym teraz żyć?”

Czym są choroby autoimmunologiczne?

Układ odpornościowy zdrowego człowieka chroni przed tym, by rozmaite infekcje zostały w jak najszybszy sposób zwalczone. Dzieje się to za sprawą przeciwciał, białek, które rozpoznają i niszczą wirusy, a po tym procesie organizm powrócić ma do stanu równowagi. Podczas występowania choroby autoimmunologicznej sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. W tym przypadku układ odpornościowy naszego organizmu niszczy własne komórki i tkanki uważając je za ciała obce takie jak wirusy i bakterie.

Często podczas wizyty u lekarza nie zostanie postawiona konkretna diagnoza, bo wyniki „są jeszcze w miarę”, ale zaznaczyć należy, że choroba autoimmunologiczna nie rozwija się w ciągu tygodnia, ale proces ten trwać może latami, a ujawni się pod wpływem decydującego czynnika. To co najbardziej martwi mnie to fakt, że nie bierze się pod uwagę takich czynników jak: dieta, sposób życia, stres, wywiad na temat dzieciństwa pacjenta, a jedynie leczy skutki jakie powstają przez już uaktywnioną chorobę. Leki wybawieniem na wszystko. Szkoda tylko, że z medycznego punktu widzenia w przypadku chorób tego typu należy przyjmować tabsy do końca życia.

Niestety, prawdą jest, że choroby autoimmunologicznej nie się całkowicie wyleczyć, ale gdyby połączymy leczenie, z  odpowiednią dietą, suplementacją naturalną, zmianą tryby życia i regeneracją można proces autoimmunizacji spowolnić, wyciszyć, wprowadzić w remisję. I co najważniejsze poprawić samopoczucie pacjenta, które niestety pod wpływem samych leków często się mocno nie zmienia, a jedynym wyjście z sytuacji jest stałe podwyższanie dawek leków.

Skąd się biorą choroby autoimmunologiczne?

Gdybym powiedziała, że z powietrza to w ogóle bym się nie pomyliła. Tempo w jakim aktualnie żyjemy, ciągły stres (więcej o stresie przeczytasz TU), kiepskiej jakości pożywienie, brak kontaktu z naturą, przebyte infekcje, nadużywanie leków, antybiotyków, które niszczą florę bakteryjną jelit, w której skumulowana jest nasza odporność o jelitach pisałam TU).

  1. Geny – choroby autoimmunologiczne mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie. Dlatego warto jest obserwować reakcje naszego organizmu i odnosić się do sytuacji dziadków, rodziców w tym samym polu. Oczywiście najważniejszą sprawą jest regularne wykonywanie badań i stosowanie metod rozpoznawczych w momencie kiedy czujemy, że z naszym organizmem coś jest nie tak.
  2. Środowisko – mam na myśli całokształt, od świata jaki nas otacza po ludzi w obecności których spędzamy czas. Zarówno czynniki środowiska naturalnego takie jak zanieczyszczenia środowiska, chemia w produktach kosmetycznych, chemia w żywności będą wpływać na uaktywnienie lub zaostrzenie stanu chorobowego, jak również toksyczne relacje, nerwy, stres związany z pracą, która nas wykańcza czy miejscem, w którym jesteśmy, a które nam kompletnie nie odpowiada.
  3. Tryb życia – sposób odżywiania i czynniki pro-zapalne jakie się w nim znajdują. Mam na myśli dużą ilość tłuszczów trans, żywności wysoko przetworzonej, produktów bogatych w cukier, hormony.
  4. Inne czynniki – przewlekły stres, nawracające choroby, wystawianie na próbę układu autoimmunologicznego. Często infekcje, wirusy, bakterie. Częste leczenie antybiotykami. Problemy hormonalne.

Czynników jest na prawdę wiele, bardzo często ciężko jest je rozpoznać i określić jednoznacznie, a żeby dojść do sedna sprawy potrzeba wiele mniejszych elementów ułożyć w sensowną całość i zawsze podchodzić indywidualnie. Nie ma jednego rozwiązania dla wszystkich, tak jak nie ma jednego czynnika, który powoduje tę plagę autoimmunologii.

Najpowszechniejsze choroby autoimmunologiczne

Chorób autoimmunologicznych, jak napisałam na wstępie jest na prawdę wiele. Każdy narząd naszego ciała może być zaatakowany. Co więcej bardzo często chorobom autoimmunizacyjnym towarzyszą inne problemy, które idą z nimi w parze. Najczęściej spotykane i ostatnimi czasy najszerzej diagnozowane to:

1. TARCZYCA: zapalenie tarczycy Hashimoto, choroba Gravesa-Basedowa
2. KOŚCI I STAWY: RZS (Reumatoidalne zapalenie stawów), osteoporoza
4. SKÓRA: łuszczyca, łysienie plackowate, bielactwo
5. SYSTEM NERWOWY: stwardnienie rozsiane, miastenia, toczeń
7. JELITA: Leśniowski Crohn, WZJG (Wrzodziejące zapalenie jelita grubego), celiakia

Jak diagnozować choroby autoimmunologiczne?

Przede wszystkim wizyta i wywiad lekarski, wykonanie badań podstawowych morfologii z rozmazem, prób wątrobowych, wskaźników zapalnych OB, CRP, homocysteina, kortyzol, poziom witaminy D, żelazo. Sprawdzić glikemię wykonując badanie krzywej cukrowej i insulinowej. Przedstawić DOKŁADNY opis objawów. Jeśli podstawowa diagnostyka wskaże na nieprawidłowości należy rozszerzyć panel badań ukierunkowany na sprawdzenie konkretnego organu, np. przy tarczycy – TSH, ft3, ft4, antyTPO, antyTG, poziom selenu, cynku. Warto także wykonać USG narządu. Dalszym etapem będą badania genetyczne w kierunku predyspozycji do danej jednostki chorobowej, biopsja. Kontakt z dobrym dietetykiem, który wskaże na co zwrócić uwagę podczas komponowania jadłospisu, jakich produktów unikać i jakie czynniki szkodą. O te informacje rozszerzę kolejny wpis.

Paleo ciastki czekoladowe

Najlepiej smakują po treningu albo w wolny dzień kiedy czas poświęcamy tylko dla siebie. Co to takiego? Czekoladowe ciastki turno słodkie choć bez cukru ?

Uczę się rozkoszowania każdą wolną minutą w dzień bez pracy. Nie ukrywam, że średnio mi to wychodzi, ale UCZĘ SIĘ! Kiedy tak próbuję się relaksować to najcześciej owocuje to w nowe przepisy. Tak też powstał dzisiejszy ?

Potrzebne: 

– 3 jaja od szczęśliwej kury

– 2 banany

– 40g daktyli

– 3 łyżki kakao naturalnego

– 1/2 szklanki mleka migdałowego

– 1 łyżka nasion chia

– 1 łyżeczka proszku do pieczenia bez glutenu

Wykonanie: 

1. Daktyle namocz we wrzątku przez 15min.

2. Wszystkie składniki połącz ze sobą i zblendować na gładką masę.

3. Przełóż masę do foremek i piecz 35min w 180st.

Read More

Przepiśnik świąteczny 2016

14600978_10206448056038793_5795375453513058880_n

Kochani, poniżej plik z przepisami świątecznymi. Powstał z myślą o naszych podopiecznych, którzy nierzadko muszą zrezygnować z części produktów, a my nie pozwolimy, by to przysporzyło im stresu w najpiekniejszym czasie w roku. Przepiśnik jest do pobrania dla każdego z Was, kto chciałby w święta poszaleć ze smakami, ale także zachować proste zasady zdrowego odżywiania i przygotowania potraw. Na końcu kilka zasad dla dobrego trawienia. Szczególnie nie polecamy stresu i popadania w skrajności. To nie czas na myślenie o problemach i zmartwieniach. W w moim rodzinnym domu pojawią się zarówno potrawy tradycyjne, z ręki moich babć, jak i moje w nieco zmienionej formie. Mam nadzieję, że się Wam spodobają i chętnie je wykorzystacie. Niech na Waszych stołach królują piękne, wspólnie przygotowane potrawy czy to wersji tradycyjnej czy bezglutenowej lub dopasowanej do indywidualnych potrzeb.

PRZEPIŚNIK ŚWIĄTECZNY DO POBRANIA

Życzę Wam przede wszystkim ZDROWIA ciała i ducha. Radości, miłości i pięknego czasu spędzonego w gronie najbliższych. Wesołych Świąt!

Pizza z batata

image

Szybko, krótko i na temat, dziś na kolację wjeżdża PIZZA! Dodaję przepis niecierpliwie oczekując mojej pysznej kolacji, która właśnie siedzi w piekarniku. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu ?

Potrzebne: 

  • 300g batata
  • 70g mąki gryczanej
  • łyżka przecieru pomidorowego
  • 30g szynki parmeńskiej
  • 30g sera (u mnie Chedar)
  • 2 suszone pomidory
  • 1/2 cebuli
  • 1/2 pomidora
  • zioła prowansalskie

image

Wykonanie: 

  1. Bataty przekrój na pół, umyj i ułóż na papierze do pieczenia skórką do góry. Piecz 20min w 200st.
  2. Po upieczeniu obierz bataty ze skórki, ostudź. Dodaj mąkę i ugnieć na jednolitą masę.
  3. Ułóż batatową kulę na papierze i rozwałkuj na placek. Zapiecz w 200st przez 20min.
  4. Wyjmij pizzę, posmaruj sosem pomidorowym, ułóż składniki. Zapiecz kolejne 7min w 200st.

Nie rób tego w domu codziennie! Smacznego! ?

CIASTO CZEKOLADOWE

image

Dziś długi wstęp jest zbędny. Zdjęcie wystarczająco pobudza kubki smakowe i zachęca do zabrania się za przepis.
Gotuję, kiedy coś mnie gryzie, kiedy mam wspaniały humor, gorszy humor bądź chce coś przemyśleć. Dziś czekolada uderzyła mi do głowy po tym co zaobserwowałam na ulicach w centrum Warszawy. Zdaję sobie sprawę z tego, że żyjemy w turbo biegu. OK, ale to nie zwalnia nas z obowiązku dbania o siebie! Przecież warunkiem do działania jest zdrowie! Większość mijanych osób przebiegała mi przed nosem z batonem czy drożdżówką w ręku. Zapychacz i wio! Serio? Ja dziękuję, postoję.

Przeraża mnie ten widok, bo wciskamy w siebie tanie przekąski, które nie wniosą nic dobrego do naszego jadłospisu, a wręcz przeciwnie zasyfią nasze jelita i wpłyną jedynie negatywnie na gospodarkę cukrową!

image

Ja też lubię złapać coś słodkiego, ale nie jest to pierwszy lepszy baton z marketu. Wykonanie ciacha, które mogę zjadać po kawałku przez tydzień w wykonaniu kosztowało mnie jedynie 30min. W przeliczeniu na sklepowe batony kosztowało tyle co 3 sztuki. Jeśli zaś chodzi o przelicznik na zdrowie to przebiło skalę!
Zakasajcie rękawy, a zdążycie wstawić CZEKOLADOWCA do piekarnika podczas trwania reklam  ?

Potrzebne:
2 jaja
2 banany
4 łyżki mąki kokosowej + 4 łyżki mąki gryczanej
1 miarka odżywki białkowej (można pominąć)
100ml mleka migdałowego (może być woda mineralna lekko gazowana)
1 czubata łyżka kakao
1 czubata łyżka ksylitolu
– 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia bez glutenu

Wykonanie:
1. Jajka ubij z dodatkiem ksylitolu na lekko puszystą konsystencję.
2. Mąki, proszek do pieczenia, kakao połącz ze sobą i powoli dodaj do jajek. Całość wymieszaj.
3. Banany zblenduj i połącz z resztą.
4. Formę sylikonową wyłóż papierem do pieczenia albo posmaruj odrobiną oleju kokosowego (ja zawsze wybieram drugą opcję).
5. Wstaw formę do nagrzanego do 180st piekarnika na 35min (ja piekę do suchego patyczka).

image

Gotowe! Wszystkiego ZDROWEGO słodkiego ?

Ciasto bananowe z macą

image

Chlebek bananowy, ciasto bananowe, jak kto woli. Moja wersja jest czekoladowa, bo na taką mieli ochotę domownicy, ale nie dodając kakao otrzymacie chlebek tylko o smaku banana z posmakiem orzechowej macy. Propozycja podania zależy od Was, może być zjedzony sam, z dodatkiem dżemu, albo serka. My maczaliśmy chlebek z serku rabarbarowym :)

Potrzebne:

– 3 banany (dojrzałe jak najbardziej)

– 2 jajka

– 2 łyżki oleju kokosowego (mój ulubiony produkt to TEN)

– 20g macy w proszku (znajdziecie ją TU)

– 100g mąki kokosowej (ok. 1 szklanki)

– 1 szklanka wody lub wody połączonej z mlekiem kokosowym

– 1 łyżeczka proszku do pieczenia bez glutenu

– opcjonalnie: kako (jeśli chcemy, by ciasto było czekoladowe)

image

image

Wykonanie:

1. Banany z połową szklanki wody zblendować.

2. Do bananów dodać rozbije jajka oraz olej kokosowy, blendować.

3. Powoli dodawać mąkę połączoną z macą i proszkiem do pieczenia (dodać też kako jeśli chcemy otrzymać czekoladowe ciasto). Wciąż mieszać. Dodawać powoli wody jeśli masa nie chce się kręcić.

4. Na wierzch można ułożyć dodatkowo kilka plasterków banana.

5. Piec przez 60min w piekarniku nagrzanym do 180st.

6. Wyjąć i pozostawić do ostudzenia chociaż na 2h.

Bardzo polecam zjeść po solidnym treningu jako uzupełnienie węglowodanów. Smakuje nieziemsko, a jak zwykle nie ma w nim cukru, laktozy i glutenu.

MAKOWIEC

image

Pierwszy raz postanowiłam zrobić makowiec na święta. Bardzo lubię to ciasto i z pożałowaniem patrzyłam na nie rok temu. W 2015 będzie już inaczej. Chciałam, by przepis był prosty, a zarazem bez glutenu, cukru i laktozy. Ograniczyłam też ilość jaj, ale hello mamy ŚWIĘTA więc odpuszczę rygor dla kawałka makowca!

Przepis zostawiam poniżej, myślę, że wykonanie jest na tyle proste, że każdy z nas śmiało sobie z nim poradzi! Pogoda sprzyja bardziej bieganiu niż objadanie się przy stole dlatego makowiec raz dwa zamieni się w energię do biegania.

Potrzebne: 

2 jajka

100g kaszy jaglanej

100 g maku

1 łyżka masła klarowanego

2 łyżki oleju kokosowego

2 łyżki miodu (w jednej blaszce dałam stewię jako słodzik)

sok z 1/2 pomarańczy

3 łyżki mąki gryczanej

2 łyżeczki proszku do pieczenia bez glutenu

można dodać bakalie (rodzynki, pokruszone orzechy)

image

Wykonanie:

1. Mak sparzyć wrzątkiem i odstawić w gorącej wodzie. Przelać go przez sitko. Kaszę jaglaną ugotować. Po wystygnięciu kasze i mak połączyć i zblendować.

2. Do masy kaszy i maku dodać sok z pomarańczy, olej kokosowy, masło klarowane i opcjonalnie bakalie.

3. Białka jaj ubić na sztywną pianę. Żółtka zmiksować z miodem na puszysto. Żółtka połączyć z masą makową i powoli dodawać białka lekko mieszając. Na koniec dodaj przesianą mąkę z proszkiem.

4. Dobrze wymieszaną masę wlewamy do formy i pieczemy w ok. 180’C przez godzinę.

IMG_8554

wskazówka: pod koniec pieczenia możesz zmniejszyć temperaturę i położyć na wierzch kawałek folii aluminiowej, by nie powstała na wierzchu skorupka.

image

Strona 1 z 212