image

OREO i wszystko jasne. Nie do końca pojmuję fenomen tych amerykańskich smakołyków, ale nie da się ukryć, że robią furrorę na całym świecie. Nie tylko dzieci, ale i dorośli uśmiechają się na widok popularnego markiza. Mnie kojarzą się z malutkim dwuwarstwowych ciasteczkiem, maczanym w mleku, które sprawi, że poprawi się humor w najbardziej pochmurny dzień. We wcześniejszych wpisach pojawił się już motyw ciasteczka w formie placuszków śniadaniowych (PRZEPIS na placuszki Oreo).

Wiecie, że jeśli tylko mam możliwość to kombinuję ze zdrową kuchchnią ile sił w moich malutkich dłoniach. Dziś przedstawiam pyszne, bezglutenowe, beznabiałowe, bezcukrowe, a przy tym wciąż pieszczące podniebienie „oreo”!

Potrzebne:

1 szklanka mąki gryczanej (użyłam tej)

2 łyżki kakao (moje ulubione hiszpańskie)

2 łyżki oleju kokosowego do ciastek + 1 łyżka oleju kokosowego do kremu

2 jajka

1 łyżeczka stewii do ciastek + 1 łyżeczka stewii kremu (polecam ten produkt)

1 łyżeczka proszku do pieczenia (bez glutenu)

100g wiórków kokosowych

Wykonanie:

image

Ciasteczka:

1. Mąkę, stewię, proszek do pieczenia i kakao połącz w misce i wymieszaj.

2. Olej kokosowy rozpuść w odrobinie wrzątku. Jajka rozbij i połącz z płynnym olejem.

3. Suche i płynne produkty połącz ze sobą. Zagnięć ciasto. Odstaw na 15min do lodówki.

4. Rozwałkuj ciasto i wykrawaj w nim kształt ciasteczek.

5. Piecz w 180 stopniach przez 15min.

Krem:

6. Wiórki kokosowe wrzuć do blendera, zalej olejem kokosowym rozpuszczonym w odrobinie wrzątku. Dodaj stewię. Blenduj wszystko na gładką masę. Odstaw do lodówki.

7. Upieczone ciasteczka zostaw na chwilę do ostygnięcia. Najstępnie przekładaj dwa czekoladowe krążki kremem kokosowym.

GOTOWE!