image

Minęły już trzy tygodnie od wyjazdu do Lizbony, a ja wciąż miewam dni w trybie lizbońskim. Kawa, pachnące ciastko, słońce i droga do celu między urokliwymi uliczkami miasta. Bardzo lubię podróżować choć szczerze przyznam, że jako podróżnik mam dwie lewe ręce, więc załatwianie całej otoczki wyjazdu bardzo mnie stresuje. Finalnie nie żałuję żadnego wyjazdu i zawsze wracam zachwycona, tak też było w przypadku Lizbony. Najważniejszym wydarzeniem tego wyjazdu był mój debiut w półmaratonie, ale 21.197 przebiegło się niezwykle szybko, a nagrodą po zawodach było zwiedzanie. W TYM WPISIE znajdziecie kilka zdań o przygotowaniu do startu i starcie, a dziś więcej wspomnień i opisu okiem podróżnika.

Nietrudno jest mi wrócić wyobraźnią do miejsc, które zwiedzaliśmy, bo nasze mieszkanie nabrało po wyjeździe portugalskiego klimatu. Postanowiłam wywołać zdjęcia z wyjazdu i wprowadzić na wiosnę trochę świeżości ze wspomnieniami. Jeśli tak jak ja nie macie czasu na celowe wybranie się do fotografa, by wywołać zdjęcia, zróbcie to przez Internet, polecam zajrzeć do FOTO4U.pl. Sprawnie, z dostawą do domu dostarczono mi świetnej jakości odbitki.

image

W ogromnym skrócie, nie rozwodząc się na temat historii i każdego z zabytków osobno, polecę miejsca, które odwiedziliśmy i uważamy za godne zobaczenia.

1. Alfama, Belem, Chiado – dzielnice Lizbony

image

image

Pierwsza charakteryzuje się niezliczną ilością krętych uliczek oraz żółtych tramwajów wycieczkowych. Najsłynniejszy to ten z numerem 28, którym trzeba przejechać się będąc w mieście.

Belem, oprócz mety półmaratonu, kojarzę z ciastkami! Jedyne w swoim rodzaju, w smaku przypominają ciasto francuskie z nadzieniem budyniowym i karmelem. Kolejki w jednym miejscu, gdzie można je kupić są o każdej porze bardzooo długie.

image

image

Chiado, plac Rossio i plac la Figuera. Te dwa łączą się ze sobą, a w miejscu zejścia ujrzymy piękny widok na zamek Sao Jorge. W tej części miasta znajdują się sklepy, butiki, sklepiki z pamiątkami i restauracje. Warta uwagi jest też winda widokowa. Projektował ją uczeń Eiffla.

2. Oceanarium

image

Miejsce, w którym czas mija niezwykle szybko, nie sięgamy po telefon i w naturalny sposób się wyciszamy. Relaks z widokiem na podwodne życie. Największy obiekt tego typu w Europie.

3. 25 de Abril Bridge

image

W Lizbonie są dwa. Dłuższy i krótszy. Ten 16km widziałam z daleka, a tym słynnym, podobnym do nowojorskiego miałam ogromną przyjemność rozpocząć bieg. Z mostu rozpościera się widok na miasto po obu stronach rzeki. Widać też piękną figurę Chrystusa z rozpostartymi ramionami.

WARTO! Na prawdę warto zobaczyć to urokliwe miejsce na Ziemi. Mam nadzieję jeszcze tam wrócić, może nawet przebiec półmaraton po raz kolejny. W mojej pamięci widoki z urlopu w Portugalii pozostaną na długo. Tymczasem parzę jawę z widokiem na fotografie!