Sezon na świeże figi uważam za otwarty. Kiedy tylko pojawiły się na targu od razu przykuły mój wzrok i wiedziałam, że będzie pieczone. Ponieważ Tego dnia piekłam też słodką szarlotkę pomyślałam o przełamaniu smaku czymś orzeźwiającym, a może orzechowym. Z tego zamieszania ze smakami wypiekłam cytrynowo-kokosowe muffinki z figą. Całe szczęście nie wyszła z tego figa z makiem z pasternakiem, a fajna przekąska dla mniej lub bardziej zabieganych, którą można zabrać do pracy jako drugie śniadanie (nie do kawy! Z kawą nie jemy, bo zaburza wchłanianie), na wycieczkę rowerową czy wsunąć w większej ilości po treningu.

image

Z przepisu wyszło mi 12 babeczek w standardowej foremce. Są bez glutenu i mleka.

Potrzebne:

1 jajko

1 dojrzały banan

50g płatków owsianych bezglutenowych

50g wiórków kokosowych

200ml mleka kokosowego (płynna część)

ksylitol według uznania

5 kropel olejku waniliowego

sok z i starta skórka z 1/2 cytryny

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia bez glutenu lub sody

2 świeże figi

image

Wykonanie:

1. Do blendera wbijamy jajko, dodajemy mleko, ksylitol, banana i miksujemy.

2. Do płynnej masy wrzucamy płatki owsiane, wiórki koko, olejek migdałowy, sok i skórkę z połowy cytryny. Ponownie miksujemy (wiórki powinny zostać nie do końca zmielone).

3. Foremki lekko posmarujmy olejem kokosowym, by łatwo wyjąc z nich ciasteczka. Przelewamy masę do foremek.

4. Figi kroimy na cienkie plastry (z jednej wyszło mi sześć) i układamy na wierzchu masy, która jest już w foremkach.

5. Układamy muffiny na blasze i pieczemy w rozgrzanym piekarniku. 30min w 180st.

Jak zwykle POLECAM odstawic je do wystygnięcia na co najmniej 2h przed podaniem :)