W pewnym momencie organizm się po prostu buntuje.

Czy mu się dziwie? W OGÓLE!

W końcu…ile można!

IMG_20140621_154818

Ten wpis miał być znacznie bardziej teoretyczny, ale przed rozpoczęciem pisania rozmawiałam z kolejną koleżanką, trenerką, która boryka się z problemem chorej tarczycy. Jeszcze niedawno czułam się jak dziecko we mgle w zagadnieniach, „niedoczynność tarczycy”, „hashimoto”, „insuliooporoność”, „cieknące jelito”.

Co jest grane, skąd to się bierze? Każdego dnia przeglądam sporo blogów o tematyce zdrowego trybu życia i sportu. Co raz częściej spotykam się z wpisami na temat dotyczący problemów z chorobami autoimmunologicznymi. Trenerki, mniej lub bardziej znane. Zaraz za nimi zawodniczki fitness bikini, a nawet blogerki, które postanowiły poddać się metamorfozie i zrzucić kilka zbędnych kilogramów.

Pod okiem trenera, pełne zaparcie do boju, myśl o starcie. Masa motywacji z każdej strony, wsparcie bliskich. Ciężkie treningi w połączeniu z obowiązkami w pracy tym razem nie okazały się łatwe. Kolejne cięcie węgli, a może ketoza, a może więcej cardio, „co ten Twój organizm taki oporny” – usłyszałam. Mój organizm nie jest oporny, on po prostu powiedział NIE CHCĘ. Pokazał to osłabieniem, zmęczeniem i ogólną niechęcią do wykonywania czegokolwiek. W pewnym momencie zabrakło mu już takiej ilości sił…na szczęście nie rozsądku!

Dostałam czerwone światło do podjęcia racjonalnych zmian w sposobie odżywiania i odpowiednio zbilansowanego do tego żywienia. Co ważniejsze, dostałam też zielone, do rozpoczęcia głębszego studiowania problemu jaki dotyka aktualnie co raz więcej młodych dziewczyn i kobiet. Ja, na szczęście, nie nabawiłam się problemów z tarczycą, nie mam cukrzycy ani insulinooporności. Nie obyło się jednak bez uniknięcia kłopotu z przetrenowaniem i ogólnym osłabieniem, a przy tym rozregulowanym układem trawiennym. Zdrowie jest najważniejsze dlatego więcej nie mam zamiaru na nim eksperymentować. Starałam się zawsze stawiać na ZDROWIE i DOBRE SAMOPOCZUCIE, a nie satysfakcje w nieskazitelnym wyglądzie sylwetki i przy tym zostaję, dlatego odmówiłam dalszej pracy w kierunku „redukcji”.

Czym są choroby autoimmunologiczne?

Z chorobami autoimmunologicznymi mamy do czynienia wtedy, gdy układ odpornościowy organizmu zaczyna atakować własne komórki i tkanki.

Niektóre schorzenia dotykają konkretnej części ciała, inne atakują cały organizm.

W razie występowania choroby autoimmunologicznej układ odpornościowy zamiast atakować ciała obce, takie jak bakterie, atakuje Twój własny organizm. Jednym słowem toczy walkę sam ze sobą.
Choroby autoimmunologiczne są wciąż obiektem wielu badań, nie ma na nie jednego, konkretnego lekarstwa, a ich zdiagnozowanie jest wciąż bardzo trudne.

Profilaktyka w przypadku choroby autoimmunologicznej.

Objawy chorób autoimmunologicznych często przypominają zwykłą grypę: bóle głowy, stawów, zmęczenie, rozdrażnienie, ospałość. Innymi wskaźnikami są te w wyglądzie zewnętrznym, podpuchnięte oczy, niezdrowy kolor skór, wypadające włosy, czy choćby niepozorne plamki na paznokciach.

Ogólny brak sił i uczucie depresji chodzące za nami krok w krok. Osłabienie, spadek koncentracji.Zachowania problematyczne zachodzące w układzie trawiennym, skurcze, bóle brzucha, nadmierne gazy, wzdęcia.

Lista wskaźników jest długa, a każdy przypadek indywidualny. Zanim więc zostanie postawione rozpoznanie, choroba często męczy przez długi czas.

Rozwiązanie jest tylko jedno!

Konsultacja z lekarzem, wykonanie szeregu niezbędnych badań, a następnie ustalenie planu działania z dietetykiem klinicznym.

Ułożenie odpowiedniego dla danego przypadku planu odżywiania to podstawa. Nie ukrywam, że zagłębiając się w ten temat byłam w szoku, jak zdrowe produkty, np. pomidory mogą szkodzić zaatakowanemu organizmowi. W niektórych przypadkach plan odżywiania jest bardzo rygorystyczny, ale jest również jedyną drogą, by pozbyć się cierpienia.

IMG_1153

Co z tego wynikło?

Tak jak wspomniałam, dostałam ostatnie ostrzeżenie od swojego wyczerpanego organizmu. Trenowałam, pracowałam, miałam przez to masę stresu. Podejmując pragnienie startu w kolejnych zawodach, jeszcze mocniej trenowałam, bo efekt nie przychodził tak szybko, jak się tego spodziewałam. Na kolejne „cięcia węgli” powiedziałam PO PROSTU NIE. Mam to szczęście otaczać się ludźmi interesującymi się tematem zdrowia. Rozmowa z przyjaciółmi, którym bardzo dziękuję za to spowodowała, że sama zdecydowałam, iż wystarczy mi to, co robię. Uświadomiłam sobie, że trening mnie cieszy, a nie katuje! Wykonałam badania i konsultacja z dietetykiem klinicznym.

Jak to teraz wygląda?

11988306_10203822279396018_5189538648863725964_n

1. DIETA
2. SUPLEMENTY
3. RELAKS
4. TRENING

Teraz jest tak zdrowo i tak pysznie, że chciałoby się powiedzieć, że nie żałuję. Przekonać się na własnej skórze nikomu nie życzę. Dlatego idę w tym kierunku, by EDUKOWAĆ! Przeszłam bikini fitness, przetrenowanie i osłabienie z powodu przetyrania oragnizmu, teraz czas na wyciągnięcie wniosku i solidne odbycie szeregu kursów w celu EDUKACJI!

Bikini fitness było moim wielkim marzeniem, po części spełnionym dzięki debiutowi. Nie mówię, że się nie da zdrowo, da się, ale takich przypadków jest jeden na milion. Uwierzcie, że 99% tych pięknych ciał na okładkach nie miesiączkuje, miewa wahania nastrojów gorsze niż cały oddział kobiet w ciąży. Przecież mam z nimi kontakt na co dzień, wiem, jak to wygląda. Obserwuję dziewczyny i widzę, jak ciężko pracują na swoje sukcesy. To piękny sport, pociągający, ale wyczynowo na prawdę niezdrowy. Nic za wszelką cenę. Nic w zamian za zdrowie. Piękno to stan ducha, a piękno ciała…cóż, to skutek uboczny pokochania aktywności i racjonalnego, PEŁNOWARTOŚCIOWEGO odżywiania.

Podobno najlepszą szkołą jest samo życie, więc bazując na swoim doświadczeniu chcę o tym mówić! Podjęłam już edukację u najlepszego specjalisty w Polsce w dziedzinie odżywiania. Nazywany Bogiem dietetyki, Jakub Mauricz, nie mogę się doczekać ilości wiedzy, jaką napakuje moją głowę.

Obiecuję, że na bieżąco będę ją tu uaktualniać.

C.d.n :)