TRENING

TONIQUE, trening z Sylwią Wiesenberg

 

image

W końcu siadam do wpisu z relacją o środowym treningu z Sylwią Wiesenberg. Miałam ogromną przyjemność, by ćwiczyć z Panią Tonique, tak jak się spodziewałam, nie zawiodłam się! Sylwia to tykająca bomba energii, jest kobietą w rewelacyjnej formie, z jej buzi nie znika uśmiech, a jej nogi nie znają innego ruchu niż skoczny!  Śmiało mogę ją nazywać największą inspiracją do zabrania się za pracę nad fit formą!

image

Po pierwsze muszę przyznać, że półtorej godziny aktywności z Sylwią Wiesenberg było dla mnie ogromnym wyzwaniem. Obserwuję jej aktywność na co dzień, znam jej płyty i niejednokrotnie ćwiczyłam z nimi w domu, jednak to, co zaprezentowane zostało na żywo było wyczynowe! Pośladki paliły mnie jeszcze do wczoraj, nie sądziłam, że w stan takich zakwasów są w stanie wprowadzić mnie ruchy na sali fitness! Lepiej miał się brzuch i ramiona, ale tu też musze przyznać, że odczułam konkretna ich pracę.

image

Trochę więcej o samym treningu. Podczas jego wykonywania pracuje CAŁE CIAŁO. Żadna partia mięśniowa nie zostaje pominięta w treningu Tonique.  Ćwiczenia nie są izolowane, ale złożone. Każde ćwiczenie angażuje więc więcej niż jedną grupę mięśniową. Osobiście bardzo mi się to podoba ponieważ trening nie jest dzięki temu nudny, a prócz mięśni pracuje też mózg, który skupia się na wykonywaniu poleconego mu zadania.

Cały trening trwał półtorej godziny. 45min angażowaliśmy ruch prawej strony, po tym czasie przyszła pora na pracę stroną lewą. Największy nacisk, w moim odczuciu, położony został na pracę pośladków. Mimo tego, iż w treningu Sylwii znajdziemy ćwiczenia takie jak pompki, brzuszki, skłony, składy, wyskoki, to najwięcej jest wykroków i wykopów.

Nie mogę powiedzieć, że trening mnie nie zmęczył i że jest łatwy. Nie, nie jest. Mogę za to śmiało powiedzieć, że rezultaty po regularnym wykonywaniu tych treningów są zniewalające. Widać to w formie, którą prezentuje twórczyni. Praca jest mocna i solidna, nie ma czasu na nudę, przerwy. Jest to najlepiej opracowane półtorej godziny dla utrzymania spektakularnej formy naszego ciała.

image

Jeśli jesteś osobą początkującą podejdź do treningu bardzo racjonalnie. Zabierz się do niego bezzwłocznie już dziś, ale nie rzucaj się na głęboką wodę. Znajdź swoje tempo, pracuj, ale jeśli ruchy zaczną sprawiać kłopot, zwolnij. Nie od razu Rzym zbudowano, tak samo jest w przypadku pracy nad formą, dochodzimy do niej stopniowo, regularną pracą. Bardziej zaprawionym w boju również polecam trening Tonique. Wydawało mi się  że nic mnie nie zaskoczy po ciężkich treningach z obciążeniem na siłowni i masie różnych aerobikowych mixów podczas konwencji fitness, na których bywałam.   Bardzo się myliłam, odczułam ten trening solidnie i zdecydowanie mam zamiar wprowadzić go do swojego planu codziennych aktywności.

imageTradycyjne „selfie” po wycisku jaki zafundowała nam trenerka metody Tonique były kompletnie zwariowane. Endorfin, jak widać, wytworzyło się w nas co nie miara. Nasza aktywna grupa dała radę, ale każdy z nas przyznał na koniec, że trening był ciężki i forsujący lecz warty „męki”. Dodam, że każda z osób na sali jest osobą trenującą na co dzień, regularnie. Ludzie, którzy zajmują się fitnessem, treningiem siłowym, maratończycy, trenerzy i pasjonaci sportu. Każdy odczuł Tonique solidnie.

Wiem, że w Internecie można znaleźć całą gamę różnych programów treningowych, łatwiejszych i trudniejszych. Gazety oferują płyty DVD z treningami, które cieszą się ogromną popularnością. Sama śledzę to na bieżąco, fitness jest moją pasją i staram się być w tym temacie na bieżąco. Wierzcie mi, że TONIQUE jest wyjątkowy i odkrywając jego potencjał dopiero poczujecie miłość do aktywności!

 

Leśne cardio w gumiakach i przepis na „dyniuszki”

imageMazury cieszą się w tym roku wyśmienitą pogodą! W dzień grzeje słonko, a jeśli ma padać to wieczorami i nocą. Warunki idealne, by las obfitował w grzybach. Osobiście nie bawi mnie grzybobranie, ale kocham las i wszelkiego rodzaju aktywność fizyczną, więc kiedy pada hasło „na grzyby” to chętnie wychodzę z ekipą, w roli pseudo grzybiarza, do noszenia koszyka. Nie mam problemu ze wstawaniem wcześnie rano, ale okazja do wypicia pysznej, świeżo mielonej kawy z rana zawsze jest dla mnie przyjemna. Tak, więc ja grzybobranie zaczęłam kubkiem kawy.

image

image

Skromnie w tym moim koszyku, ale inni mieli po prostu lepsze oko. Więcej czasu zajęło mi ganianie z psem między drzewami, niż zbieranie grzybów. Przeskakiwanie naturalnych przeszkód w biegu, w kaloszach na nogach, z koszykiem w ręku było niezłym treningiem cardio. Podobało mi się!


image

Kiedy zobaczyłam na straganie pierwszą tegoroczną dynię pojawił się u mnie przeogromny uśmiech. Uwielbiam to warzywo. Sezon dyniowy jest zdecydowanie moim ulubionym i nie równa się mu, w moim odczuciu, nawet malinowy czy truskawkowy. Podjęłam się kolejnych eksperymentów kuchennych z dynią w roli głównej i tak wyszły placuszki „dyniuszki”. Oczywiście są bez glutenu, bez laktozy, bez cukry, więc nadają się dla alergika i są bardzo FIT.

SKŁADNIKI:

1 banan

2 szklanki ugotowanej dyni

1 jajko (1,5łyżki siemienia lnianego+2łyzki wody w wersji bez jajek)

1 miarka odżywki białkowej (w wersji wegańskiej sojowa)

100ml mleka sojowego

1 łyżka wody mineralnej gazowanej

cynamon do smaku

WYKONANIE:

1. Dynie obierz ze skóry i ugotuj, uważaj, żeby nie rozgotować. Po ugotowaniu rozgnieć ją widelcem na puree.

2. Banana rozgnieć widelcem, dodaj do niego jajko i wymieszaj na gładką masę.

3. Odżywkę białkową rozrób w mleku sojowym, wlej do banan z jajkiem. Wszystko ze sobą połącz.

4. Do mieszanki banana z odżywką dodaj puree z dyni i wszystko razem wymieszaj.

5. Wylewaj masę łyżką na teflonową patelnię i smaż z obu stron po ok. 1min.

6. Posyp cynamonem, dodaj ulubione powidła jeśli masz ochotę i zjadaj na zdrowie.

image

Tradycyjnie zakończę wpis namawiając do aktywności! Ruchu nigdy za wiele! Ma on ogromny wpływ na nasze zdrowie, dlatego go nie unikajmy. Staram się unikać jazdy samochodem, wybieram zamiast tego rower. Spacer po lesie zastępuje mi leżenie przed telewizorem. Wieczorne, regularne treningi, to poniekąd moja praca i nie każdy musi je wykonywać codziennie. Nie musisz spędzać godzin na siłowni, by Twoje życie nabrało aktywnego kształtu. Wystarczy, że wyjdziesz z domu, a jeśli uda Ci się znaleźć dodatkowy czas na treningi w siłowni, to już pełnia szczęścia!

 

 

Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą!

image

 

Dziś złapał mnie dzień wspomnień, przy okazji Maratonu Warszawskiego wspomniałam o swoim debiucie w maratonie. Nawet łezka w oku się zakręciła. Rok temu sama stałam na starcie Maratonu Warszawskiego, a dziś trzymałam kciuki za biegnących i dających z siebie wszystko na trasie. Nie ma chyba wspanialszego uczucia niż to, kiedy odnosimy sukces i czujemy jego smak po ciężko wykonanej pracy. Śmiech, łzy, słabość i wewnętrzna siła, wszystko to razem miesza się ze sobą i składa się na uczucie spełnienia! image

imageBez pracy nie ma kołaczy. Każdego dnia trzeba wstawać z determinacją i gotowością do pokonywania kolejnych zadań, które mają zaowocować naszym wynikiem w przyszłości. Nie ma nic za darmo. W tym roku niestety nie udało mi się pobiec, ale wiedząc, że bardzo chcę stanąć jeszcze na linii startu podczas maratonu będę ku temu dążyć.

image

image

W dzień, kiedy cała Polska obserwuje Maraton, wszystkie media kierują wzrok na biegaczy, ja też postanowiłam uczynić swoją niedzielę biegową. Podjęłam plan 10km, spokojnych, takich w ramach łączenia się z biegaczami na trasie maratonu. Wyszło nieco inaczej, jak? Zaraz Wam powiem.

Kubek świeżej kawy o poranku, na który, mam wrażenie, czekałam całą noc. Niby dzień jak co dzień, zaraz po niej miseczka pysznego mussli ze smoothie anansowym na mleku sojowym i w drogę! Czułam, że dziś mam moc do działania i nie chce jej zmarnować.

image

Słoneczna niedziela zaowocowała moim małym osiągnięciem. Nie zrobiłam spokojnych 10km. Dostałam powera, wyłączyłam myślenie i zapomniałam o otaczającym mnie świecie. Przypomniałam sobie, jak ciężko było w zeszłym roku, jak walczyłam pod koniec o każdy kilometr. Tchnięta poczuciem tego, że właśnie robię to co kocham, pozwoliłam, by nogi niosły i…poniosły!

image

MAM ŻYCIÓWKĘ! Prawie 7km w czasie 23min, to się jeszcze nie zdarzyło w mojej biegowej historii! Jestem dumna i szczęśliwa. Można wszystko! Na prawdę, jeśli czegoś bardzo chcemy, zdobędziemy to! Nawet nie byłam świadoma swojej siły, nie wiedziałam, że to w ty momencie jest wykonalne. Tęskniłam za uczuciem spełnienia i dziś udało mi się je znowu poczuć. Wcale nie musiało być to maraton, wystarczył mniejszy sukces. Szczęścia nie daje medal, ale to uczucie, które gości w serduchu!

image

image

Nie poddawaj się, nieważne w jakim stoisz teraz punkcie, jak daleką drogę masz przed sobą do pokonania. Podejmuj wyzwanie, nie odpuszczaj! Nie masz nic do stracenia, pracuj, bo nie wiesz, jak wiele niespodzianek przygotowało dla Ciebie życie. Ono bardzo lubi nagradzać, szczególnie tych, którzy chcą sięgać po nagrody. Czerp z życia pełnymi garściami, oswobodź myśli, wyzwól w sobie zdobywcę i gnaj do celu!

NIE MASZ NIC DO STRACENIA, A ZYSKAĆ MOŻESZ UCZUCIE SPEŁNIENIA!

Gratulacje wszystkim uczestnikom dzisiejszych biegów, jesteśmy zwycięzcami !

 

10 things that make me happy

 imageOstatnio w Internecie krąży masa różnych „wyzwań”, po wykonaniu których nominuje się kolejne osoby do zabawy. Raczej nie jestem fanką tego typu aktywności, ale zabawa z wyzwaniem 10 rzeczy, które sprawiają nam radość w życiu wydaje mi się nieszkodliwa. Uważam, że jest przyjemnym tematem, którym chętnie się z Wami podzielę.

1. RODZINA i PRZYJACIELE

IMG_20130726_094708Bezwzględnie. Nie ma ważniejszej rzeczy w życiu niż obecność w nim osób bliskich. Miłość między ludźmi uskrzydla, daje poczucie wartości, pomaga się realizować i sprawia, że wszystkie trudności losu są do przejścia.

2. ZDROWIE

imageNie doceniamy zdrowia do momentu,w którym zaczyna nam go brakować. Wtedy zdajemy sobie sprawę, że ani rusz dalej, kiedy opadamy z sił. Dlatego każdego dnia staram się o nie dbać poprzez zdrowe odżywianie, ruch i regenerację.

3. PASJA – SPORT

18To moja druga miłość, inna niż ta, którą darzę ludzi, ale równie silna. Dzięki niej każdego dnia widzę sens, bo jest TO COŚ w moim życiu, wykonywanie czego sprawia mi ogromną przyjemność.

4. ZGŁĘBIANIE WIEDZY

IMG_20140520_121830Od dziecka uwielbiałam wiedzieć. Zadawałam mnóstwo pytań i na każde nurtujące mnie zagadnienie starałam się znaleźć odpowiedź. Uważam, że człowiek nigdy nie stanie w martwym punkcie i nie zgnuśnieje, kiedy będzie miał potrzebę rozwoju i zgłębiania wiedzy.

5. ODKRYWANIE PRZEZ PODRÓŻOWANIE

IMG_20140525_115218

„Podróże są jak odżywcza kąpiel dla umysłu, jak rysunek Medei, który sprawi, że znowu jesteś młody. Podróżować, to żyć” – Hans Christian Andersen

6. MOTYWACJA

535511_3943669768774_1010260435_n

To coś, co pozwala mi iść do przodu i nie poddawać się. Kiedy tylko brakuje sił, bo to ludzkie, że zdarzają się słabsze dni, , wtedy czerpię z jej źródła i staję dzięki temu na nogi.

7. DOBRA KSIĄŻKA

imageTo jedyna rzecz, która potrafi mnie zatrzymać dłużej w jednym miejscu! Nawet jak odpoczywam, to zazwyczaj aktywnie, jednak dobra książką potrafi sprawić, że zamknę się w pokoju nawet na cały dzień i się z niego nie ruszę. To zdaża się najczęściej, kiedy potrzeba mi wewnętrznego wyciszenia albo inspiracji w życiu. Poza tym kształtuje wyobraźnię, która jest nam niezbędna do kreowania pięknego życia.

8. LUDZIE Z PASJĄ

IMG_20140616_093142Każdy z nas ma swoich idoli, wzory, które w jakimś stopniu naśladuje. Ja również szukam swoich inspiracji i znajduję je często w ludziach. Cenię ludzi z pasją za determinację i upór, brak strachu przed podejmowaniem wyzwań. Mój brat jest zawodowym piłkarzem, ciężko pracuje każdego dnia, jego życie toczy się w okół pasji, która jest zarazem zawodem. Jest moją inspiracją, przykładem tego, że można robić w życiu to, co się kocha.

9. MARZENIA

IMG_20140422_134856Walt Disney powiedział, że jeśli możemy sobie coś wymarzyć, to możemy także to spełnić. Zgadzam się z tym. Moja głowa stale wypełniona jest pomysłami, które powolutku chcę spełniać. Marzenia sprawiają, że codzienność nie jest nudna, a my wciąż mamy chęć żyć na maxa.

10. ŻYCIOWE WARTOŚCI

imageCoś, czego nie da się kupić za żadne pieniądze. Kiedy w życiu potrafimy postawić na to, co ważne, wtedy na pewno będziemy żyć szczęśliwie. A przecież o to w życiu chodzi, prawda?

BYĆ SZCZĘŚLIWYM!

 

Najwięcej witaminy mają FIT dziewczyny

image

Niedziela, dzień wolny, nie ma mowy o wymówkach, dziś stawiamy na zdrowie od poranka! Ponieważ zazwyczaj wstaję bardzo rano, wcześnie zjadam śniadanie. Nie chcę obciążać żołądka ciężkim posiłkiem, więc wybieram koktajle. Wychodząc z łóżka sięgnęłam do szafy po ciepłą, przytulną bluzę, co oznacza obronę przed jesiennym chłodem. Od środka mój organizm wysyła sygnały  o większym zapotrzebowaniu na witaminy. Dziś rano miałam ogromną ochotę na pomarańcze. Zeszłam do kuchni i zobaczyłam butelkę z sokiem multiwitamina, wtedy zdecydowałam jaki smak będzie miało moje dzisiejsze śniadanie, bardzo owocowy.

Słucham swojego organizmu, jestem mu wdzięczna za to, że podpowiada mi czego w danym momencie mu potrzeba. To ważne, ponieważ mam możliwość uzupełnienia braków z pożywienia. Nie muszę przyjmować tony suplementów, by zachować energię i zdrowie. Zdecydowanie stawiam na naturalne sposoby je pozyskiwania.

image

imagePOTRZEBNE:

marchew, cytryna, pomarańcza, jabłko, banan, śliwki (możecie wybrać swoje ulubione owoce)

dodałam łyżkę siemienia lnianego i dwie łyżki płatków jaglanych (tu także możecie wybrać inne, np. owsiane)

mleko sojowe (można zastąpić je zwykłym mlekiem, migdałowym, ryżowym, jogurtem naturalnym lub wodą)

do smaku dodałam cynamon

WYKONANIE:

Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy.

Miałam ochotę na sok o smaku multiwitaminy i przyrządzam go  sobie dziś rano. Nie zawiera sztucznych barwników, rafinowanego cukru i ulepszaczy. Uwierzcie, że smakuje znacznie lepiej niż przesłodzona  multiwitamina z butelki. Zauważyłam, że wypijam go zazwyczaj wtedy, gdy potrzebuję szybko zyskać energię, mając w planach na przykład poranny trening albo pracę. Kiedy czuje, że potrzebuje witaminy C, a tej  znajduję całą masę w każdym produkcie, który użyłam do jego przygotowania. . Lekko kwaskowy smak dodatkowo nas pobudzi, w opcji z mlekiem (jak na zdjęciu) będzie słodszy.

imageNim zaczniemy narzekać, że znowu „coś nas łapie”, bo czujemy się osłabieni, zacznijmy wybierać zdrowie na co dzień. To nie takie trudne, by łapać je wraz z wypiciem szklanki zdrowego koktajlu do śniadania, którego przyrządzenie trwa zaledwie kilka minut.

NA ZDROWIE!

Czwartkowa wyprawa do Warszawy po nowy cel!

image

imageNieczęsto jestem gościem w czyimś domu, a kiedy już się to zdarza mam wrażenie, że mogę stwarzać problem. Nie sprawdziło się to w tym przypadku. Poranek zaczęłam szklanka ciepłej wody z cytryną i imbirem, a po niej zdrowy koktajl z banana i borówek na mleku sojowym z dodatkiem cynamonu. Co fajniejsze, nie musiałam go przyrządzać tego dnia sama, bo zrobiła go dla mnie Alicja. Nieocenione. Faktycznie, sprawdza się powiedzenie, że jak ktoś przyrządzi nam posiłek, to smakuję on dużo lepiej.

IMG_20131210_075542

imageGłównie miałam na celu załatwienie spraw na uczelni i w bibliotece, a wyszło spontanicznie i zostałam zaproszona na wspólny trening biegowy. Dobrze się stało, bo  chciałam w końcu podjąć konkretne kroki ku wcielania w życie mojego  pomysłu na nowy cel. Ostatnio pisałam o tym, że najłatwiej jest mi się motywować poprzez obraz jasno wytyczonego sobie celu. Podejmuję więc nowe wyzwanie, a konkretnie chcę nauczyć się poprawnie biegać.

Będąc w czwartek w Warszawie, skorzystałam  z treningu biegowego u boku osoby, która silnie motywuje mnie do uprawiania tej aktywności. Jeśli chodzi o bieganie, jestem jedynie pasjonatem. Podstawowe zasady, jak bezpiecznie trenować, wpojone mam z uprawiania innego rodzaju aktywności. Wiem jak powinna wyglądać prawidłowa rozgrzewka przed i rozciąganie po treningu biegowym, jaką postawę ciała zachować i jak pracować na nogach. Teorie biegania mam opanowaną dzięki własnemu doświadczeniu i książkom. Przyszedł jednak czas, by zrobić z tym coś więcej pod okiem specjalisty. Nie jestem ekspertem we wszystkich dziedzinach i wciąż się uczę, nie mam dostatecznej wiedzy, by rozpisać dobry biegowy plan treningowy, więc z pomocą przyszedł Mateusz Jasiński. Jest maratończykiem, pasjonatem i trenerem biegania, a przy tym stawia na zdrowy tryb życia, racjonalne odżywianie i jest niesłychanie otwarty na nowe wyzwania i znajomości!

Odbyliśmy wspólnie trening slow joggingu, za który bardzo serdecznie dziękuję, bo dzięki niemu zyskałam nową dawkę energii do biegania i działania. Postanowiliśmy także rozpisać dobry plan treningowy, a moim kolejnym celem, jak już wspomniałam, będzie ten związany z pracą nad poprawą techniki biegania, a co za tym idzie zdrowe przygotowanie do większej imprezy biegowej.

JEST JUŻ NOWY CEL!

IMG_20140511_135656

IMG_20140511_133315 Zdrowa dieta to podstawa FIT stylu życia, na co dzień staram się zjadać regularnie i gotować samodzielnie. Chcę mieć pewność, co ląduje na moim talerzu, dlatego nieczęsto zjadam posiłki w mieście. Dla chcącego nic trudnego, więc z tym tez sobie poradziłam, nawet całkiem przyjemnie. Nie omieszkałam odmówić sobie wegańskiego burgera w KROWARZYWA, miejscu, które bardzo serdecznie polecam, jeśli będziecie mieli okazje być w Warszawie.  Moim zdaniem serwują najlepsze wegańskie burgery w stolicy. Nie zawiodłam się i tym razem.

Ze względu na fakt, że nie potrafię długo siedzieć w jednym miejscu, a wolny czas zdecydowanie spędzam postawiłam na spacer. Pogoda dopisywała, więc wielką przyjemnością było przemieszczanie się ulicami Warszawy.

IMG_20140511_135258

IMG_20140513_161256Szukajcie motywacji w koło i obierajcie nowe cele! Ja właśnie złapałam swój NOW CEL i mam zamiar silnie pracować nad jego osiągnięciem! Czas goni, nie ma co zwlekać, nawet się nie obejrzę, jak przyjdzie mi stanąć na linii startu!

GOTOWI? DO STARTU!

START!

Widzisz cel, masz motywację.

29Debiuty kulturystyczne Fitness Bikini 2014, to był mój cel, na który pracowałam przez całą zimę. Ostatnio zastanawiałam się nad tym, co najbardziej napędza mnie do działania i wychodzi na to, że jest to praca w poczuciu celu. Kiedy masz przed oczyma wizję tego, co chcesz osiągnąć, każdego dnia robisz wszystko, by nie stracić szansy na jego spełnienie. Wspominając czas przygotowań do zawodów, który był bardzo ciężki i wymagający, tęsknie za tym. W mojej głowie już kołacze się myśl, co nowego przedsięwziąć, by móc do tego dążyć, wiedząc, że czas goni, a spełnienie czeka. Mam kilka pomysłów i zaczynam ich realizację. Opcja CEL – DZIAŁANIE jest dla mnie największym życiowym motywatorem i zamierzam w niej pozostać.

18Dzień zaczynasz zgodnie z planem, nie ma miejsca na „może przełożę” czy „zostawię to na później”, bo zwyczajnie  się ze wszystkim nie wyrobisz. Nie dajesz się zwariować i nie wariujesz, kiedy coś się nie uda, bo nie da się przecież wszystkiego zaplanować na 100%, ale starasz się, by odhaczyć jak najwięcej z zaplanowanych czynności na dany dzień. Tak wyglądał poprzedni sezon jesienno-zimowy, w okresie przygotowań do startu.

Jak wyglądał plan w przygotowaniach do zawodów? W wielkim skrócie, pobudka, śniadanie, gotowanie posiłków na cały dzień, wykonanie codziennych obowiązków w pracy i na uczelni, TRENING. Na początku treningów było mniej, z czasem doszły dodatkowe godziny tzw. aerobów, gdzie trzeba było wykręcić na rowerze bądź wybiegać na bieżni dodatkową liczbę kalorii w celu sukcesywnego pozbywania się tkanki tłuszczowej.

21

5Bywały ciężkie dni, szczególnie wtedy, gdy odczuwałam, że oprócz przygotowań mam jeszcze inne obowiązki na głowie. W moim przypadku były to studia i praca. Latem łatwiej nam się zmobilizować do działania, jest jasno i ciepło, co zdecydowanie przekłada się na efektywność w działaniu. Zimą, po całym dniu spędzonym poza domem perspektywa wyjścia na trening, przy wykonywaniu go sześć razy w tygodniu i nie ma zmiłuj, momentami przytłaczała. Wtedy motywacji dostarczali mi ludzie, rodzice, przyjaciele. Pewnie, sugerowali, żeby odpuścić, ale tu przecież nie o to chodzi!

W międzyczasie zaliczyłam święta bożego narodzenia, kiedy na stole pojawiła się cała masa pyszności made by babcia i mama, i wtedy też pomogło to, że byli ze mną! Wszyscy zaakceptowali fakt, że zależy mi na przygotowaniach i pomagali jak mogli. Specjalnie dla mnie na wigilijnym stole pojawił się gotowany karp, z makaronem i szpinakiem z migdałami, porcja nie różniła się od tych rozpisanych przez trenera w diecie, ale smakowała świątecznie. Ciasteczkami objadali się wtedy, kiedy mnie nie było w pobliżu, a kiedy byłam, żartobliwie mówili, ze wcinają je za moją formę podczas debiutów. Bardzo wspierali, co z perspektywy czasu doceniam podwójnie bardzo!

Urlop w Hiszpanii, który chciałam odpuścić dla pozostania w regularnym planie przygotowań odbył się bez problemu. Kiedy się bardzo czegoś pragnie, to znajdzie się na to rozwiązanie, tu również pomogli przyjaciele. Zorganizowaliśmy karnet na siłownie, miałam możliwość gotowania swoich posiłków samodzielnie. Wsparcie drugiej osoby, zrozumienie i fakt, że można na kogoś liczyć w każdej sytuacji jest nieocenione i za to mogę szczerze dziękować!

1

12

1080405_10200935058017288_1491356615_n

 

Przed samym startem byłam kłębkiem emocji i nerwów. Kto by nie był prawda? W końcu czekałam na ten dzień bardzo długo. Był to debiut, o przebiegu którego wcześniej tylko słyszałam i czytałam. Zmiana diety, jeszcze więcej treningów aerobowych, proces odwadnia, przygotowania przed wyjściem na scenę i wszystko to zwieńczone dosłownie minutą na scenie.

Czy było warto? BYŁO WARTO! Całość przygotowań nie odbyła się na własną rękę, gotowanie i trenowanie spoczywało na moich barkach, ale kontrolą formy zajmował się trener i znajomi, którzy w tym temacie są specjalistami. Pokonałam masę swoich słabości, książkę można by napisać o tym, ile rzeczy się przez te pół roku zmieniło, jak bardzo zaprzyjaźniłam się ze swoim organizmem, zaczęłam wyczuwać, co jest dla niego dobre, a co nie, co toleruje. Wisienką na torcie, przy której nikną wszelkie negatywne odczucia jest uczucie SPEŁNIONEGO MARZENIA, na które tak ciężko pracowałam. Wypracowanie formy, o której marzyłam, bo FITNESS to moja pasja, było bezcenne. Każdy oczywiście wytycza sobie własne plany i powinien je sobie wytyczać do końca świata i jeden dzień dłużej, by mieć poczucie spełnienia w życiu!

10150014_10200934950374597_158224087_nŻYJ PASJĄ I NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ!

 

Trzy składniki na energiczny poranek!

imagePorcję energii na dzień dobry? Proszę! Nie trzeba wiele, by od rana mieć chęć do działania. Zamiast myśleć o kawie, która może być przyjemnością w dalszej części dnia albo sięgać po energie w puszcze, warto pomyśleć o zdrowszych sposobach. Tak, to czy nam się uda zależy głównie od naszych chęci, ale można im nieco pomóc stymulując organizm do pracy za sprawą kilku drobnych działań. Chcę się z Wami podzielić kilkoma krokami, które ja podejmuję rano, by w dalszej części dnia być energiczną i uśmiechniętą. Taka moja mieszanka wybuchowa kilku składników, które może i na Was podziałają pozytywnie.

Składnik pierwszy: WODA Z IMBIREM I CYTRYNĄ

Czasem bywają dni, że o niej zapominam, jednak zdarza się to co raz rzadziej. Zdążyłam docenić magiczne właściwości tego napoju o poranku i zwyczajnie nie chce zaniedbywać regularnego jego spożywania. Bardzo dobrze nastraja nasz metabolizm, świetnie rozgrzewa ciało i umysł.

DSC_0381

DSC_0456Składnik drugi: TROCHĘ RUCHU PRZED ŚNIADANIEM

W tym przypadku muszę przyznać, że mam szczęście, bo z natury jestem rannym ptaszkiem, więc nie mam problemu z rozbudzeniem się o wcześniej porze. Dodatkowym stymulantem, kiedy jestem w domu, jest pies, którego trzeba wyprowadzić, a czego chętnie podejmuję się, żeby zmusić organizm do wykonania obowiązku. Latem przychodzi mi to łatwiej, jesienią czy zimą nieco trudniej ze względu na grymasy pogodowe. Jednak budujemy swój silny charakter poprzez pracę i różne zmagania, więc i to da się wnieść w życie jako nawyk. Nie trzeba biegać rano czy gnać na siłownie, by wykonać ciężki trening już rano. Wystarczy rozruch w postaci krótkiego spaceru, to na pewno zaowocuje wywołaniem lepszego samopoczucia. Owszem, u mnie z czasem przerodziło się to w biegowe poranki, które bywają ciężkie, ale są podwójnie satysfakcjonującymi sesjami biegowymi, dlatego bardzo Wam polecam wciągnąć się w poranną aktywność.

image

imageSkładnik trzeci: ZDROWE ŚNIADANIE

Dwa poprzednie składniki świetnie pobudzają apetyt, dlatego po nich przychodzi czas na zjedzenie zdrowego, pysznego śniadania. Zdecydowanie unikam ciężkich, tłustych potraw. Staram się, by moje śniadanie zawierało wszystkie składniki, niezbędne do życia i prawidłowego funkcjonowania. Energii dodadzą  węglowodany, zbawienne dla mięśni i odpowiedzialne za nasycenie będą białka oraz warzywa i owoce, które zawierają witaminy i błonnik oraz tłuszcze odpowiedzialne za transport witamin w krwiobiegu i układ nerwowy, hormonalny.

Polecam Wam na śniadanie zielone smoothie: płatki jaglane, banan, porcja odżywki białkowej, borówki, awokado, można dodać szczyptę cynamonu, woda. Wszystko razem blendujemy i śniadanie gotowe.

DSC_0535Mam nadzieje, że przyda Wam się moja mała rada na to, by rozpocząć dzień pełnią sił i tak w nim pozostać do końca. Zdaję sobie sprawę z tego, że masa obowiązków jakimi jesteśmy otoczeni nie pozwala nam na to, by każdy poranek był taki „idealny”, ale starajmy się, by był jak najczęściej. Jeśli tylko mamy ku temu okazję, korzystajmy z możliwości i dbajmy o swoje dobre samopoczucie.

CZERPMY ENERGIĘ Z NATURY!

CZTEROLISTNA KONICZYNKA WYROSŁA NA STOPIE MI :)

imageCzy tylko ja jestem takim odmieńcem, że zamiast szukać w sezonie grzybowym pięknych okazów, szukam czterolistnej koniczynki, która wskazywałaby na to, że znalazłam szczęście? Wychowałam się  w krainie jezior i lasów, więc spacery w takich okolicznościach przyrody sprawiają mi radość i uczucie wolności. Przyznaję szczerze, że zaglądam na skarpy, gdzie rośnie koniczyna z nadzieją, że znajdę czterolistną trawkę symbolizującą szczęście!

W środę biegałam w lesie, a kiedy biegam, mam dużo czasu, by pomyśleć. Tym razem miałam personalne rozważanie z natury tych „ciężkich”, bo podjęłam temat szczęścia. Jakieś wnioski? Oczywiście!

image

imageTak, to but biegowy, a na nim koniczynka z 1,2,3,4 listkami! Wnioski są bardzo proste:

1. ZNALAZŁAM SWOJE SZCZĘŚCIE W PASJI DO SPORTU!

Nic nie daje mi uczucia większego spełnienia niż moment, w którym swobodnie mogę wyjść z domu na trening. Rzadko odpuszczam aktywność, każdego dnia stawiam na ruch. Nie dlatego, że muszę, bo w przeciwnym razie będę miała boczki, wałeczki czy oponeczki, ale dlatego, że sprawia mi to ogromną radość! Traktuję to jako część swojego życia, nie jako obowiązek, który jest konieczny, by zachować zdrowy wygląd ciała. To jest jedynie efekt uboczny, nie jest rzeczą nadrzędną. Myślę, że warto podejść do treningu w ten sposób, nie traktować go jako przymusu, nie kojarzyć  z nieprzyjemnym wysiłkiem. Jeśli będziemy pogodzeni z tym, po co to robimy, co nam to daje, łatwiej będzie nam osiągnąć upragniony sukces w postaci np. ładnej figury. Nie myśląc nadmiernie o efekcie, oddając się wykonywaniu czynności z pasją, szybciej dostrzeżemy owoce ciężkiej pracy.

imageTak, to ja i moja uśmiechnięta buzia.

2. SZCZĘŚCIE JEST W KOŁO, TYLKO SIĘ DO NIEGO UŚMIECHAJ!

Dane z badań klinicznych dotyczące zbawiennego wpływu uśmiechu na zdrowie ludzkie pozostawię do rozważania specjalistom. Nie będę ich przedstawiać i komentować, bo nie mam dostatecznej wiedzy lekarskiej. Mogę jedynie bazować na własnych obserwacjach i odczuciach oraz swoich wnioskach po przeczytaniu kilku artykułów na ten temat. Osobiście się z nimi zgadzam. Owszem, uśmiech powoduje, że czujemy się lepiej, zdrowiej, a nasze życie wydaje się piękniejsze!

Przypomnijcie sobie sytuację ze swojego życia, kiedy siedzicie, jako dziecko, na szkolnym korytarzu, zapłakani z jakiegoś przykrego powodu, a w koło tłum rówieśników. Nagle któryś z kolegów stwarza zabawną sytuację, wszyscy w koło zaczynają się śmiać do rozpuku. My także. Po chwili radości łzy same zaczynają się cofać, a organizm nie chce ponownie wracać do stanu sprzed zabawnej sytuacji. Może brzmi to trywialnie, ale mnie przekonuje. Człowiek POTRZEBUJE SIĘ UŚMIECHAĆ, wytwarzać pozytywne wibracje i karmić się pozytywnymi emocjami. Wtedy wszystko przychodzi łatwiej, a burzowe chmury się rozdmuchują!

imageNie zawsze mamy ochotę, by się do czegoś zmusić. Zdecydowanie, też jestem człowiekiem i wiem, ze trudno przychodzi nam robić coś na siłę. Uwierzcie, że jest jedna rzecz, którą warto robić choćby na siłę. DZIAŁAĆ W SWOJEJ PASJI!

W środę byłam biegać, nie chciało mi się…”zmusiłam” się…wyszłam biegać…WRÓCIŁAM ZE SZCZĘŚCIEM PRZYCZEPIONYM DO BUTA!

 

Zasady to klucz do sukcesu!

IMG_20140627_161344ZASADA NUMER JEDEN: MAM SWOJE ZASADY

Mieć zasady, słyszymy to powiedzenie bardzo często. Ten, kto ma zasady, uważany jest za osobę pewną siebie, wiedzącą czego chce od życia, cieszącą się poważaniem wśród ludzi i okazującą przy tym respekt innym. Chcę być taką osobą i dążę do wdrażania takiej postawy w życiu każdego dnia. Uważam, że każdy z nas chce i powinien stąpać po ziemi wiedząc po co to robi i w jakim celu zmierza. Jednym z częściej zadawanych pytań jakie pojawiają się w prywatnych wiadomościach do mnie są te o motywację, skąd ją biorę. Jest kilka „źródeł”, z których czerpię moc do działania. W dzisiejszym poście opisuję  jedno z moich magicznych pokładów motywacji, a są nim reguł. Te, którymi się kieruję, które wytyczają mi drogę do celu każdego dnia. Moi życiowi przewodnicy.

ZASADA NUMER DWA: ŻYJĘ PASJĄ

Nie wyobrażam sobie, by mogłoby kiedykolwiek w moim życiu zabraknąć aktywności fizycznej! To byłby najczarniejszy scenariusz, który nie ma prawa się spełnić. Sport jest moją pasją, która stawia mnie każdego ranka na nogi, dzięki której przez cały dzień mam o czym myśleć, a za sprawą której wieczorem padam pozytywnie zmęczona i zdrowo zasypiam. Takie moje uzależnienie, z którego nigdy nie chcę się wyleczyć. Wcześniej była to jazda konna, teraz zastąpił ją fitness, joga, bieganie, rower. Po prostu nie potrafię tkwić w jednym miejscu dłużej niż przymusową godzinę lekcyjna! Nie znalazłam lepszego sposobu na pokonanie własnych słabości w życiu czy zwalczanie gorszych dni. Oddanie się temu co kocham pozwala mi zapomnieć o tym, co  negatywne na świecie.

ZASADA NUMER TRZY: TO NIE DIETA, TO SPOSÓB ŻYCIA

Zdecydowanie nie narzekam na brak zadowolenia z tego co zjadam.  Często słyszę pytanie, czy oby się nie katuję i nie tracę życia na zjadanie „samego zdrowia”. Otóż, nie! Nie kuszą mnie opakowane w barwne papierki batoniki, nie ślinie się na widok każdego smakołyka, który widzę przechodząc obok wystawy cukierni. Moja „dieta” jest na tyle stabilna, że nie odczuwam przy niej głodówek, katuszy ani nie mam ochoty na podjadanie. To co zjadam wybieram świadomie i zdecydowanie mi to smakuje. Stawiam na jak najmniej przetworzone produkty, świeże, sezonowe i wybieram te, których smaków domaga się moje podniebienie.  Co więcej, nie pakuję w siebie śmieciowego jedzenia, ale wyciągam z wartościowych produktów to, czego mój organizm potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania. Dzięki temu czuję się zdrowa, mam siłę do działania, a to skutkuje szczęśliwym życiem.

Schemat  jest prosty: zdrowe odżywanie daje moc, która przekłada się na działanie, dzięki któremu są efekty, a te przynoszą radość.

ZASADA NUMER CZTERY: STALE SZUKAM I ROZWIJAM SIĘ

IMG_20140627_160712Nie ograniczam się jedynie do życia sportem. To, że mam  pasję to jedno, nią zajmuję się na co dzień. Jest jednak masa innych rzeczy, aktywności, dziedzin, które bardzo mnie pasjonują i wydają się interesujące. Skończyłam studia zupełnie nie związane z tematyką sportu, uwielbiam języki obce, sztukę. Jestem ogromną fanką książek, to przy nich najczęściej się regeneruję i odpoczywam. Balet, moja inspiracja i niespełnione marzenie z dzieciństwa. Kiedy tylko znajduję wolną chwilę staram się wyszukiwać nowości w otaczającym mnie świecie. Oddawać się temu, co mnie wciągnie to przyjemność, bo jestem otwarta na poznawanie świata, nowych miejsc, ludzi i ciągnie mnie ku nowinkom. Nie boję się dzięki temu wyzwań, wykonywania przeróżnych czynności dotychczas mi nieznanych. To dla mnie ważne, ze względu na fakt, że daje mi to poczucie swobody i ruchu w życiu! Wiem, że nie tkwię w martwym punkcie, czego nie znoszę, ale wciąż zmieniam otoczenie, a życie każdego dnia wydaje mi się co raz bardziej ciekawe i inspirujące.

ZNAJDŹ TO CO KOCHASZ I ŻYJ TYM!

Strona 5 z 6« Pierwsza...23456