TRENING

Ciastka maślane serduszka

Życząc Wam nieustannej miłości do siebie i innych zostawiam przepis na maślane serduszka, które osłodzą popołudnie z pryjacielem czy drugą połową w dzień Świętego Walentego ❤️

Potrzebne: 

150g masła klarowanego

100g mąki jaglanej (nie polecam kokosowej i gryczanej)

1 całe jajo

3 łyżki cukru kokosowego

1 garść odżywki białkowej o smaku ciasteczka (opcjonalnie)

Wykonanie: 

1. Masło pozostaw na blacie kuchennym na około godzinę przed zabraniem się za wypieki.

2. Masło potnij na małej kostki. Dodaj jajo, 2 łyżki cukru kokosowego i przesiej mąkę. Ze składników wyrób kruche ciasto.

3. Ciasto umieść w lodowce na 30min przed wałkowaniem.

4. Rozwałkuj placek, w którym wykrawamy ciastka dowolnego kształtu.

5. Układaj ciasteczka na blaszce do pieczenia wyłożonej papierem posmarowanym lekko olejem koko. Ciacha posyp na wierzchu odżywką (nada zapachu) i łyżką cukru kokosowego.

6. Piecz 25min w 170 stopniach.

CHOROBY AUTOIMMUNOLOGICZNE cz. 1

„Istna plaga” to zdanie określające i podsumowujące to, czym są choroby autoimmunologiczne w dzisiejszych czasach. Aktualna lista zatwierdzonych chorób autoimmunologicznych przekracza liczbę 120.

Nie mam zamiaru zanudzać Was badaniami i uniwersyteckim językiem. Ten zostawiam sobie, który wałkuje w setkach materiałów jakie przeglądam każdego dnia, by pogłębiać swoją wiedzę. Post kieruję przede wszystkim do osób, które zupełnie nie mają pojęcia o tym co to znaczy choroba autoimmunologiczna, jak istotne znaczenie ma dbanie o układ odpornościowy i regularne badanie się. Często zgłaszają się do nas osoby, które zwyczajnie szukają rozwiązania problemu, który ciągnie się latami, którego objawy są nie do końca jasne i z którym nie potrafią sobie poradzić mimo chęci i zaangażowania. Nie mają pojęcia, że ten przewlekły problem może mieć podłoże autoimmunologiczne. Zaczyna się od złego samopoczucia, przemęczenia, wypadających włosów, kiepskiej kondycji skóry, problemów trawiennych, a zbierając wszystko w całość i stawiając przy wynikach badań dostajemy diagnozę, która nas pociesza, bo w końcu znajdujemy przyczynę kłopotu i martwi zarazem, bo „jak z tym teraz żyć?”

Czym są choroby autoimmunologiczne?

Układ odpornościowy zdrowego człowieka chroni przed tym, by rozmaite infekcje zostały w jak najszybszy sposób zwalczone. Dzieje się to za sprawą przeciwciał, białek, które rozpoznają i niszczą wirusy, a po tym procesie organizm powrócić ma do stanu równowagi. Podczas występowania choroby autoimmunologicznej sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. W tym przypadku układ odpornościowy naszego organizmu niszczy własne komórki i tkanki uważając je za ciała obce takie jak wirusy i bakterie.

Często podczas wizyty u lekarza nie zostanie postawiona konkretna diagnoza, bo wyniki „są jeszcze w miarę”, ale zaznaczyć należy, że choroba autoimmunologiczna nie rozwija się w ciągu tygodnia, ale proces ten trwać może latami, a ujawni się pod wpływem decydującego czynnika. To co najbardziej martwi mnie to fakt, że nie bierze się pod uwagę takich czynników jak: dieta, sposób życia, stres, wywiad na temat dzieciństwa pacjenta, a jedynie leczy skutki jakie powstają przez już uaktywnioną chorobę. Leki wybawieniem na wszystko. Szkoda tylko, że z medycznego punktu widzenia w przypadku chorób tego typu należy przyjmować tabsy do końca życia.

Niestety, prawdą jest, że choroby autoimmunologicznej nie się całkowicie wyleczyć, ale gdyby połączymy leczenie, z  odpowiednią dietą, suplementacją naturalną, zmianą tryby życia i regeneracją można proces autoimmunizacji spowolnić, wyciszyć, wprowadzić w remisję. I co najważniejsze poprawić samopoczucie pacjenta, które niestety pod wpływem samych leków często się mocno nie zmienia, a jedynym wyjście z sytuacji jest stałe podwyższanie dawek leków.

Skąd się biorą choroby autoimmunologiczne?

Gdybym powiedziała, że z powietrza to w ogóle bym się nie pomyliła. Tempo w jakim aktualnie żyjemy, ciągły stres (więcej o stresie przeczytasz TU), kiepskiej jakości pożywienie, brak kontaktu z naturą, przebyte infekcje, nadużywanie leków, antybiotyków, które niszczą florę bakteryjną jelit, w której skumulowana jest nasza odporność o jelitach pisałam TU).

  1. Geny – choroby autoimmunologiczne mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie. Dlatego warto jest obserwować reakcje naszego organizmu i odnosić się do sytuacji dziadków, rodziców w tym samym polu. Oczywiście najważniejszą sprawą jest regularne wykonywanie badań i stosowanie metod rozpoznawczych w momencie kiedy czujemy, że z naszym organizmem coś jest nie tak.
  2. Środowisko – mam na myśli całokształt, od świata jaki nas otacza po ludzi w obecności których spędzamy czas. Zarówno czynniki środowiska naturalnego takie jak zanieczyszczenia środowiska, chemia w produktach kosmetycznych, chemia w żywności będą wpływać na uaktywnienie lub zaostrzenie stanu chorobowego, jak również toksyczne relacje, nerwy, stres związany z pracą, która nas wykańcza czy miejscem, w którym jesteśmy, a które nam kompletnie nie odpowiada.
  3. Tryb życia – sposób odżywiania i czynniki pro-zapalne jakie się w nim znajdują. Mam na myśli dużą ilość tłuszczów trans, żywności wysoko przetworzonej, produktów bogatych w cukier, hormony.
  4. Inne czynniki – przewlekły stres, nawracające choroby, wystawianie na próbę układu autoimmunologicznego. Często infekcje, wirusy, bakterie. Częste leczenie antybiotykami. Problemy hormonalne.

Czynników jest na prawdę wiele, bardzo często ciężko jest je rozpoznać i określić jednoznacznie, a żeby dojść do sedna sprawy potrzeba wiele mniejszych elementów ułożyć w sensowną całość i zawsze podchodzić indywidualnie. Nie ma jednego rozwiązania dla wszystkich, tak jak nie ma jednego czynnika, który powoduje tę plagę autoimmunologii.

Najpowszechniejsze choroby autoimmunologiczne

Chorób autoimmunologicznych, jak napisałam na wstępie jest na prawdę wiele. Każdy narząd naszego ciała może być zaatakowany. Co więcej bardzo często chorobom autoimmunizacyjnym towarzyszą inne problemy, które idą z nimi w parze. Najczęściej spotykane i ostatnimi czasy najszerzej diagnozowane to:

1. TARCZYCA: zapalenie tarczycy Hashimoto, choroba Gravesa-Basedowa
2. KOŚCI I STAWY: RZS (Reumatoidalne zapalenie stawów), osteoporoza
4. SKÓRA: łuszczyca, łysienie plackowate, bielactwo
5. SYSTEM NERWOWY: stwardnienie rozsiane, miastenia, toczeń
7. JELITA: Leśniowski Crohn, WZJG (Wrzodziejące zapalenie jelita grubego), celiakia

Jak diagnozować choroby autoimmunologiczne?

Przede wszystkim wizyta i wywiad lekarski, wykonanie badań podstawowych morfologii z rozmazem, prób wątrobowych, wskaźników zapalnych OB, CRP, homocysteina, kortyzol, poziom witaminy D, żelazo. Sprawdzić glikemię wykonując badanie krzywej cukrowej i insulinowej. Przedstawić DOKŁADNY opis objawów. Jeśli podstawowa diagnostyka wskaże na nieprawidłowości należy rozszerzyć panel badań ukierunkowany na sprawdzenie konkretnego organu, np. przy tarczycy – TSH, ft3, ft4, antyTPO, antyTG, poziom selenu, cynku. Warto także wykonać USG narządu. Dalszym etapem będą badania genetyczne w kierunku predyspozycji do danej jednostki chorobowej, biopsja. Kontakt z dobrym dietetykiem, który wskaże na co zwrócić uwagę podczas komponowania jadłospisu, jakich produktów unikać i jakie czynniki szkodą. O te informacje rozszerzę kolejny wpis.

10 pozycji jogi – KONKURS

Namaste!

Mam nadzieję, że pamiętacie o konkursie, o którym pisałam TU? Wystarczy wykonać jedną z 10 proponowanych przez Zalando pozycji, zrobić zdjęcie i umieścić je na swoim profilu społecznościowym z hashtagiem #zalandolovesyoga.

Przygotowując swoje zdjęcie konkursowe postanowiłam poszerzyć temat o technikę wykonywanych ćwiczeń. Mimo tego, iż joga nie jest z natury (wyjątek to astanga) bardzo dynamiczna to wymaga pracowania nad dobrą techniką, by uniknąć kontuzji i bóli. TU znajdziecie szczegółowe informacje o nagrodach.

Zaczynamy ?


Pozycja drzewa (Vrksasana)

image Wykonanie:

Ciało wyprostowane, miednica podciągnięta pod siebie, brzuch napięty, a kręgosłup wydłużony. Barki luźne i cofnięte. Stajemy na szerokość bioder, stopy połączone, palce stóp rozszerzone i przyklejone do maty. Ręce wyprostowane skierowane wzdłuż tułowia.

Zginamy jedną nogę (druga mocno przylega stopą do maty, uda napięte jak skały, rzepki kolanowe podciągnięte) i opieramy stopę na wewnętrznej stronie uda nogi prostej.

Początkowo oprzyj ręce na biodrach, znajdź balans po czym unieś wyprostowane ręce nad głowę i zapleć kciuki. Trwaj w pozycji 10 sekund i zmień stronę.

Pies z głową w dół (Adho Mukha Svanasana) 

image

Wykonanie:

Przyjmij pozycję klęku podpartego. Palce dłoni rozszerz na szerokość maty, mocno mają do niej przywierać.

Prostuj plecy, głowę zachowaj między ramionami, barki odciągnięte od uszu. Powoli dopychaj się od dłoni, unieś pięty, prostu kręgosłup. Nie zapominaj o napinaniu mięśni brzucha.

Po chwili rozciągania możesz próbować opuszczać pięty do maty.

Pies z głową w górę (Udrvha Mukha Svanasana)

image

Wykonanie:

Połóż się na macie. Ręce ułóż blisko tułowia. Odepchnij się z nich, unieś lekko biodra odrywając je od maty. Palce stóp oparte zewnętrzną stroną o matę. Brzuch mocno napięty, by chronić dolny odcinek kręgosłupa. Po chwili odchyl lekko głowę do tylu.

Wojownik 

image

Wykonanie:

W pozycji stojącej wykonaj rozkrok szerszy niż szerokość bioder. Nogę tylną przyklej równolegle do maty, stopę przedniej nogi ustaw prostopadle do maty  (tak, by w połowie przecinała długość stopy tylnej).

Poczatkowo ręce połóż na biodrach. Mocno napnij nogi, podciągnij rzepki kolanowe, pilnuj miednicy, trzymaj się w pionie.

Zegnij kolano nogi przedniej do 90st. Trwaj w pozycji. Po chwili dodaj proste ręce uniesione do wysokości barków.

Trójkąt (Trikonasana)

image

Wykonanie:

W pozycji stojącej wykonaj rozkrok szerszy niż szerokość bioder. Nogę tylną przyklej równolegle do maty, stopę przedniej nogi ustaw prostopadle do maty (tak, by w połowie przecinała długość stopy tylnej).

Poczatkowo ręce połóż na biodrach. Mocno napnij nogi, podciągnij rzepki kolanowe, pilnuj miednicy, trzymaj się w pionie.

Odwracaj się za wzrokiem i sprobuj położyć lewą rękę na stopie lewej patrząc tym samym za obracającym się barkiem. Drugą rękę unieś do góry. Powtórz na drugą stronę.

Kij (Chaturanga Dandasana)

image

Wykonanie:

Połóż się na macie. Ręce ułóż blisko tułowia. Odepchnij się z nich, unieś cały tułów do pozycji deski na prostych rękach. Brzuch mocno napięty, by chronić dolny odcinek kręgosłupa. Powoli uginaj ramiona schodząc jak najniżej do ziemi. Pamiętaj, by kręgosłup w tej pozycji był ustawiony naturalnie, a brzuch był napiety.

Pozycja budowania mostu (Setu Bandha Sarvangasana)

image

Wykonanie:

Połóż się na macie. Ręce ułóż wzdłuż tułowia. Odcinek szyjny przylega do maty, stopy ustawione na szerokość bioder także przyklejone do maty. Kolana nie uciekają do środka ani na zewnątrz, kierują się prosto. Wybij się z barków, odepchnij się od przedramion i unieś biodra do góry. Brzuch mocno napięty, by chronić dolny odcinek kręgosłupa. Przytrzymaj pozycję 30dekund i powoli opuść biodra na dół.

Deska boczna (Vasisthasana)

image

Wykonanie:

Połóż się na macie. Ręce ułóż blisko tułowia. Odepchnij się z nich, unieś cały tułów do pozycji deski na prostych rękach. Brzuch mocno napięty, by chronić dolny odcinek kręgosłupa. Powoli odrywaj jedo przedramie i przekręcaj się na bok trzymając biodra w górze, brzuch napięty.  Ramię ręki przylegającej do maty musi być ustawione pod barkami. Nogi postaw jedną na drugą i połącz stopy.

Pamiętaj, by kręgosłup w tej pozycji był ustawiony naturalnie, a brzuch był napiety.

Krzesło (Utkatasana)

image

Wykonanie:

Ciało wyprostowane, miednica podciągnięta pod siebie, brzuch napięty, a kręgosłup wydłużony. Barki luźne i cofnięte. Stajemy na szerokość bioder, stopy połączone, palce stóp rozszerzone i przyklejone do maty. Uda mocno połączone ze sobą, naciskają na siebie. Ręce wyprostowane skierowane wzdłuż tułowia.

Zginamy nogi w kolanach i powoli cofamy biodra tak jak byśmy chcieli usiąść na stojącym za nami krześle. Bardzo ważne jedt by nie wyginać kręgosłupa w odcinku lędźwiowym.

Początkowo ręce ułóż na biodrach. Po chwili unieś je w górę, ustaw równolegle do uszu.

Tancerz (Natarajasana)

image

 Wykonanie:

Ciało wyprostowane, miednica podciągnięta pod siebie, brzuch napięty, a kręgosłup wydłużony. Barki luźne i cofnięte. Stajemy na szerokość bioder, stopy połączone, palce stóp rozszerzone i przyklejone do maty. Ręce wyprostowane skierowane wzdłuż tułowia.

Po chwili odrywamy jedną nogę od maty i pochylamy się przy tym w przód. Podniesioną nogę trzymamy na wysokości bioder, uginamy w kolanie i próbujemy złapać za kostkę.

Druga ręka skierowana jest przed siebie, wyprostowana. Brzuch napięty, a noga postawna mocno napięta i przylegająca całą stopą do maty.

Konkurs trwa do 9.10 więc nie ma na co czekać! Pokaż swoją pozycję, sfotografuj ją, wrzuć na instagram z hashtagiem #zalandolovesyoga

Wyluzuj i spróbuj JOGI

image

Pisząc post o stresie (TEN) i jego negatywnym działaniu na nasz organizm od razu przywołałam w myślach jogę. Dlaczego? Ponieważ ta aktywność spowodowała wiele zmian w moim życia i radzeniu sobie z wszechobecnym stresem.

Zazwyczaj na propozycję „chodź na jogę” słyszałam odpowiedź „no co Ty, to nie dla mnie, to nie moja bajka, ja tam usnę.” Kiedyś też tak uważałam. Niedawno wyczytałam tak zdanie na temat jogi: „Jeśli uważasz, że joga nie jest dla Ciebie, to znaczy, że jest właśnie dla Ciebie.” Zaczęłam uprawiać jogę w najtrudniejszym momencie mojego wyczerpania ciężkimi treningami, kiedy to po raz drugi wydumałam sobie start w zawodach bikini. Nie miałam już siły ani ochoty na bieganie, siłownie i inne bardzo wyczerpujące aktywności. Długo zbierałam się do podjęcia pierwszej próby, ze łzami w oczach godziłam się z faktem, że nie mam ochoty na nic innego, że muszę odpocząć. I tak z regeneracji zrodziła się miłość do jogi.

Moje zdziwienie było kosmiczne po pierwszych zajęciach kiedy to pojawiły się zakwasy. Przyznaję, że czułam się bardziej obolała niż po przebiegnięciu pierwszego półmaratonu! Hello, to jednak nie jest takie proste! Z zajęć na zajęcia zaczęłam się wciągać. Nie mogłam się doczekać kolejnej godziny na macie. I najważniejsze to wszystko W SPOKOJU! Odżył mój układ trawienny, kłopoty ze stresem pokonywałam siadając w pozycji lotosu czy dziecka. Wiele bóli mięśniowych ustąpiło, a po pewnym czasie powrót do biegania był przyjemniejszy dzięki genialnie otwartym biodrem i pasmom bez spięć.

Zarówno fizycznie jak i mentalnie joga postawiła mnie na nogi. Nie przypuszczałam, że za cel można postawić sobie stanie na głowie, równomierne ułożenie rąk czy poprawny skręt bioder. Jest tyle szczegółów do wypracowania w pozycjach, że od razu odpowiadam na pytanie o nudę, NIE, nie ma jej! Na jodze nie da się nudzić.

image

Jedni traktują ją czysto fizycznie, by być sprawnym i rozciągniętym. Dla innych to filozofia, droga życia. Jeśli chodzi o mnie to uznam, że jestem gdzieś po środku. Joga jest dla mnie formą odpoczynku, ale stale pogłębiający się progres w ruchach ciała jest dla mnie świetną opcją, by rozwijać się w innych aktywnościach.

Kto nie spróbuje ten się nie zarazi, a tu podkreślam, że należy wybrać ODPOWIEDNIEGO NAUCZYCIELA!


Miała być też niespodzianka, więc proszę :) Szczegóły poniżej!

Namawiam Was do wzięcia udziału w konkursie, a w kolejnym poście pokażę Wam siebie w asanach z opisem ich wykonania:)

Konkurs

Daj się ponieść jogowej fantazji i poleć razem z Zalando do słonecznej Kalifornii! Weź udział w konkursie i wygraj wycieczkę do Los Angeles dla dwóch osób oraz wiele innych nagród.

Pokaż nam, jak ćwiczysz jogę – zrób 1 z 10 pozycji jogi, które znajdziesz na tej stronie oraz wrzuć zdjęcie na Instagram z hashtagiem #zalandolovesyoga oraz otaguj @zalando.

image

Do boju! Kalifornia czeka! :)

Konkurs trwa od 17 września do 9 października 2016. Więcej szczegółów znajdziecie na stronie z regulaminem konkursu -> TU

Stylowo na siłowni

image

Wchodzą do sklepu sportowego (szczególnie na dział damski) można dostać oczopląsu. Często dostaję pytania o to jak się ubrać na bieg albo co wybrać, by czuć się na treningu swobodnie. Uważam, że to sprawa bardzo indywidualna i w wielkiej mierze zależy od usposobienia. Jedni postawią na totalną klasykę, inni szaleją, bo mogą. Każda opcja jest dobra, bo o gustach i smakach się nie dyskutuje, ale wzajemne  opinie można wymienić ? Dlatego dziś postanowiłam podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na ten temat.

Klasyka to podstawa 

Jestem ogromnym fanem klasyki dlatego czarne legginsy są bardzo często podstawą mojego ubioru. W nich ZAWSZE mam pewność, że wyglądam dobrze. Nauczyła mnie tego moja mama, mówiła: „Czarny to czarny, czarny wyszczupla i do wszystkiego pasuje”.

Zgadzam się z tym w pełni. Z czabrymi legginsami ZAWSZE mogę poszaleć pod względem kolorowych butów i koszulek ?

image

Zabawa z kolorami

Tak, jak najbardziej. Nie wiem jak wy, ale ja mam tak, że często kolory odzwierciedlają moje samopoczucie. Nowe, kolorowe wdzianko fitnessowe jest też dla mnie swego rodzaju motywacją. Kobiety lubią zmiany ?

Kolory polecam szczególnie latem, kiedy pogoda ku temu sprzyja, a ciemne kolory nie sprawdzają się ze względu na przyciąganie promieni słonecznych, co powoduje totalne wykończenie z gorąca. Skoro robię formę bikini to warto ją latem ubrać w fajne kolory ?

Jednak tu też stawiam na odpowiedni dobór barw, kroju i połączeń. Mam takie swoje zasady:

1. Jednolity dół kolorowa góra.

2. Kolorowy dół, jednolita góra.

3. Szerokie spodnie, wąska koszulka.

4. Dopasowane legginsy, zwiewna góra.

Dodatki  

Co za dużo to nie zdrowo. Nie powiem, że nie trenowałam nigdy z branzoletką, nie potuszowalam rzęs na trening czy nie założyłam frotki na nadgarstek. Robię to bardzo często. Polecam jednak zwrócić uwagę na to, czy oby przedmioty, które ze sobą zabieramy na trening nie są zbędne. Niewygodna saszetka może być powodem znienawidzenia biegania, a miotające się kolczyki o długości 30cm mogą urwać ucho podczas skakania na zumbie.

image

Przede wszystkim higiena! Mogę nie umalować oczu, nie przypiąć ładnej spinki we włosy, ale nie poczuję się dobrze w żadnej sportowej stylówce, kiedy nie czuję się świeżo. Myślę, że podstawą będzie antyperspirant, lekka mgiełka na odświeżenie przed każdym wyjściem na trening ?

Moja rada to minimalizm, modne dodatki, które będą też praktyczne i zachowanie higieny, która sprawi, że nie beędziemy czuły dyskomfortu podczas treningu ? Jeśli macie ochotę zasięgnąć więcej inspiracji w tym temacie polecam Wam zajrzeć na bloga C-THRU lub ich inspirujący fanpage .

Ciekawa jestem, jakie macie odczucia w tej kwestii?

Pojadę w Tour de Pologne, by ścigać się z cukrzycą!

DSC_6703

Po tytule nasuwa się tylko pytanie „ale o co chodzi?”. Dodam tylko, że w tym temacie i ja będę miała swój udział.

Cukrzyca to choroba, która dotyka aktualnie co raz młodszych. Ponieważ bardzo interesuje się zarówno sportem jak i zdrowiem to nie mogłam odmówić uczestnictwa w tym projekcie.

Tak, będę brała udział w kolarskim wyścigu Tour de Pologne, w drużynie amatorskiej. Nieziemska radość na samą myśl o nowym wyzwaniu!!! ?

Co prawda czeka mnie teraz dużooo pedałowania, ale wierzę, że z dobrą motywacją i pomocą Wojtka przejadę 40km, górskim odcinkiem  bez problemu.

Post na temat cukrzycy mam w zamyśle, a zmotywował mnie do tego projekt, w którym zaszczytnie będę miała możliwość uczestniczyć. Dokładnie plasuję się przy drużynie Novo Nordisk, jedynej, w której zawodnicy to osoby w cukrzycą. W świecie medycyny konwencjonalne przyjęło się, że przy tej chorobie wyczynowe uprawianie sportu jest po prostu niemożliwe, a tu PROSZĘ takie perełki.

W zeszły poniedziałek odbyła się konferencja poświęcona omówieniu problemu cukrzycy i przedstawieniu drużyny, która zmaga się z tym problemem, a zarazem zdobywa zwyciężyła na skalę światową.

Mądre trenowanie, dobre odżywianie i świadomość tych ludzi potrafi trzymać ich przy pasji.


Kilka zdjęć i cytowanych słów z konferencji znajdziecie poniżej.

DSC_6676

„Ścigamy się z cukrzycą” to ogólnopolska kampania społeczno-edukacyjna zainicjowana przez koalicję organizacji działających na rzecz osób z cukrzycą w Polsce. Celem kampanii jest zwrócenie uwagi na profilaktykę i leczenie cukrzycy oraz rolę edukacji i aktywności fizycznej w kontroli cukrzycy. Mecenasem kampanii jest firma Novo Nordisk, sponsor tytularny Team Novo Nordisk, jedynej profesjonalnej drużyny sportowej na świecie złożonej wyłącznie z osób z cukrzycą.

DSC_6698
Misją Team Novo Nordisk jest inspiracja i edukacja i angażowanie osób z cukrzycą na całym świecie, a także udowadnianie, że można osiągać wysoką jakość życia pomimo choroby przewlekłej. Liderem teamu jest pierwsza wyczynowa drużyna kolarska złożona wyłącznie z zawodników z cukrzycą.
Team Novo Nordisk w tym roku po raz pierwszy weźmie udział w 73. Tour de Pologne i stanie w szranki z najlepszymi zawodnikami z całego świata. W ramach wyścigu w starciu amatorskim ścigać się będzie także drużyna składająca się z ambasadorów kampanii „Ścigamy się z cukrzycą”. Drużyna, której kapitanem jest polski olimpijczyk, Michał Jeliński, wystartuje 17 lipca w Bukowinie Tatrzańskiej i pokona prawie 40 kilometrowy odcinek. Na trasie wyścigu Tour De Pologne pojawią się także specjalne strefy kampanii „Ścigamy się z cukrzyca”, w której każdy będzie mógł bezpłatnie zbadać swój poziom cukru oraz porozmawiać z profesjonalną ekipą medyczną. Dodatkową atrakcją będzie możliwość przetestowania profesjonalnego sprzętu, z którego korzystają zawodnicy.

DSC_6765
Organizatorami kampanii są Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, Koalicja na rzecz Walki z Cukrzycą, Polskie Stowarzyszenie Diabetyków, Ogólnopolska Federacja Organizacji Pomocy Dzieciom i Młodzieży Chorym na Cukrzycę, Towarzystwo Pomocy Dzieciom i Młodzieży z Cukrzycą oraz Fundacja Wstańmy Razem, Aktywna Rehabilitacja.
Patronat nad wydarzeniem objął Polski Komitet Olimpijski.

Tri chia batony

image

W końcu znalazłam chwilę, by dodać ten przepis. Tradycyjnie, musi być poprzedzony historyjką ? Zdecydowanie przysłowie „Przez żołądek do serca” należy do moich ulubionych. Kiedy Wojtas podrzuca mi pomysł na jakoś smak od razu kombinuję z jego wykonaniem w zdrowej wersji, bez ulepszaczy i cukru ?

Tym razem batoniki, które świetnie nadają się jako przejąska na drugie śniadanie albo uzupełnienie energii okołotreningowej.

image

Potrzebne:

2 banany

3 łyżki nasion chia

1 jajko

1 łyżka siemienia lnianego

1 garść rodzynek

3 łyżki wiorków kokosowych

Wykonanie:

1. Jaja wrzucić do blendera i ubić.

2. Dodać banany, siemie lniane, rodzynki, połowę wiórków. Ponownie zblenduj.

3. Do masy wrzuć nasiona chia i pozostałą część wiórków. Wymieszaj w masę.

3. Na blasze ułóż papier do pieczenia. Przelej masę i wyrównać.

4. Upiecz w 180st przez 30min.

5. Wyjmij do ostudzenia (nasionka musza napęcznieć). Odstaw do wystygnięcia. Pokrój kawałek na mniejsze plastry.

5. Zawinąć w sreberka.

Strój do biegania, a temperatura

Za zimno? Za ciepło? Jak ubrać się do biegania w każdej temperaturze

Wraz z nadejściem wyższych temperatur wielu z nas powróciło do regularnego biegania na zewnątrz. W ciepłe dni, gdy termometr wskazuje ponad 15oC nie mamy większych problemów z ubiorem. Co jednak założyć na siebie, gdy temperatura spada poniżej 0oC? Jak ubrać się do biegania, by uniknąć przemarznięcia, jak i przegrzania organizmu?

Kilka słów o temperaturze

Nasze termometry wskazują temperaturę rzeczywistą, która panuje na zewnątrz lub w środku pomieszczeń. Istnieje jednak również druga wartość, nazywana temperaturą odczuwalną, która może różnić się od niej nawet o kilka stopni. Dzieje się tak dlatego, że nasze ciało poza temperaturą powietrza odczuwa również wiatr oraz wilgotność.

Dlaczego jest to ważne? Otóż biegając w zimie, chłód stanie się bardziej dotkliwy przy wysokiej wilgotności powietrza i silnym wietrze. Temperatura odczuwalna przez nas może być nawet o 5oC niższa niż ta, którą wskazują termometry.

odczuwalna-a-rzeczywista2jpg

Problem różnicy między temperaturą rzeczywistą a odczuwalną pojawia się również w czasie upałów – jednak w tym przypadku odczujemy je bardziej przy niskiej wilgotności powietrza i słabym wietrze.

Jak zatem sprawdzić temperaturę odczuwalną? Przede wszystkim możemy skorzystać z serwisów internetowych, które oferują rozbudowane wykresy temperatur, prędkości wiatru, wilgotności oraz innych ważnych parametrów. Jeśli chcemy sprawdzać prawdziwą temperaturę możemy posłużyć się również podręczną stacją pogodową lub specjalnymi kalkulatorami i tabelami, które są dostępne w sieci.

Strój odpowiedni do biegania

Wiosna jest porą roku, która charakteryzuje się dużymi skokami temperatur. Nic dziwnego, że bardzo łatwo o przeziębienie, którego można uniknąć, jeśli wiemy co założyć na siebie zależnie od temperatury. Najważniejszą zasadą jest takie dobieranie ubrań sportowych, by na samym początku aktywności odczuwać lekki chłód, który minie po rozgrzewce. Co jednak założyć na siebie w zimie, a co w lecie, by zapewnić sobie optymalną temperaturę ciała w czasie biegania?

-15oC do 0oC

W zimie, gdy panują minusowe temperatury naszemu organizmowi bardzo trudno przystosować się i uzyskać taką samą wydajność, jak w czasie cieplejszych dni. Podstawą ubioru muszą być czapka, komin oraz rękawiczki, które ochronią newralgiczne części ciała przed przemarznięciem. W zimie należy założyć kilka warstw stroju, zależnie jak daleko od zera zatrzymał się słupek rtęci. Na górę najlepiej ubrać koszulkę termoaktywną, bluzkę z długim rękawem, rozpinaną bluzę oraz kurtkę funkcyjną. Zależnie od warunków, czyli opadów śniegu czy porywistego wiatru, można wybrać nawet puchowe, bardzo ciepłe modele. Na dół powinniśmy założyć ocieplane legginsy oraz spodnie dresowe, które sięgają do kostki. Warto pamiętać o grubych skarpetach i butach o specjalnej podeszwie, które zapewnią dobrą przyczepność na śniegu.

stylizacja1jpg

0oC do 5oC

W takiej temperaturze możemy zdjąć jedną górną warstwę np. bluzkę z długim rękawem lub bluzę oraz zastąpić puchową kurtkę nieco lżejszym modelem. Istotne jest jednak to, by skutecznie chronił przed wiatrem oraz ewentualnymi opadami deszczu lub śniegu z deszczem. Pozostała część ubrań pozostaje bez zmian.

stylizacja2jpg

5oC do 10oC                                                                             

Na górę zakładamy koszulkę sportową, a na nią kurtkę funkcyjną. Jeśli obawiamy się chłodu, możemy zadbać również o bluzkę z długim rękawem. Jako dół stroju wystarczą nam ocieplane legginsy lub spodnie dresowe. Warto wciąż założyć czapkę, szal/komin oraz rękawiczki, które ochronią ciało przed chłodem.

stylizacja3jpg

10oC do 15oC

W takim zakresie temperatur możemy postawić już na dwie górne warstwy odzieży – top oraz bluzę z zamkiem lub kurtkę, zależnie od warunków pogodowych (wiatr, wilgotność). Na dół wystarczą nam legginsy lub spodnie dresowe. Możemy również wymienić czapkę na opaskę sportową.

stylizacja4jpg

15oC do 20oC

Jeśli termometr pokazuje już tak wysokie temperatury, możemy założyć jedną warstwę odzieży. Na górę wystarczy bluzka z długim rękawem, a na dół legginsy, które mogą, ale nie muszą sięgać już do kostki.

stylizacja5jpg

20oC do 25oC

Bieganie w takich temperaturach szczególnie jeśli panuje niska wilgotność powietrza może stawać się już mniej komfortowe. Na górę warto założyć koszulkę z krótkim lub długim rękawem, a na dół legginsy ¾ lub krótkie szorty. Warto wybierać ubrania wykonane z oddychających i przewiewnych materiałów, które zapewnią nam większy komfort w czasie  biegania.

stylizacja6jpg

Powyżej 25oC

Bieganie w takiej temperaturze może przysporzyć już problemów z oddychaniem i nadmierną potliwością, ale niektórym z nas wciąż będzie sprawiało wiele przyjemności. Gdy słupek rtęci osiąga takie wartości, należy założyć krótkie spodenki oraz stanik sportowy. Można do zestawu dodać przewiewny top, jednak przy wyższych temperaturach i dużej intensywności treningu będzie on po prostu zbędny.

stylizacja7jpg

Pogoda w sam raz na bieganie

Termometry w końcu wskazują wyższe temperatury, które są idealne do rozpoczęcia regularnych treningów na zewnątrz. Jeśli zdarzało wam się przegrzać lub zmarznąć w czasie biegania, spróbujcie kierować się naszymi wskazówkami, by zawsze dobrze dobrać ubranie do aktualnej temperatury. Pamiętajcie również o tym, że można skompletować dobre ubrania sportowe, które założymy na cebulkę, zmniejszając ich ilość wraz ze wzrostem temperatury. Jaka jest wasza ulubiona temperatura do biegania? Lubicie upały czy raczej umiarkowane ciepło na zewnątrz?

How to make COOKIES?

image

Przepis na łakocie swoją drogą, ale pomysł na lekcję jaki zrodził się w mojej głowie po jego wykonaniu to dopiero PRZEPIS na sukces! Uwielbiam nauczanie poprzez doświadczenia i zabawę. Dziś złapaliśmy energię do nauki wraz z pożywnym ciasteczkiem (nikomu nie podskoczył cukier), a później rozłożyliśmy słodkość na części pierwsze. Uczyliśmy się wyrazów, nagraliśmy film dla rodziców, by pokazać, że dzieciaki chcą dbać o swoje zdrowe brzuszki i o to co do nich wkładają. Uczniowie poniedziałkowej grupy byli zachwyceni. Jestem ciekawa co wy powiecie na dzisiejsze wypieki. Kto wypróbuje? :)

Potrzebne:

– 6 łyżek płatków owsianych bez glutenu

– 2 jajka

– 3 łyżki wiórków kokosowych

– 4 łyżki jagód inków (wybrałam TE)

– 3 łyżki pestek słonecznika

– 1 duży banan

– 150ml wody gazowanej

– 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia bez glutenu

– łyżeczka oleju kokosowego do posmarowania blaszki

image

Wykonanie:

1. Jajko rozbić, dodać rozgniecionego banana i wodę. Wymieszać na masę o konsystencji ciasta naleśnikowego.

2. Dodać namoczone wcześniej jagody Inków i pestki słonecznika. Wymieszać.

3. Blaszkę wyłożyć papierem, który posmarujemy olejem kokosowym.

4. Formować łyżką placuszki. Posypać na wierzchu wiórkami kokosowymi.

5. Piec w piekarniku nagrzanym do 180st przez 25min.

image

image

Tu jeszcze zdjęcie moich gigantów. Tak. Dokładnie tak oblizywaliśmy paluchy po schrupaniu naszych „kukis” ???

Babeczki śniadaniowe

image

Przyznaję szczerze, że jestem skłonna wstać przed budzikiem i wyjść z domu biegać. Często bieganie czy joga „na czczo” poprzedzone są węglowodanową kolacją. Stad ten przypływ energii z rana bez śniadania. Bardzo dbam o odżywianie, szczególnie około treningowe, bo to procentuje rezultatami czerpanymi z ćwiczeń, ale tak jak wspomniałam zdarza mi się po prostu wyjść rano na 30min truchtania przed porannym posiłkiem. Wojtek nie wyobraża sobie wyjścia nawet na najlżejszy trening na czczo. Choćby w najpiękniejszych okolicznościach przyrody musi być po śniadaniu. To on, po raz kolejny, był inspiracją dla dzisiejszego przepisu.

Nie zawsze jest odpowoednio dużo czasu na trawienie przed porannym treningiem. Nie zawsze też po przebudzeniu mamy ochotę na typowe, obfite śniadanie. Z pomocą przychodzą muffinki, które najpierw pożeramy wzrokiem, a później zabieramy się za właściwą, mechaniczną obróbkę trawienną ?

image

Potrzebne:
– 3 banany
– 3 jajka
– 2 łyżki mąki kokosowej
– 2 łyżki mąki kasztanowej
– 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
– Olej kokosowy do wysmarowania foremek (bardzo polecam TEN)
– 30g żurawiny

image

Wykonanie:

1. Jajka rozbiłam i blendowałam w mikserze.

2. Do jajek dodałam banany, mąkę kokosową, kasztanową, proszek do pieczenia. Ponownie miksowałam na płynną masę.

3. Foremki wysmarowałam delikatnie olejem kokosowym. Mój ulubiony, o pięknym zapachu to (TEN).

4. Masę wlałam do foremek (pamiętajcie, że babeczki urosną). Na wierzchu ułożyłam pokrojoną drobno żurawinę.

5. Piekłam 25min w 180st.

image

Strona 1 z 612345...Ostatnia »