LIFESTYLE

Nieustanne zmiany i podsumowanie miesiąca

IMG_1811Za mną miesiąc po wprowadzeniu zmian w odżywianiu i zmniejszeniu ilości treningów. Podsumowując wrzesień, chcę podzielić się z Wami kilkoma istotnymi wnioskami.

IMG_6636

1. PROBLEM ŁAKNIENIA NA SŁODYCZE

Fakt, trzeba mieć mocną głowę i motywację, by na drakońskich dietach nie ulegać pokusie sięgania po słodycze. Jedząc monotonnie, trzymając się w jadłospisie bardzo niskiego poziomu tłuszczów i węglowodanów, prędzej czy później ten moment nadejdzie. Płacz i lament,masz dość rygoru, a kolejne pudełka pralinek same się otwierają. Sytuacja staje się nie do opanowania, cały proces odchudzania znika w tempie światła, a prócz dodatkowych kilogramów (to najmniejszy problem) najczęściej fundujemy sobie nietolerancję pokarmową, problem z układem pokarmowymi, który zapomina jak przebiega proces trawienia lub, co najgorsze, zapadamy na chorobę autoimmunologiczną.

Skąd bierze się problem chęci na słodycze? Nieszczelne jelito, niezakwaszony żołądek i brak odpowiedniej ilości tłuszczów w diecie.

Po miesiącu, zrobiłam test na zakwaszenie żołądka i szczelność jelit – oba w porządku. Zastosowanie odpowiedniej suplementacji wykonało swoje zadanie. Co więcej, jeszcze mocniej postawiłam na naukę gotowania i pieczenia z użyciem produktów, które mogę zjadać i okazało się to frajdą! Upiekłam tort!

z13870773Q,U-osob-z-nadcisnieniem-tetniczym-konieczne-jest-wy

2. TESTY i BADANIA

W moim przypadku sposób żywienia był na starcie ograniczony ze względu na nietolerancję glutenu i laktozy. Wszystkie produkty zawierające te alergeny wykluczyłam z jadłospisu już bardzo dawno.

Nie gluten, nie laktoza, to co? Ten problem był jak przysłowiowy wrzód na czterech literach. Uwierzcie. Był czas, kiedy wydawało się i mnie, i trenerowi, i moim bliskim, że nie jem nic złego. Owoce, warzywa, mięso, ryba, przyprawy, węglowodany bezglutenowe. Żadnych przetworzonych produktów, słodyczy, fast foodów nawet nie wąchałam, a mimo to bywały dni, że czułam się koszmarnie.

NIESTETY tajemnica nietolerancji pokarmowych wciąż nie została do końca odkryta. W ostatnim miesiącu zrobiłam szereg badań, od podstawowych, po bardziej zaawansowane mierniki. Do tego test na nietolerancję fruktozy, który wyszedł na szczęście negatywny, a mimo to wciąż szukam, bo nie jest idealnie. To nie taka prosta sprawa, TO PROCES!

Po miesiącu obserwacji i wykluczeniu produktów z listy zakazanych czuję się o niebo lepiej! Mamy pewne przypuszczenia co do nietolerancji, a to już dobra droga, ale o tym dowiemy się zapewne w kolejnych miesiącach.

IMG_0686

3. SŁUCHAJ SWOJEGO ORGANIZMU

To on zna odpowiedź na pytanie o to, czego Ci potrzeba. Nigdy nie chodziła za Wami „zachcianka”? Na coś pikantnego, na jakiś owoc, przyprawę, napój. Organizm upomina się w tych „zachciankach” o to, czego mu brakuje. W naszym zachowaniu pokazujemy reakcje na głód, spadek cukru we krwi czy przejedzenie. Naucz się z nim współpracować. Nikt nie zadba o Ciebie lepiej niż TY sam.

4. OBSERWUJ REAKCJE ORGANIZMU NA DANY PRODUKT

Brzuch boli po owocu „X,” po warzywie „Y” mam wzdęcia, a przyprawy „Z” nawet nie chcę wąchać. To podpowiedzi ze strony naszego układu trawiennego, czego nie chce od nas dostawać. Bardzo lubię pomidory, ale niestety w tym momencie bardzo mi szkodzą i zazwyczaj po ich zjedzeniu czuję się fatalnie. Na kilka takich produktów reaguje negatywnie, mimo tego, iż dla kogoś innego to porcja zdrowia zamknięta w WARZYWACH, MIĘSIE czy RYBIE. Najbardziej dokuczający objaw po dostarczeniu sobie produktu, który kiepsko znoszę, brzuch wyglądający jak w 8 miesiącu ciąży i potworny jego ból.

Poranne posiedzenie w toalecie powinno zakańczać się obserwacją produktu końcowego. No taaak! Co to za miny?! :) O tym napisze osobny post, ale obserwacja kału i moczu to ogromna wskazówka do tego, by dowiedzieć się czego dostarczamy za dużo, a czego za mało w naszej diecie. Zawodowi sportowcy raportują to swoim dietetykom na bieżąco. Nie musisz raportować tego koleżance z pracy, ale Tobie i Twojemu dietetykowi ta wiedza jest NIEZBĘDNA.

IMG_0796

5. TRENINGI

Kocham je! To mój magiczny świat. Dzień bez treningu to dzień częściowo stracony. W procesie szukania przyczyn złego samopoczucia musiałam je znacznie ograniczyć. Spadła ilość biegowych kilometrów i treningów siłowych, a to dlatego, że na diecie opartej o paleo nie jestem w stanie dostarczyć odpowiedniej ilości węglowodanów, by moja tarczyca funkcjonowała jak należy. Nie o to chodzi, by zaleczyć jedno, kosztem nabawienia się innego paskudztwa. Dlatego cierpliwie REGENEROWAŁAM ciało i umysł. Wprowadziłam basen, wróciłam do jogi, siłownia tylko dwa razy w tygodniu.

Skutek: W tym momencie chęci do działania wróciły podwójnie, a ja nauczyłam się W KOŃCU, że regeneracja to składowa dobrego planu treningowego!

Każdy punkt oczywiście poszerzę, napisze osobno o testach, podam przykładowy jadłospis, nie uda mi się tego zrobić w jednym wpisie.

IMG_3224

Podsumowując ten miesiąc, dla tych, którzy wciąż boją się zakończyć drakońskie diety i podjąć działanie w kierunku dożywiania dodatkowo wypunktowuję:

– PO WPROWADZENIU DODATKOWEJ ILOŚCI ZDROWYCH TŁUSZCZÓW DO DIETY i ZWIĘKSZENIU ILOŚCI KALORII NIE PRZYBRAŁAM ANI KILOGRAMA!

– ZDROWIE TO NAJCENNIEJSZY DAR JAKI MAMY! NIE DOPUŚĆMY DO SYTUACJI, ŻE BĘDZIE ONO ZAGROŻONE W WYNIKU NASZEJ GŁUPOTY!

– FORMA WIZUALNA PRZYJDZIE Z CZASEM, NIE W 3 MIESIĄC. FITNESS TO STYL ŻYCIA, A NIE JEDNORAZOWY PUNKT DOCELOWY!

 

POLSKA marka robi szał! 4F jesień-zima 2015!

1

CHALLENGE YOURSELF – to hasło obecnej kampanii marki 4F. Chwytne, daje powera i buduje wewnętrzną motywację do podjęcia treningowych wyzwań.

Nie jestem mistrzynią pisania postów o modzie, to nie moja pasja. Jednak jak każda kobieta MAM oczy szeroko otwarte na nowinki ze świata najnowszych trendów, szczególnie tych sportowych. Pracowałam w sklepie sportowym, wiem jak to działa, kiedy pojawia się nowa kolekcja, przepełniona nowymi kolorami i wzorami. Tracisz na chwilę głowę, nawet nie wiesz kiedy upływa parę ładnych złotych z Twojego budżetu. Aktualnie na rynku dominuje kilka znanych marek, których ceny momentami windują na prawdę wysoko! Nie mam nic przeciwko temu, za jakość się płaci, ale jako młoda osoba, wybieram jeszcze coś z półki DOBREJ JAKOŚCI w ROZSĄDNEJ CENIE.

12011272_10203858797228941_3075232626344293657_nMarkę 4F poznałam dwa sezony temu, wtedy kupiłam świetny strój na rower w bardzo dobrej cenie. Później nabyłam jeszcze dwa lub trzy komplety ubrań do fitnessu i do tej pory jestem z nich bardzo zadowolona. Zaproszenia na pokaz 4F kompletnie się nie spodziewałam, bardzo się ucieszyłam i oczywiście wybrałam się tam z ogromną radością.

Ha! Wybierając się na wydarzenie, wiedziałam, że będzie fajne. Zapowiedzi i rozgłos przed imprezą były rewelacyjnie przygotowane. Kiedy pojawiłam się na Służewcu byłam kompletnie zszokowana jakością eventu! Na prawdę klasa! Pierwszy raz miałam okazję uczestniczyć w tego typu imprezie i 4F – składam ogromne gratulacje! Marketing marki na najwyższym poziomie, wszystko dopracowane i dopieszczone,a  przy tym wciąż utrzymana została SPORTOWA, LUŹNA ATMOSFERA.

12032285_10203858796788930_6032833092986013529_n

Damska kolekcja, w której dominowały niebieski, granat, róż, pomarańcz, fiolet, ale również klasyczne kolory czyli czarny i biały. Nie ukrywam, że bardzo przypadła mi do gustu i z pewnością na sezon narciarski wybiorę jeden z proponowanych zestawów. Na widok tej niebieskiej kurtki wciąż się uśmiecham…poproszę Mikołaja :)

11225343_10203863552667824_8068936925245529202_n

 Jeśli chodzi o Panów, było na czym oko zawiesić, oczywiście w kontekście kolekcji :) Niebieski, pomarańcz, limonka, szarości, te kolory dominowały w zestawach męskich. Dodatkowo oczywiście bazowy czarny. Jeśli chodzi o zakupy często zdaję się na gust mojej drugiej połowy. Dlaczego? Ponieważ faceci są bardzo konkretni podczas zakupów. Wybierają proste, klasyczne wzory, które później z powodzeniem można wykorzystać z nowościami pojawiającymi się w naszych szafach. Według mojego eksperta, kolekcja 4F sprostała wymaganiom. Oczy mu się zaświeciły przy kilku stylizacjach, szczególnie w kontekście rzeczy do biegania. Ach…Ci biegacze :)

12038438_10203858796988935_5481366291398494746_n

Wisienka na torcie, to limitowana kolekcja Ranity Sobańskiej. Połączenie miejskiego, luźnego stylu ze sportowym lookiem. Tu pozostanę przy jednym słowie RE-WE-LA-CJA! Przed pokazem nabyłam klasyczne granatowe spodenki i białą bluzeczkę z technicznego materiału. Do tego założyłam sportowe buty i czarna marynarkę. Czułam się bardzo wygodnie, a przy tym elegancko. Ta kolekcja to marzenie każdego sportsmanki, aktywnej kobiety. Wpisuję się w ten schemat i jestem pewna, że nie jedna rzecz z tj kolekcji pojawi się jeszcze u mnie w szafie. Stawiam na wygodę, a tę odnajdziemy w zestawach by Ranita. Chcę również wyglądać ładnie i to również zapewniła nam Pani Sobańska.

12002921_10203858832789830_6194789839648562975_n

Kilka zdjęć „ze ścianki”, miłe spotkanie z Magdaleną Mielcarz, aktorką i ambasadorką kolekcji 4F. Ogromne figury na wybiegu imitujące dyscypliny sportu. Modelki, które wjeżdżały na wybieg na rowerach.

Podsumowując, klimat bardzo luźny, sportowy i sympatyczny. Kolekcja nieziemsko przypadła mi do gustu. Śmiało mogę Was zachęcić do obejrzenia kolekcji. To, co dodatkowo mnie przyciąga do marki to fakt, że jest POLSKA! W sklepach firmowych widnieją ogłoszenia o możliwości podjęcia współpracy z POLSKIMI szwalniami, projektantami.

Cudze chwalimy, swego nie znamy! Na przykładzie 4F widać to doskonale!

Więcej informacji i film z pokazu możecie zobaczyć na:

Relacja z pokazu 4F

Mamy dla Was relację wideo z wydarzenia, jakim był pokaz kolekcji 4F na jesień/zimę 2015 oraz limitowanej kolekcji RSx4F :) Dużo się działo – zobaczcie!! :)

Opublikowany przez 4F na 17 wrzesień 2015

PIECZONY BANANOWO-KOKOSOWY Z BORÓWKAMI

11150970_10203844829639760_7782459401283318040_nOmlet! Uwielbiam śniadania w tej postaci. Nigdy nie przestaną mnie cieszyć, bo to niezliczone możliwości kombinacji ze smakami.

Do tej por przygotowywałam swój omlet z jajek (z przewagą białek jaj) i płatków jaglanych. Zmieniło się to, że płatków nie ma i oddzielonych jajek też nie!
Niezmiennym pozostało, że omlet nie zawiera glutenu, laktozy i rafinowanego cukru.
Tak, to wykonalne ?
Przy tym zachowuje swój smak i wartości odżywcze!

Potrzebne:

2 jajka

1 banan

30g wiórków kokosowych

1 łyżka oleju kokosowego

150g borówek

Wykonanie:

1. Banana ugnieć widelcem na gładką masę.

2. Wbij jajka, dodaj wiórki kokosowe i mieszaj do uzyskania jednolitej konsystencji.

3. Dodaj garść borówek.

4. Foremkę posmaruj olejem kokosowym i wylej do niej masę na omlet.

5. Piecz w 180st przez 15min.

6. Po wyjęciu udekoruj resztą borówek i posyp do smaku cynamonem.

12004766_10203844829599759_1177812409321596368_n

Kiedy w towarzystwie mówię, że moje posiłki nie zawierają glutenu, laktozy i cukru często widzę na twarzach minę wyrażającą: „Yyyyyy, przecież to niewykonalne”.

Voila! Udowadniam :)

O modzie na niespożywanie glutenu i szkodliwość białego cukru napiszę osobne posty. Dziś zachęcam Was, by spróbować takiej wersji śniadania. Jeśli posmakuje to kolejne posty przekonają Was tylko o tym, że biała mąka i białe kryształki wcale mocy nie dają!

 

O TYM CO SIĘ ZMIENIŁO

Witajcie po przerwie!
Wyjątkowo długo zwlekałam z powrotem do pisania bloga i nie ukrywam, że bardzo tęskniłam.
Jak to w życiu bywa, cięższe momenty przeplatają przyjemniejsze, kalejdoskop. Zmiany, to przede wszystkim główny powód mojej nieobecności. Wizualne na stronie, jak zauważyliście, ale także mentalne. Dokonałam ich wielu; niektóre jeszcze kilka miesięcy temu wydawały mi się kompletnie niemożliwe do wprowadzenia. A jednak, są i mają się dobrze.

IMG_3639

Mogłabym tu wyliczać i wyliczać, choć nie ma to w tym momencie większego znaczenia. Najważniejsze, że w ostatecznym rozrachunku wszystkie przedsięwzięcia wędrują ku jasnej stronie mocy. Kto nie ryzykuje i nie smakuje ten się nie przekona. A szkoda, bo wiele można stracić.
Otwórz się, to klucz do wejścia do gry. Do tego niefizycznego klucza masz dostęp jedynie Ty. Zasady są proste, wyjmujesz go z kieszeni, wkładasz do zamka i po chwili przekręcasz klamkę. Teraz masz przed sobą SWÓJ magiczny świat. Idź prosto przed SIEBIE.
Żeby odkryć ląd, na którym w końcu poczuję się pewnie, stąpam małymi stópkami od grząskiego po twarde nawierzchnie. W górę, w dół i we wszystkie cztery strony świata.
Strach ma wielkie oczy, to fakt. Takie wielkie, jak wielki świat. I tak samo piękne!

Na dobranoc nie chcę zarzucać Was masą treści, zostawię sobie to na kolejne posty. Taki mam zamiar. Uchylę dziś rąbka tajemnicy, największe zmiany zaszły w podejściu do zdrowia i odżywiania. Poziom w górę jeśli chodzi o wiedzę. I co najmniej dwa poziomy w górę jeśli chodzi o samopoczucie.
Czuję nieodpartą potrzebę wylania tu wszystkiego co w głowie piszczy, więc bądźcie pewnie, że zdecydowanie zaskoczę :)

TRENING Z BRATEM

imageWitam Was! Dziś nie sama, a  wspólnie z bratem, który w grudniu pilnuje, by moja forma rosła! Kuba zawodowo gra w piłkę nożną, ale jego życiem jest sport. Ciężko trenuje każdego dnia na sukces, który wcale nie przychodzi mu łatwo. MOTYWACJA tkwi w ludziach, powtarzam to co najmniej trzy razy dziennie, więc do końca roku wykorzystamy z Kubą możliwość wspólnych treningów, wzajemnej motywacji i inspiracji! Oddaję w jego ręce swoją kondycje, a on w moje powierzył pracę nad rozciąganiem. Dziś pierwszy post z serii, co z tego wyniknie.

DZISIEJSZY TRENING

ROZGRZEWKA:

  • 4 okrążenia boiska w truchcie z wymachem rąk do przodu i do tyłu
  • unoszenie kolan z zamykaniem i otwieraniem ramion do boku
  • skłony w przód oraz do prawej i lewej nogi
  • skręty tułowia w prawą i lewą stronę

CZĘŚĆ GŁÓWNA:

  • Swing między pachołkami (ręce blisko tułowia, pracują do przodu i do tyłu)
  • Przeskoki z dotknięciem śródstopiem deski (wciągnij brzuch i trzymaj proste plecy. Podskoki wykonuj lekko)
  • 100m sprintu (daj z siebie wszystko)

Ten zestaw ćwiczeń powtórz 10 razy.

Tak to wygląda w moim wykonaniu – LINK DO FILMU:

trim.0D259967-FAC4-4B11-B8D3-2C09D033EDA4

STRETCHING

  • wybierzcie kilka dowolnych ćwiczeń na rozciągnięcie całego ciała

imagePo tym zestawie, pół godziny biegania za piłką po boisku, a raczej starań, by odebrać ją Kubie. Uwierzcie, że stanowiło to za znakomite cardio! Wróciłam do domu wykończona.

Bardzo się cieszę, że mam możliwość łapania energii od brata, z którym dzielę wspólną pasję. Na co dzień ćwiczę sama, układam swoje plany treningowe. Czasem udaje mi się poćwiczyć  z kimś znajomym na siłowni w tym samym czasie albo wychodzę poskakać w grupie na fitnessie czy spinningu. Jeśli macie możliwość wyciągnięcia ze sobą na trening kogoś bliskiego, znajomego, zróbcie to!

WSPÓLNA MOTYWACJA I AKCJA DZIAŁA CUDA I DOŁADOWUJE MOCĄ PODWÓJNIE!

imagePo solidnie przepracowanej godzinie na treningu, w domu czekał na mnie pożywny posiłek.

Kasza jaglana z tuńczykiem. Do tego, jak zwykle, duża porcja warzyw, które uwielbiam, cukinia, pomidorki koktajlowe i ogórki babcinej roboty. Tłuszczów do posiłku dostarczyła mi łyżka orzechów włoskich.

Stawiamy na FIT MAMY!

imageNie wiem czemu tak rzadko o tym wspominam, ale prócz tego, że sport i zdrowe odżywianie to moja życiowa pasja, jest to również moja praca. Jestem trenerem fitness i trenerem personalnym. Dziś miałam możliwość wzięcia udział w warsztatach, które pozszerzyły moją wiedzę o temat treningu z kobietami przed, w trakcie i po ciąży. Zapraszam na krótką relację z warsztatów Healthy ciąża zorganizowanych przez Annę Lewandowską i Edytę Litwiniuk.

imageCiąża to nie choroba i nie wymówka od zdrowego odżywiania i aktywności fizycznej! Przed zajściem w ciążę kobieta powinna być aktywna, w tracie ciąży i po urodzeniu dziecka również powinna być aktywna!

PREGNICIOUS PROGRAM, to autorski program, opracowany przez mgr Edytę Litwiniuk, który pozwoli kobietom zadbać o formę przed, w trakcie i po okresie ciąży. Promuje on zdrowy tryb życia, świadome macierzyństwo i pozwala kobietom być dumnym z własnego ciała.

Podstawowe wnioski i informacje po warsztatach:

1. Zadbaj o zdrową dietę.

To podstawa. 70% sukcesu jeśli chodzi o budowanie kształtnej sylwetki i zdrowego organizmu odbywa się w kuchni. Postaw na nieprzetworzone produkty, wybieraj świadomie, gotuj w domu, zrezygnuj z gotowych słodyczy i fast foodów.

Twoja dieta musi mieć zasady, nie jedz więc wszystkiego co popadnie. Nadmiar białka w diecie grozi zakwaszeniem organizmu, dieta musi zawierać wszystkie składniki odżywcze, musi być zbilansowana. Nie ma mowy o głodówkach, to grozi jedynie osłabieniem organizmu i przyszłym efektem jojo. Nie obżeraj się, to dla tych z Was, które już noszą pod sercem maleństwo, ciąża to nie okres, w którym masz sobie pozwalać na wszystko. To normalnym tryb odżywiania, w którym zwiększamy liczbę zdrowych kalorii na potrzeby dziecka. Pamiętaj o witaminach i minerałach, które wspierają układy naszego organizmu.

2. Ruch to życie.

Nie trzeba być wyczynowcem czy spędzać kilka godzin dziennie na siłowni, by ciało było zadbane, a my sprawne. Wystarczy regularny trening. Kobieta w ciąży może wykonywać trening wzmacniający i siłowy w granicach rozsądku. Wbrew pozorom kobiety ciężarne mają więcej siły niż przed ciążą, a to za sprawą naszych ulubionych hormonów.

UWAGA:

Ćwiczenia mięśni brzucha w leżeniu na plecach oraz wszelkie ćwiczenia na przywodziciele są kobietom w ciąży zabronione!!!!

Kobieta w ciąży wykonuje ćwiczenia w zakresach do kąta prostego (przysiady) i do wysokości barków (unoszenie rąk)!

Trening cardio na rowerku stacjonarnym, marsze na bieżni są jak najbardziej wskazane. Oczywiście nie w wariackim tempie! Nordic walking oraz marsze w terenie najlepiej odbywać z osobą towarzyszącą, ze względu na możliwość wystąpienia omdleń.

image

Przykład treningu na każdy trymestr

image3. Ginekolog i badania.

Nie ma się czego bać i wstydzić. Należy badać się regularnie, przecież chodzi tu o nasze zdrowie, a to jest najcenniejsze! Będąc w ciąży, przy każdej wizycie pytaj lekarza, czy nadal nie ma przeciwwskazań do uprawiania sportu.

4. Używkom mówimy NIE!

To oczywiste. Nie są wskazane komukolwiek, więc tym bardziej kobietom w ciąży. Nie trzeba tłumaczyć.

5. Najlepszy plan to brak planu!

Fajnie byłoby w życiu wszystko poukładać co do dnia i godziny,a przy tym mieć jeszcze pewność, że to wypali. Oczywiście, planowość to dobra cecha, ale nie w przypadku macierzyństwa. Jeśli podjęliśmy już decyzję o tym, że chcemy zostać rodzicami, to po prostu cieszmy się sobą i niech tak się stanie. Psychika odgrywa dużą rolę, stawiając sobie presję, że ma być to termin wrześniowy, kwietniowy czy styczniowy, możemy mieć ogromne trudności z zajściem w ciążę.

imageWśród nas były zarówno doświadczone mamy, które ciążę mają już za sobą. Panie, które po raz pierwszy się z nią mierzą i chcą postawić na zdrowie i aktywność w tym okresie. Były też takie wyjątki jak ja, które zgłębiają wiedzę, by móc pomagać przyszłym mamom z treningami, a na przyszłość budować świadomość dla swojej ciążowej formy.

Ogromne wrażenie zrobiły na mnie wypieki Ani Lewandowskiej, które do tej pory znałam jedynie z jej bloga. Ania i Edyta bardzo profesjonalnie podeszły do przygotowania szkolenia, prócz świetnie opracowanej prezentacji uraczyły nas jeszcze zdrowymi przekąskami.  Własnoręcznie upieczone, przywiezione w kartonikach ciasta, zdrowe, bez glutenu, cukru, laktozy i sztucznych barwników. Były bardzo smaczne i liczę na to, że wkrótce znajdę na nie przepis na blogu Ani.

imageBardzo jestem zadowolona z uczestnictwa  w dzisiejszych warsztatach. Trener Emilia, od dziś bardziej świadoma i ukierunkowana na pomoc przyszłym mamom!

Amarantusowe ciasto z jabłkiem i żurawiną

 imageDziś niedziela, do kawy przydałoby się coś słodkiego. Nie jestem ogromnym fanem ciast, ale czasem mam na nie ochotę.  Zostałam zaproszona w gości, więc w ramach podziękowania postanowiłam zabrać ze sobą coś słodkiego dla domowników. Ciężko jest w zwykłym sklepie czy piekarni osiedlowej kupić wypieki bez glutenu i laktozy na zawołanie, muszę sobie z tym radzić więc voila!

AMARANTUSOWE CIASTO Z JABŁKIEM I ŻURAWINĄ

imagePotrzebne:

1 szklanka ziaren amarantusa

2 szklanki wody

1 szklanka mleka (użyłam kokosowe)

1 szklanka mąki (kokosowa)

2 łyżki oleju kokosowego

1 banan

3 jajka

1  łyżka miodu

2 średnie jabłka

garść żurawiny

imageWykonanie:

1. Ziarna amarantusa ugotuj w dwóch szklankach wody. Odstaw, by się ostudził.

image2. W misce rozgnieć widelcem banana, dodaj do niego mąkę, jajka, olej kokosowy i mleko. Całość dokładnie wymieszaj na gładką masę.

3. Do sporządzonej powyżej masy przełóż ostudzony amarantus i ponownie wszystko ze sobą wymieszaj.

4. Przelej ciasto do formy.

image5. Jabłka obierz i pokrój w kostkę. Wymieszaj z żurawiną.

6. Zanurz jabłka i żurawinę na wierzchu ciasta, nie wbijaj owoców do środka, ale pozwól, by masa je przykryła.

image7. Piecz 45min w piekarniku rozgrzanym do 190 stopni.

image

 Po wyjęciu ciasta z piekarnika proponuję odstawić je na co najmniej godzinę. Środek zetnie się bardziej po wystudzeniu. Im dłużej postoi tym będzie lepsze. Jest bardzo proste zarówno w wykonaniu, jak i pod względem smakowym, ale zachwyci. Jeśli lubicie cynamon, polecam dodać go przy podaniu, świetnie połączy się ze smakiem jabłka i żurawiny. Oczywiście kubek gorącej kawy lub herbaty dopełni całości i odpłyniemy na chwilę ze smakiem!image

 Miłej niedzieli!

Kontuzję przetrwam z kombinacjami w kuchni

image

Nie jestem przyzwyczajona do robienia „nic”, moja głowa stale pełna pomysłów, a nogi przebierają w miejscu w tęsknocie za ruchem! Kontuzjo znikaj. Jestem pełna podziwu dla samej siebie, jak cierpliwie znoszę siedzenie w domu. Ostatnim razem wyłam jak mały wilczek do księżyca, zasmucona brakiem ruchu. Żeby szybciej minął ten mało aktywny czas trenuję chociaż zdrowe przepisy w kuchni. I tak powstały dziś po rehabilitacji udałam się do sklepu, gdzie uśmiechem, dosłownie, przywitały mnie piękne dynie. Nie mogłam się oprzeć ich wdziękom i tak powstały naleśniki z nadzieniem dyniowo-jabłkowym i cynamonem.

Zapraszam!

image

POTRZEBNE:

1 jajko, 2 białka jaj (w wersji wegańskiej 3 łyżki siemienia lnianego z wodą)

1 czubata łyżka odżywki białkowej (można użyć jakiejkolwiek mąki zamiast odżywki)

2 łyżki wody gazowanej

1 1/2 kubka pokrojonej dyni

1 małe jabłko

1 średnia marchewka

2 łyżeczki cynamonu (opcjonalnie trochę startego imbiru)


WYKONANIE:

1. Jajka ubij widelcem, dodaj do nich wodę gazowaną i odżywkę białkową (mąkę). Wszystko miksuj na gładką masę.

2. Uprzednio wymieszaną masę wlewaj na patelnię lekko posmarowaną kropelką oleju rzepakowego. Smaż z obu stron.

image

3. Dynię, jabłko, marchewkę pokrój w kawałki i gotuj ok. 10min.

image

4. Ugotowane warzywa i owoce blenduj na gładką masę, dodaj do niej cynamon (i imbir).

image

5. Usmażony placek naleśnikowy ułóż na talerzu i posmaruj masą dyniowo-jabłkową.

image

6. Złóż trójkąt bądź skręć w rurkę i w dowolny sposób udekoruj, dodaj orzechy, suszone owoce, to na co masz ochotę.

image

image

Eksperymenty w kuchni też sprawiają mi radość. W końcu zdrowy tryb odżywiania idzie w parze z aktywnością fizyczną. Zjadając naleśniki wyjrzałam przez okno i dostrzegłam, że wpasowałam się z potrawą w jesienną kolorystykę. Lubię zjadać wszystkimi zmysłami, oko też cieszę tym co jem. Nie pozostawiam wątpliwości ku temu, że zdrowe, tzw. „czyste” jedzenie jest nudne. Udanego wieczoru, koniecznie wypróbujcie przepis!

Dzień z mojego planu żywieniowego, czyli jak rozłożyć posiłki w ciągu dnia

image Wiele osób wysyła wiadomości z pytaniem o to jak wygląda mój plan żywieniowy,co jem i o jakich porach, by nie być głodną i mieć siłę do aktywności. Dobrze ułożona dieta jest sprawą bardzo indywidualną, nie ma jednego wzoru, do którego można się zastosować pod względem dziennego zapotrzebowania energetycznego. Jednak w odpowiedzi na prośbę poświęcam  temu tematowi dzisiejszy wpis. Zanim rozwinę informacje o poszczególnych posiłkach w ciągu dnia, chcę przedstawić trzy kluczowe zasady, bez których ani rusz dalej:

1. Pierwszy posiłek zjadamy godzinę po przebudzeniu się.

2. Kolejne posiłki jemy regularnie co 3h.

3. Kolacja powinna być zjadana na 2h przed snem.

ŚNIADANIE

Zasada numer jeden, nigdy nie wychodź bez niego z domu! Po długiej nocy organizm potrzebuje zastrzyku energii. Rano wzrasta poziom greliny (hormonu głodu) przez co często robimy się nerwowi. Dzięki śniadaniu organizm uzyska energię do działania i nie straci jej przez resztę dnia. Śniadanie powinniśmy zjadać do godziny po przebudzeniu się. Najlepszą porą na spożywanie pierwszego posiłku są godziny między 7, a 9 ponieważ w tym czasie rozbudza się nasz układ trawienny i zaczyna się przyspieszenie ruchu jelit.

image

image

7:30:  Na śniadanie wybrałam gotowaną komosę ryżową z porcją odżywki białkowej, do tego jagody i cynamon. Śniadanie kończę kubkiem kawy.

DRUGIE ŚNIADANIE

Bardzo ważną sprawa jest, by zjadać mniejsze posiłki co 2,5-3h ze względu na to, że dłuższy odstęp powoduje spadek poziomu cukru we krwi, organizm zwalnia obroty i włącza tryb magazynowania, co oznacza odkładanie tkani tłuszczowej na wypadek zafundowania mu głodówki. Przed południem wzmaga się również apetyt na niezdrowe tłuszcze poprzez większe wydzielanie galaniny dlatego drugie śniadanie powinniśmy zaplanować między 11, a 12.

image

11:00: Drugi posiłek stanowi u mnie porcja gotowanych warzyw posypana sezamem z pastą zrobioną ze zblendowanego tofu ze szczypiorkiem, koperkiem i przyprawami.

OBIAD

Dla niektórych to jeden z posiłków, na który faktycznie mamy czas i najczęściej objawia się przejadaniem, by zaspokoić wilczy apetyt wstrzymywany od rana. W godzinach popołudniowych nasz organizm generuje najlepszą pracę mięśni i koordynację ruchową. Potrzebujesz dobrze się odżywić, ale nie napychać, bo stracisz ochotę na wdrożenie aktywności fizycznej.  Obiad powinien być dobrze zbilansowany, czyli zawierać w sobie węglowodany, białko, tłuszcze i porcję warzyw. Zjedz go w okolicach godziny 15. Dwie godziny od tego czasu energia z pożywienia trafi do krwiobiegu i będziesz miał mnóstwo energii na trening.

image

14:00: Dobrze zbilansowany obiad stanowią: komosa ryżowa – węglowodany, gotowana ryba – białko, awokado – źródło tłuszczy, dodatkowo duża porcja różnych warzyw, które osobiście uwielbiam.

POSIŁEK IV

Jeśli ćwiczyłeś po pracy ten posiłek stanowić będzie dla Ciebie zarówno ten z regularnej rozpiski jak i po treningowy. Powinien wyglądać podobnie jak obiad, czyli zawierać wszystkie składniki odżywcze.

image

17:00: Pojawia się sałatka z gotowaną kaszą jaglaną, kurczakiem i warzywami.

KOLACJA

Zjadana na 2h przed snem, ta, by układ trawienny mógł ją strawić przed tym jak uda się na spoczynek. Jest to bardzo ważne ponieważ w ciągu nocy organizm powinien wykorzystywać energię na regeneracji, a nie trawienie. Zjedz kolację między 18:30, a 20. Będzie to już lżejszy posiłek. Nie zaleca się wpychanie w siebie dużej ilości warzyw, które są wzdymające i zawierają dużo błonnika. Ograniczmy także ilość węglowodanów prostych, które w tym czasie już spowolnionego, wieczornego metabolizmu najchętniej odkładają się w tkankę tłuszczową. Uwaga, wyjątkiem jest, kiedy kolację zjadamy po treningu, wtedy nie ograniczamy węglowodanów, które mają za zadanie odbudować utracony na wysiłku glikodem mięśniowy!

image

20:00: Kolacja lekka, gotowany sandacz z warzywami, oliwkami i łyżką oleju lnianego.

22:00 staram się o tej porze iść spać.

image

To w jaki sposób się odżywiamy na co dzień wpływa na nasze zdrowie, dobre samopoczucie, energię i siłę do działania. Dbasz o swoje ciało, które na pewno Ci się za to odpłaci.

W ZDROWYM CIELE ZDROWY DUCH!

 

TONIQUE, trening z Sylwią Wiesenberg

 

image

W końcu siadam do wpisu z relacją o środowym treningu z Sylwią Wiesenberg. Miałam ogromną przyjemność, by ćwiczyć z Panią Tonique, tak jak się spodziewałam, nie zawiodłam się! Sylwia to tykająca bomba energii, jest kobietą w rewelacyjnej formie, z jej buzi nie znika uśmiech, a jej nogi nie znają innego ruchu niż skoczny!  Śmiało mogę ją nazywać największą inspiracją do zabrania się za pracę nad fit formą!

image

Po pierwsze muszę przyznać, że półtorej godziny aktywności z Sylwią Wiesenberg było dla mnie ogromnym wyzwaniem. Obserwuję jej aktywność na co dzień, znam jej płyty i niejednokrotnie ćwiczyłam z nimi w domu, jednak to, co zaprezentowane zostało na żywo było wyczynowe! Pośladki paliły mnie jeszcze do wczoraj, nie sądziłam, że w stan takich zakwasów są w stanie wprowadzić mnie ruchy na sali fitness! Lepiej miał się brzuch i ramiona, ale tu też musze przyznać, że odczułam konkretna ich pracę.

image

Trochę więcej o samym treningu. Podczas jego wykonywania pracuje CAŁE CIAŁO. Żadna partia mięśniowa nie zostaje pominięta w treningu Tonique.  Ćwiczenia nie są izolowane, ale złożone. Każde ćwiczenie angażuje więc więcej niż jedną grupę mięśniową. Osobiście bardzo mi się to podoba ponieważ trening nie jest dzięki temu nudny, a prócz mięśni pracuje też mózg, który skupia się na wykonywaniu poleconego mu zadania.

Cały trening trwał półtorej godziny. 45min angażowaliśmy ruch prawej strony, po tym czasie przyszła pora na pracę stroną lewą. Największy nacisk, w moim odczuciu, położony został na pracę pośladków. Mimo tego, iż w treningu Sylwii znajdziemy ćwiczenia takie jak pompki, brzuszki, skłony, składy, wyskoki, to najwięcej jest wykroków i wykopów.

Nie mogę powiedzieć, że trening mnie nie zmęczył i że jest łatwy. Nie, nie jest. Mogę za to śmiało powiedzieć, że rezultaty po regularnym wykonywaniu tych treningów są zniewalające. Widać to w formie, którą prezentuje twórczyni. Praca jest mocna i solidna, nie ma czasu na nudę, przerwy. Jest to najlepiej opracowane półtorej godziny dla utrzymania spektakularnej formy naszego ciała.

image

Jeśli jesteś osobą początkującą podejdź do treningu bardzo racjonalnie. Zabierz się do niego bezzwłocznie już dziś, ale nie rzucaj się na głęboką wodę. Znajdź swoje tempo, pracuj, ale jeśli ruchy zaczną sprawiać kłopot, zwolnij. Nie od razu Rzym zbudowano, tak samo jest w przypadku pracy nad formą, dochodzimy do niej stopniowo, regularną pracą. Bardziej zaprawionym w boju również polecam trening Tonique. Wydawało mi się  że nic mnie nie zaskoczy po ciężkich treningach z obciążeniem na siłowni i masie różnych aerobikowych mixów podczas konwencji fitness, na których bywałam.   Bardzo się myliłam, odczułam ten trening solidnie i zdecydowanie mam zamiar wprowadzić go do swojego planu codziennych aktywności.

imageTradycyjne „selfie” po wycisku jaki zafundowała nam trenerka metody Tonique były kompletnie zwariowane. Endorfin, jak widać, wytworzyło się w nas co nie miara. Nasza aktywna grupa dała radę, ale każdy z nas przyznał na koniec, że trening był ciężki i forsujący lecz warty „męki”. Dodam, że każda z osób na sali jest osobą trenującą na co dzień, regularnie. Ludzie, którzy zajmują się fitnessem, treningiem siłowym, maratończycy, trenerzy i pasjonaci sportu. Każdy odczuł Tonique solidnie.

Wiem, że w Internecie można znaleźć całą gamę różnych programów treningowych, łatwiejszych i trudniejszych. Gazety oferują płyty DVD z treningami, które cieszą się ogromną popularnością. Sama śledzę to na bieżąco, fitness jest moją pasją i staram się być w tym temacie na bieżąco. Wierzcie mi, że TONIQUE jest wyjątkowy i odkrywając jego potencjał dopiero poczujecie miłość do aktywności!

 

Strona 4 z 6« Pierwsza...23456