LIFESTYLE

Stawiamy na FIT MAMY!

imageNie wiem czemu tak rzadko o tym wspominam, ale prócz tego, że sport i zdrowe odżywianie to moja życiowa pasja, jest to również moja praca. Jestem trenerem fitness i trenerem personalnym. Dziś miałam możliwość wzięcia udział w warsztatach, które pozszerzyły moją wiedzę o temat treningu z kobietami przed, w trakcie i po ciąży. Zapraszam na krótką relację z warsztatów Healthy ciąża zorganizowanych przez Annę Lewandowską i Edytę Litwiniuk.

imageCiąża to nie choroba i nie wymówka od zdrowego odżywiania i aktywności fizycznej! Przed zajściem w ciążę kobieta powinna być aktywna, w tracie ciąży i po urodzeniu dziecka również powinna być aktywna!

PREGNICIOUS PROGRAM, to autorski program, opracowany przez mgr Edytę Litwiniuk, który pozwoli kobietom zadbać o formę przed, w trakcie i po okresie ciąży. Promuje on zdrowy tryb życia, świadome macierzyństwo i pozwala kobietom być dumnym z własnego ciała.

Podstawowe wnioski i informacje po warsztatach:

1. Zadbaj o zdrową dietę.

To podstawa. 70% sukcesu jeśli chodzi o budowanie kształtnej sylwetki i zdrowego organizmu odbywa się w kuchni. Postaw na nieprzetworzone produkty, wybieraj świadomie, gotuj w domu, zrezygnuj z gotowych słodyczy i fast foodów.

Twoja dieta musi mieć zasady, nie jedz więc wszystkiego co popadnie. Nadmiar białka w diecie grozi zakwaszeniem organizmu, dieta musi zawierać wszystkie składniki odżywcze, musi być zbilansowana. Nie ma mowy o głodówkach, to grozi jedynie osłabieniem organizmu i przyszłym efektem jojo. Nie obżeraj się, to dla tych z Was, które już noszą pod sercem maleństwo, ciąża to nie okres, w którym masz sobie pozwalać na wszystko. To normalnym tryb odżywiania, w którym zwiększamy liczbę zdrowych kalorii na potrzeby dziecka. Pamiętaj o witaminach i minerałach, które wspierają układy naszego organizmu.

2. Ruch to życie.

Nie trzeba być wyczynowcem czy spędzać kilka godzin dziennie na siłowni, by ciało było zadbane, a my sprawne. Wystarczy regularny trening. Kobieta w ciąży może wykonywać trening wzmacniający i siłowy w granicach rozsądku. Wbrew pozorom kobiety ciężarne mają więcej siły niż przed ciążą, a to za sprawą naszych ulubionych hormonów.

UWAGA:

Ćwiczenia mięśni brzucha w leżeniu na plecach oraz wszelkie ćwiczenia na przywodziciele są kobietom w ciąży zabronione!!!!

Kobieta w ciąży wykonuje ćwiczenia w zakresach do kąta prostego (przysiady) i do wysokości barków (unoszenie rąk)!

Trening cardio na rowerku stacjonarnym, marsze na bieżni są jak najbardziej wskazane. Oczywiście nie w wariackim tempie! Nordic walking oraz marsze w terenie najlepiej odbywać z osobą towarzyszącą, ze względu na możliwość wystąpienia omdleń.

image

Przykład treningu na każdy trymestr

image3. Ginekolog i badania.

Nie ma się czego bać i wstydzić. Należy badać się regularnie, przecież chodzi tu o nasze zdrowie, a to jest najcenniejsze! Będąc w ciąży, przy każdej wizycie pytaj lekarza, czy nadal nie ma przeciwwskazań do uprawiania sportu.

4. Używkom mówimy NIE!

To oczywiste. Nie są wskazane komukolwiek, więc tym bardziej kobietom w ciąży. Nie trzeba tłumaczyć.

5. Najlepszy plan to brak planu!

Fajnie byłoby w życiu wszystko poukładać co do dnia i godziny,a przy tym mieć jeszcze pewność, że to wypali. Oczywiście, planowość to dobra cecha, ale nie w przypadku macierzyństwa. Jeśli podjęliśmy już decyzję o tym, że chcemy zostać rodzicami, to po prostu cieszmy się sobą i niech tak się stanie. Psychika odgrywa dużą rolę, stawiając sobie presję, że ma być to termin wrześniowy, kwietniowy czy styczniowy, możemy mieć ogromne trudności z zajściem w ciążę.

imageWśród nas były zarówno doświadczone mamy, które ciążę mają już za sobą. Panie, które po raz pierwszy się z nią mierzą i chcą postawić na zdrowie i aktywność w tym okresie. Były też takie wyjątki jak ja, które zgłębiają wiedzę, by móc pomagać przyszłym mamom z treningami, a na przyszłość budować świadomość dla swojej ciążowej formy.

Ogromne wrażenie zrobiły na mnie wypieki Ani Lewandowskiej, które do tej pory znałam jedynie z jej bloga. Ania i Edyta bardzo profesjonalnie podeszły do przygotowania szkolenia, prócz świetnie opracowanej prezentacji uraczyły nas jeszcze zdrowymi przekąskami.  Własnoręcznie upieczone, przywiezione w kartonikach ciasta, zdrowe, bez glutenu, cukru, laktozy i sztucznych barwników. Były bardzo smaczne i liczę na to, że wkrótce znajdę na nie przepis na blogu Ani.

imageBardzo jestem zadowolona z uczestnictwa  w dzisiejszych warsztatach. Trener Emilia, od dziś bardziej świadoma i ukierunkowana na pomoc przyszłym mamom!

Amarantusowe ciasto z jabłkiem i żurawiną

 imageDziś niedziela, do kawy przydałoby się coś słodkiego. Nie jestem ogromnym fanem ciast, ale czasem mam na nie ochotę.  Zostałam zaproszona w gości, więc w ramach podziękowania postanowiłam zabrać ze sobą coś słodkiego dla domowników. Ciężko jest w zwykłym sklepie czy piekarni osiedlowej kupić wypieki bez glutenu i laktozy na zawołanie, muszę sobie z tym radzić więc voila!

AMARANTUSOWE CIASTO Z JABŁKIEM I ŻURAWINĄ

imagePotrzebne:

1 szklanka ziaren amarantusa

2 szklanki wody

1 szklanka mleka (użyłam kokosowe)

1 szklanka mąki (kokosowa)

2 łyżki oleju kokosowego

1 banan

3 jajka

1  łyżka miodu

2 średnie jabłka

garść żurawiny

imageWykonanie:

1. Ziarna amarantusa ugotuj w dwóch szklankach wody. Odstaw, by się ostudził.

image2. W misce rozgnieć widelcem banana, dodaj do niego mąkę, jajka, olej kokosowy i mleko. Całość dokładnie wymieszaj na gładką masę.

3. Do sporządzonej powyżej masy przełóż ostudzony amarantus i ponownie wszystko ze sobą wymieszaj.

4. Przelej ciasto do formy.

image5. Jabłka obierz i pokrój w kostkę. Wymieszaj z żurawiną.

6. Zanurz jabłka i żurawinę na wierzchu ciasta, nie wbijaj owoców do środka, ale pozwól, by masa je przykryła.

image7. Piecz 45min w piekarniku rozgrzanym do 190 stopni.

image

 Po wyjęciu ciasta z piekarnika proponuję odstawić je na co najmniej godzinę. Środek zetnie się bardziej po wystudzeniu. Im dłużej postoi tym będzie lepsze. Jest bardzo proste zarówno w wykonaniu, jak i pod względem smakowym, ale zachwyci. Jeśli lubicie cynamon, polecam dodać go przy podaniu, świetnie połączy się ze smakiem jabłka i żurawiny. Oczywiście kubek gorącej kawy lub herbaty dopełni całości i odpłyniemy na chwilę ze smakiem!image

 Miłej niedzieli!

Kontuzję przetrwam z kombinacjami w kuchni

image

Nie jestem przyzwyczajona do robienia „nic”, moja głowa stale pełna pomysłów, a nogi przebierają w miejscu w tęsknocie za ruchem! Kontuzjo znikaj. Jestem pełna podziwu dla samej siebie, jak cierpliwie znoszę siedzenie w domu. Ostatnim razem wyłam jak mały wilczek do księżyca, zasmucona brakiem ruchu. Żeby szybciej minął ten mało aktywny czas trenuję chociaż zdrowe przepisy w kuchni. I tak powstały dziś po rehabilitacji udałam się do sklepu, gdzie uśmiechem, dosłownie, przywitały mnie piękne dynie. Nie mogłam się oprzeć ich wdziękom i tak powstały naleśniki z nadzieniem dyniowo-jabłkowym i cynamonem.

Zapraszam!

image

POTRZEBNE:

1 jajko, 2 białka jaj (w wersji wegańskiej 3 łyżki siemienia lnianego z wodą)

1 czubata łyżka odżywki białkowej (można użyć jakiejkolwiek mąki zamiast odżywki)

2 łyżki wody gazowanej

1 1/2 kubka pokrojonej dyni

1 małe jabłko

1 średnia marchewka

2 łyżeczki cynamonu (opcjonalnie trochę startego imbiru)


WYKONANIE:

1. Jajka ubij widelcem, dodaj do nich wodę gazowaną i odżywkę białkową (mąkę). Wszystko miksuj na gładką masę.

2. Uprzednio wymieszaną masę wlewaj na patelnię lekko posmarowaną kropelką oleju rzepakowego. Smaż z obu stron.

image

3. Dynię, jabłko, marchewkę pokrój w kawałki i gotuj ok. 10min.

image

4. Ugotowane warzywa i owoce blenduj na gładką masę, dodaj do niej cynamon (i imbir).

image

5. Usmażony placek naleśnikowy ułóż na talerzu i posmaruj masą dyniowo-jabłkową.

image

6. Złóż trójkąt bądź skręć w rurkę i w dowolny sposób udekoruj, dodaj orzechy, suszone owoce, to na co masz ochotę.

image

image

Eksperymenty w kuchni też sprawiają mi radość. W końcu zdrowy tryb odżywiania idzie w parze z aktywnością fizyczną. Zjadając naleśniki wyjrzałam przez okno i dostrzegłam, że wpasowałam się z potrawą w jesienną kolorystykę. Lubię zjadać wszystkimi zmysłami, oko też cieszę tym co jem. Nie pozostawiam wątpliwości ku temu, że zdrowe, tzw. „czyste” jedzenie jest nudne. Udanego wieczoru, koniecznie wypróbujcie przepis!

Dzień z mojego planu żywieniowego, czyli jak rozłożyć posiłki w ciągu dnia

image Wiele osób wysyła wiadomości z pytaniem o to jak wygląda mój plan żywieniowy,co jem i o jakich porach, by nie być głodną i mieć siłę do aktywności. Dobrze ułożona dieta jest sprawą bardzo indywidualną, nie ma jednego wzoru, do którego można się zastosować pod względem dziennego zapotrzebowania energetycznego. Jednak w odpowiedzi na prośbę poświęcam  temu tematowi dzisiejszy wpis. Zanim rozwinę informacje o poszczególnych posiłkach w ciągu dnia, chcę przedstawić trzy kluczowe zasady, bez których ani rusz dalej:

1. Pierwszy posiłek zjadamy godzinę po przebudzeniu się.

2. Kolejne posiłki jemy regularnie co 3h.

3. Kolacja powinna być zjadana na 2h przed snem.

ŚNIADANIE

Zasada numer jeden, nigdy nie wychodź bez niego z domu! Po długiej nocy organizm potrzebuje zastrzyku energii. Rano wzrasta poziom greliny (hormonu głodu) przez co często robimy się nerwowi. Dzięki śniadaniu organizm uzyska energię do działania i nie straci jej przez resztę dnia. Śniadanie powinniśmy zjadać do godziny po przebudzeniu się. Najlepszą porą na spożywanie pierwszego posiłku są godziny między 7, a 9 ponieważ w tym czasie rozbudza się nasz układ trawienny i zaczyna się przyspieszenie ruchu jelit.

image

image

7:30:  Na śniadanie wybrałam gotowaną komosę ryżową z porcją odżywki białkowej, do tego jagody i cynamon. Śniadanie kończę kubkiem kawy.

DRUGIE ŚNIADANIE

Bardzo ważną sprawa jest, by zjadać mniejsze posiłki co 2,5-3h ze względu na to, że dłuższy odstęp powoduje spadek poziomu cukru we krwi, organizm zwalnia obroty i włącza tryb magazynowania, co oznacza odkładanie tkani tłuszczowej na wypadek zafundowania mu głodówki. Przed południem wzmaga się również apetyt na niezdrowe tłuszcze poprzez większe wydzielanie galaniny dlatego drugie śniadanie powinniśmy zaplanować między 11, a 12.

image

11:00: Drugi posiłek stanowi u mnie porcja gotowanych warzyw posypana sezamem z pastą zrobioną ze zblendowanego tofu ze szczypiorkiem, koperkiem i przyprawami.

OBIAD

Dla niektórych to jeden z posiłków, na który faktycznie mamy czas i najczęściej objawia się przejadaniem, by zaspokoić wilczy apetyt wstrzymywany od rana. W godzinach popołudniowych nasz organizm generuje najlepszą pracę mięśni i koordynację ruchową. Potrzebujesz dobrze się odżywić, ale nie napychać, bo stracisz ochotę na wdrożenie aktywności fizycznej.  Obiad powinien być dobrze zbilansowany, czyli zawierać w sobie węglowodany, białko, tłuszcze i porcję warzyw. Zjedz go w okolicach godziny 15. Dwie godziny od tego czasu energia z pożywienia trafi do krwiobiegu i będziesz miał mnóstwo energii na trening.

image

14:00: Dobrze zbilansowany obiad stanowią: komosa ryżowa – węglowodany, gotowana ryba – białko, awokado – źródło tłuszczy, dodatkowo duża porcja różnych warzyw, które osobiście uwielbiam.

POSIŁEK IV

Jeśli ćwiczyłeś po pracy ten posiłek stanowić będzie dla Ciebie zarówno ten z regularnej rozpiski jak i po treningowy. Powinien wyglądać podobnie jak obiad, czyli zawierać wszystkie składniki odżywcze.

image

17:00: Pojawia się sałatka z gotowaną kaszą jaglaną, kurczakiem i warzywami.

KOLACJA

Zjadana na 2h przed snem, ta, by układ trawienny mógł ją strawić przed tym jak uda się na spoczynek. Jest to bardzo ważne ponieważ w ciągu nocy organizm powinien wykorzystywać energię na regeneracji, a nie trawienie. Zjedz kolację między 18:30, a 20. Będzie to już lżejszy posiłek. Nie zaleca się wpychanie w siebie dużej ilości warzyw, które są wzdymające i zawierają dużo błonnika. Ograniczmy także ilość węglowodanów prostych, które w tym czasie już spowolnionego, wieczornego metabolizmu najchętniej odkładają się w tkankę tłuszczową. Uwaga, wyjątkiem jest, kiedy kolację zjadamy po treningu, wtedy nie ograniczamy węglowodanów, które mają za zadanie odbudować utracony na wysiłku glikodem mięśniowy!

image

20:00: Kolacja lekka, gotowany sandacz z warzywami, oliwkami i łyżką oleju lnianego.

22:00 staram się o tej porze iść spać.

image

To w jaki sposób się odżywiamy na co dzień wpływa na nasze zdrowie, dobre samopoczucie, energię i siłę do działania. Dbasz o swoje ciało, które na pewno Ci się za to odpłaci.

W ZDROWYM CIELE ZDROWY DUCH!

 

TONIQUE, trening z Sylwią Wiesenberg

 

image

W końcu siadam do wpisu z relacją o środowym treningu z Sylwią Wiesenberg. Miałam ogromną przyjemność, by ćwiczyć z Panią Tonique, tak jak się spodziewałam, nie zawiodłam się! Sylwia to tykająca bomba energii, jest kobietą w rewelacyjnej formie, z jej buzi nie znika uśmiech, a jej nogi nie znają innego ruchu niż skoczny!  Śmiało mogę ją nazywać największą inspiracją do zabrania się za pracę nad fit formą!

image

Po pierwsze muszę przyznać, że półtorej godziny aktywności z Sylwią Wiesenberg było dla mnie ogromnym wyzwaniem. Obserwuję jej aktywność na co dzień, znam jej płyty i niejednokrotnie ćwiczyłam z nimi w domu, jednak to, co zaprezentowane zostało na żywo było wyczynowe! Pośladki paliły mnie jeszcze do wczoraj, nie sądziłam, że w stan takich zakwasów są w stanie wprowadzić mnie ruchy na sali fitness! Lepiej miał się brzuch i ramiona, ale tu też musze przyznać, że odczułam konkretna ich pracę.

image

Trochę więcej o samym treningu. Podczas jego wykonywania pracuje CAŁE CIAŁO. Żadna partia mięśniowa nie zostaje pominięta w treningu Tonique.  Ćwiczenia nie są izolowane, ale złożone. Każde ćwiczenie angażuje więc więcej niż jedną grupę mięśniową. Osobiście bardzo mi się to podoba ponieważ trening nie jest dzięki temu nudny, a prócz mięśni pracuje też mózg, który skupia się na wykonywaniu poleconego mu zadania.

Cały trening trwał półtorej godziny. 45min angażowaliśmy ruch prawej strony, po tym czasie przyszła pora na pracę stroną lewą. Największy nacisk, w moim odczuciu, położony został na pracę pośladków. Mimo tego, iż w treningu Sylwii znajdziemy ćwiczenia takie jak pompki, brzuszki, skłony, składy, wyskoki, to najwięcej jest wykroków i wykopów.

Nie mogę powiedzieć, że trening mnie nie zmęczył i że jest łatwy. Nie, nie jest. Mogę za to śmiało powiedzieć, że rezultaty po regularnym wykonywaniu tych treningów są zniewalające. Widać to w formie, którą prezentuje twórczyni. Praca jest mocna i solidna, nie ma czasu na nudę, przerwy. Jest to najlepiej opracowane półtorej godziny dla utrzymania spektakularnej formy naszego ciała.

image

Jeśli jesteś osobą początkującą podejdź do treningu bardzo racjonalnie. Zabierz się do niego bezzwłocznie już dziś, ale nie rzucaj się na głęboką wodę. Znajdź swoje tempo, pracuj, ale jeśli ruchy zaczną sprawiać kłopot, zwolnij. Nie od razu Rzym zbudowano, tak samo jest w przypadku pracy nad formą, dochodzimy do niej stopniowo, regularną pracą. Bardziej zaprawionym w boju również polecam trening Tonique. Wydawało mi się  że nic mnie nie zaskoczy po ciężkich treningach z obciążeniem na siłowni i masie różnych aerobikowych mixów podczas konwencji fitness, na których bywałam.   Bardzo się myliłam, odczułam ten trening solidnie i zdecydowanie mam zamiar wprowadzić go do swojego planu codziennych aktywności.

imageTradycyjne „selfie” po wycisku jaki zafundowała nam trenerka metody Tonique były kompletnie zwariowane. Endorfin, jak widać, wytworzyło się w nas co nie miara. Nasza aktywna grupa dała radę, ale każdy z nas przyznał na koniec, że trening był ciężki i forsujący lecz warty „męki”. Dodam, że każda z osób na sali jest osobą trenującą na co dzień, regularnie. Ludzie, którzy zajmują się fitnessem, treningiem siłowym, maratończycy, trenerzy i pasjonaci sportu. Każdy odczuł Tonique solidnie.

Wiem, że w Internecie można znaleźć całą gamę różnych programów treningowych, łatwiejszych i trudniejszych. Gazety oferują płyty DVD z treningami, które cieszą się ogromną popularnością. Sama śledzę to na bieżąco, fitness jest moją pasją i staram się być w tym temacie na bieżąco. Wierzcie mi, że TONIQUE jest wyjątkowy i odkrywając jego potencjał dopiero poczujecie miłość do aktywności!

 

Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą!

image

 

Dziś złapał mnie dzień wspomnień, przy okazji Maratonu Warszawskiego wspomniałam o swoim debiucie w maratonie. Nawet łezka w oku się zakręciła. Rok temu sama stałam na starcie Maratonu Warszawskiego, a dziś trzymałam kciuki za biegnących i dających z siebie wszystko na trasie. Nie ma chyba wspanialszego uczucia niż to, kiedy odnosimy sukces i czujemy jego smak po ciężko wykonanej pracy. Śmiech, łzy, słabość i wewnętrzna siła, wszystko to razem miesza się ze sobą i składa się na uczucie spełnienia! image

imageBez pracy nie ma kołaczy. Każdego dnia trzeba wstawać z determinacją i gotowością do pokonywania kolejnych zadań, które mają zaowocować naszym wynikiem w przyszłości. Nie ma nic za darmo. W tym roku niestety nie udało mi się pobiec, ale wiedząc, że bardzo chcę stanąć jeszcze na linii startu podczas maratonu będę ku temu dążyć.

image

image

W dzień, kiedy cała Polska obserwuje Maraton, wszystkie media kierują wzrok na biegaczy, ja też postanowiłam uczynić swoją niedzielę biegową. Podjęłam plan 10km, spokojnych, takich w ramach łączenia się z biegaczami na trasie maratonu. Wyszło nieco inaczej, jak? Zaraz Wam powiem.

Kubek świeżej kawy o poranku, na który, mam wrażenie, czekałam całą noc. Niby dzień jak co dzień, zaraz po niej miseczka pysznego mussli ze smoothie anansowym na mleku sojowym i w drogę! Czułam, że dziś mam moc do działania i nie chce jej zmarnować.

image

Słoneczna niedziela zaowocowała moim małym osiągnięciem. Nie zrobiłam spokojnych 10km. Dostałam powera, wyłączyłam myślenie i zapomniałam o otaczającym mnie świecie. Przypomniałam sobie, jak ciężko było w zeszłym roku, jak walczyłam pod koniec o każdy kilometr. Tchnięta poczuciem tego, że właśnie robię to co kocham, pozwoliłam, by nogi niosły i…poniosły!

image

MAM ŻYCIÓWKĘ! Prawie 7km w czasie 23min, to się jeszcze nie zdarzyło w mojej biegowej historii! Jestem dumna i szczęśliwa. Można wszystko! Na prawdę, jeśli czegoś bardzo chcemy, zdobędziemy to! Nawet nie byłam świadoma swojej siły, nie wiedziałam, że to w ty momencie jest wykonalne. Tęskniłam za uczuciem spełnienia i dziś udało mi się je znowu poczuć. Wcale nie musiało być to maraton, wystarczył mniejszy sukces. Szczęścia nie daje medal, ale to uczucie, które gości w serduchu!

image

image

Nie poddawaj się, nieważne w jakim stoisz teraz punkcie, jak daleką drogę masz przed sobą do pokonania. Podejmuj wyzwanie, nie odpuszczaj! Nie masz nic do stracenia, pracuj, bo nie wiesz, jak wiele niespodzianek przygotowało dla Ciebie życie. Ono bardzo lubi nagradzać, szczególnie tych, którzy chcą sięgać po nagrody. Czerp z życia pełnymi garściami, oswobodź myśli, wyzwól w sobie zdobywcę i gnaj do celu!

NIE MASZ NIC DO STRACENIA, A ZYSKAĆ MOŻESZ UCZUCIE SPEŁNIENIA!

Gratulacje wszystkim uczestnikom dzisiejszych biegów, jesteśmy zwycięzcami !

 

10 things that make me happy

 imageOstatnio w Internecie krąży masa różnych „wyzwań”, po wykonaniu których nominuje się kolejne osoby do zabawy. Raczej nie jestem fanką tego typu aktywności, ale zabawa z wyzwaniem 10 rzeczy, które sprawiają nam radość w życiu wydaje mi się nieszkodliwa. Uważam, że jest przyjemnym tematem, którym chętnie się z Wami podzielę.

1. RODZINA i PRZYJACIELE

IMG_20130726_094708Bezwzględnie. Nie ma ważniejszej rzeczy w życiu niż obecność w nim osób bliskich. Miłość między ludźmi uskrzydla, daje poczucie wartości, pomaga się realizować i sprawia, że wszystkie trudności losu są do przejścia.

2. ZDROWIE

imageNie doceniamy zdrowia do momentu,w którym zaczyna nam go brakować. Wtedy zdajemy sobie sprawę, że ani rusz dalej, kiedy opadamy z sił. Dlatego każdego dnia staram się o nie dbać poprzez zdrowe odżywianie, ruch i regenerację.

3. PASJA – SPORT

18To moja druga miłość, inna niż ta, którą darzę ludzi, ale równie silna. Dzięki niej każdego dnia widzę sens, bo jest TO COŚ w moim życiu, wykonywanie czego sprawia mi ogromną przyjemność.

4. ZGŁĘBIANIE WIEDZY

IMG_20140520_121830Od dziecka uwielbiałam wiedzieć. Zadawałam mnóstwo pytań i na każde nurtujące mnie zagadnienie starałam się znaleźć odpowiedź. Uważam, że człowiek nigdy nie stanie w martwym punkcie i nie zgnuśnieje, kiedy będzie miał potrzebę rozwoju i zgłębiania wiedzy.

5. ODKRYWANIE PRZEZ PODRÓŻOWANIE

IMG_20140525_115218

„Podróże są jak odżywcza kąpiel dla umysłu, jak rysunek Medei, który sprawi, że znowu jesteś młody. Podróżować, to żyć” – Hans Christian Andersen

6. MOTYWACJA

535511_3943669768774_1010260435_n

To coś, co pozwala mi iść do przodu i nie poddawać się. Kiedy tylko brakuje sił, bo to ludzkie, że zdarzają się słabsze dni, , wtedy czerpię z jej źródła i staję dzięki temu na nogi.

7. DOBRA KSIĄŻKA

imageTo jedyna rzecz, która potrafi mnie zatrzymać dłużej w jednym miejscu! Nawet jak odpoczywam, to zazwyczaj aktywnie, jednak dobra książką potrafi sprawić, że zamknę się w pokoju nawet na cały dzień i się z niego nie ruszę. To zdaża się najczęściej, kiedy potrzeba mi wewnętrznego wyciszenia albo inspiracji w życiu. Poza tym kształtuje wyobraźnię, która jest nam niezbędna do kreowania pięknego życia.

8. LUDZIE Z PASJĄ

IMG_20140616_093142Każdy z nas ma swoich idoli, wzory, które w jakimś stopniu naśladuje. Ja również szukam swoich inspiracji i znajduję je często w ludziach. Cenię ludzi z pasją za determinację i upór, brak strachu przed podejmowaniem wyzwań. Mój brat jest zawodowym piłkarzem, ciężko pracuje każdego dnia, jego życie toczy się w okół pasji, która jest zarazem zawodem. Jest moją inspiracją, przykładem tego, że można robić w życiu to, co się kocha.

9. MARZENIA

IMG_20140422_134856Walt Disney powiedział, że jeśli możemy sobie coś wymarzyć, to możemy także to spełnić. Zgadzam się z tym. Moja głowa stale wypełniona jest pomysłami, które powolutku chcę spełniać. Marzenia sprawiają, że codzienność nie jest nudna, a my wciąż mamy chęć żyć na maxa.

10. ŻYCIOWE WARTOŚCI

imageCoś, czego nie da się kupić za żadne pieniądze. Kiedy w życiu potrafimy postawić na to, co ważne, wtedy na pewno będziemy żyć szczęśliwie. A przecież o to w życiu chodzi, prawda?

BYĆ SZCZĘŚLIWYM!

 

Czwartkowa wyprawa do Warszawy po nowy cel!

image

imageNieczęsto jestem gościem w czyimś domu, a kiedy już się to zdarza mam wrażenie, że mogę stwarzać problem. Nie sprawdziło się to w tym przypadku. Poranek zaczęłam szklanka ciepłej wody z cytryną i imbirem, a po niej zdrowy koktajl z banana i borówek na mleku sojowym z dodatkiem cynamonu. Co fajniejsze, nie musiałam go przyrządzać tego dnia sama, bo zrobiła go dla mnie Alicja. Nieocenione. Faktycznie, sprawdza się powiedzenie, że jak ktoś przyrządzi nam posiłek, to smakuję on dużo lepiej.

IMG_20131210_075542

imageGłównie miałam na celu załatwienie spraw na uczelni i w bibliotece, a wyszło spontanicznie i zostałam zaproszona na wspólny trening biegowy. Dobrze się stało, bo  chciałam w końcu podjąć konkretne kroki ku wcielania w życie mojego  pomysłu na nowy cel. Ostatnio pisałam o tym, że najłatwiej jest mi się motywować poprzez obraz jasno wytyczonego sobie celu. Podejmuję więc nowe wyzwanie, a konkretnie chcę nauczyć się poprawnie biegać.

Będąc w czwartek w Warszawie, skorzystałam  z treningu biegowego u boku osoby, która silnie motywuje mnie do uprawiania tej aktywności. Jeśli chodzi o bieganie, jestem jedynie pasjonatem. Podstawowe zasady, jak bezpiecznie trenować, wpojone mam z uprawiania innego rodzaju aktywności. Wiem jak powinna wyglądać prawidłowa rozgrzewka przed i rozciąganie po treningu biegowym, jaką postawę ciała zachować i jak pracować na nogach. Teorie biegania mam opanowaną dzięki własnemu doświadczeniu i książkom. Przyszedł jednak czas, by zrobić z tym coś więcej pod okiem specjalisty. Nie jestem ekspertem we wszystkich dziedzinach i wciąż się uczę, nie mam dostatecznej wiedzy, by rozpisać dobry biegowy plan treningowy, więc z pomocą przyszedł Mateusz Jasiński. Jest maratończykiem, pasjonatem i trenerem biegania, a przy tym stawia na zdrowy tryb życia, racjonalne odżywianie i jest niesłychanie otwarty na nowe wyzwania i znajomości!

Odbyliśmy wspólnie trening slow joggingu, za który bardzo serdecznie dziękuję, bo dzięki niemu zyskałam nową dawkę energii do biegania i działania. Postanowiliśmy także rozpisać dobry plan treningowy, a moim kolejnym celem, jak już wspomniałam, będzie ten związany z pracą nad poprawą techniki biegania, a co za tym idzie zdrowe przygotowanie do większej imprezy biegowej.

JEST JUŻ NOWY CEL!

IMG_20140511_135656

IMG_20140511_133315 Zdrowa dieta to podstawa FIT stylu życia, na co dzień staram się zjadać regularnie i gotować samodzielnie. Chcę mieć pewność, co ląduje na moim talerzu, dlatego nieczęsto zjadam posiłki w mieście. Dla chcącego nic trudnego, więc z tym tez sobie poradziłam, nawet całkiem przyjemnie. Nie omieszkałam odmówić sobie wegańskiego burgera w KROWARZYWA, miejscu, które bardzo serdecznie polecam, jeśli będziecie mieli okazje być w Warszawie.  Moim zdaniem serwują najlepsze wegańskie burgery w stolicy. Nie zawiodłam się i tym razem.

Ze względu na fakt, że nie potrafię długo siedzieć w jednym miejscu, a wolny czas zdecydowanie spędzam postawiłam na spacer. Pogoda dopisywała, więc wielką przyjemnością było przemieszczanie się ulicami Warszawy.

IMG_20140511_135258

IMG_20140513_161256Szukajcie motywacji w koło i obierajcie nowe cele! Ja właśnie złapałam swój NOW CEL i mam zamiar silnie pracować nad jego osiągnięciem! Czas goni, nie ma co zwlekać, nawet się nie obejrzę, jak przyjdzie mi stanąć na linii startu!

GOTOWI? DO STARTU!

START!

Mogę, zobię, koniec tematu.

10346519_814866461879852_3076493506499934468_nCzasem wydaje mi się nudnym rozpoczynanie kolejnego poniedziałku tym samym zdaniem na dzień dobry, że to nowy dzień i nowy tydzień, więc czas zabierać się za robotę. W pewien sposób to wciąż motywuje, ale już co raz mniej. Brzmi mało konkretnie, więc czas, by słowa zamienić w czyny. Co poniedziałek zamiast pisać, że zabieram się za robotę, napiszę, za co konkretnie chcę się zabrać, nad co tym razem chce skierować swoje działania. Tak więc, poniedziałek, 15.09 jest pod hasłem: NOWY WPIS NA BLOGA, którego zaniedbuję choć bardzo nie chcę. Nie trzeba się długo rozwodzić nad istotą tego, że jak zaczniemy nowy tydzień, taki on będzie. Wolałabym każdego dnia powtarzać sobie, niezależnie od tego, jaki będzie dzień tygodnia, że CHCIEĆ to MÓC, a MÓC to DZIAŁAĆ, zaś DZIAŁAĆ to OSIĄGAĆ CELE!

imageDochodzę do wniosku, że czasem za długo rozkminiam temat zanim się za niego zabiorę. Zamiast rozwodzić się nad tym, czy warto i dlaczego warto po prostu bierz sprawy w swoje ręce i zacznij nad nimi konkretnie pracować.  W kwestii podjęcia decyzji o tym, że chcemy coś ze sobą zrobić, zwyczajnie zacząć krok po kroku zmieniać swoje złe nawyki czy przyzwyczajenia, nie ma dwóch opcji do wyboru. Jest jedna, słuszna: ZACZĄĆ ZMIENIAĆ NATYCHMIAST!

image

Nie musisz od razu przewracać swojego życia do góry nogami ze względu na to, że jest poniedziałek i tego dnia musisz zrobić wszystko, aż Ci sił zabraknie na resztę tygodnia. Postaw sobie JEDNO NOWE ZADANIE, ale wykonaj je sumiennie i zaangażuj się w nie tak, by utrwaliło się jako nawyk. Jeśli nie masz w zwyczaju zjadać rano śniadania, „bo nie”, to postaw sobie za cel, by od dziś to zmienić. Na własnej skórze przekonałam się o różnicy w funkcjonowaniu mojego organizmu kiedy dostarczam mu energii do działania ze śniadania, a kiedy tego nie robiłam i czułam się słaba.

W mojej miseczce dziś zupa waniliowo-bananowa na mleku sojowym. Lekka, pyszna i zdrowa. Na przygotowanie poświęcam całe 15min, a w perspektywie tego, że zaowocuje to przez resztę dnia mocą do działania, mogłaby to być nawet godzina spędzona w kuchni! Warto! Śniadanie to pierwszy zdrowy nawyk, którego powinniśmy przestrzegać.

imageUśmiechu dodał mi dziś poranny spacer z psem i duży kubek kawy wypity w towarzystwie rodziców.  Kawa to taka mała przyjemność, której nie potrafię sobie odmówić. Nie wypijam jej w nadmiarze, przeważnie ograniczam do 2 dziennie. Znajdź coś zdrowego w swoim jadłospisie, co przynosi przyjemność Twoim kubkom smakowym i ciesz się tym. Te małe przyjemności cieszą najbardziej. Smakiem małej porcji delektujesz się długo, smakuj wielkiej porcji nie będziesz doceniać już po piątym kęsie.

Życzę nam wspaniałego poniedziałku i całego tygodnia!

CZTEROLISTNA KONICZYNKA WYROSŁA NA STOPIE MI :)

imageCzy tylko ja jestem takim odmieńcem, że zamiast szukać w sezonie grzybowym pięknych okazów, szukam czterolistnej koniczynki, która wskazywałaby na to, że znalazłam szczęście? Wychowałam się  w krainie jezior i lasów, więc spacery w takich okolicznościach przyrody sprawiają mi radość i uczucie wolności. Przyznaję szczerze, że zaglądam na skarpy, gdzie rośnie koniczyna z nadzieją, że znajdę czterolistną trawkę symbolizującą szczęście!

W środę biegałam w lesie, a kiedy biegam, mam dużo czasu, by pomyśleć. Tym razem miałam personalne rozważanie z natury tych „ciężkich”, bo podjęłam temat szczęścia. Jakieś wnioski? Oczywiście!

image

imageTak, to but biegowy, a na nim koniczynka z 1,2,3,4 listkami! Wnioski są bardzo proste:

1. ZNALAZŁAM SWOJE SZCZĘŚCIE W PASJI DO SPORTU!

Nic nie daje mi uczucia większego spełnienia niż moment, w którym swobodnie mogę wyjść z domu na trening. Rzadko odpuszczam aktywność, każdego dnia stawiam na ruch. Nie dlatego, że muszę, bo w przeciwnym razie będę miała boczki, wałeczki czy oponeczki, ale dlatego, że sprawia mi to ogromną radość! Traktuję to jako część swojego życia, nie jako obowiązek, który jest konieczny, by zachować zdrowy wygląd ciała. To jest jedynie efekt uboczny, nie jest rzeczą nadrzędną. Myślę, że warto podejść do treningu w ten sposób, nie traktować go jako przymusu, nie kojarzyć  z nieprzyjemnym wysiłkiem. Jeśli będziemy pogodzeni z tym, po co to robimy, co nam to daje, łatwiej będzie nam osiągnąć upragniony sukces w postaci np. ładnej figury. Nie myśląc nadmiernie o efekcie, oddając się wykonywaniu czynności z pasją, szybciej dostrzeżemy owoce ciężkiej pracy.

imageTak, to ja i moja uśmiechnięta buzia.

2. SZCZĘŚCIE JEST W KOŁO, TYLKO SIĘ DO NIEGO UŚMIECHAJ!

Dane z badań klinicznych dotyczące zbawiennego wpływu uśmiechu na zdrowie ludzkie pozostawię do rozważania specjalistom. Nie będę ich przedstawiać i komentować, bo nie mam dostatecznej wiedzy lekarskiej. Mogę jedynie bazować na własnych obserwacjach i odczuciach oraz swoich wnioskach po przeczytaniu kilku artykułów na ten temat. Osobiście się z nimi zgadzam. Owszem, uśmiech powoduje, że czujemy się lepiej, zdrowiej, a nasze życie wydaje się piękniejsze!

Przypomnijcie sobie sytuację ze swojego życia, kiedy siedzicie, jako dziecko, na szkolnym korytarzu, zapłakani z jakiegoś przykrego powodu, a w koło tłum rówieśników. Nagle któryś z kolegów stwarza zabawną sytuację, wszyscy w koło zaczynają się śmiać do rozpuku. My także. Po chwili radości łzy same zaczynają się cofać, a organizm nie chce ponownie wracać do stanu sprzed zabawnej sytuacji. Może brzmi to trywialnie, ale mnie przekonuje. Człowiek POTRZEBUJE SIĘ UŚMIECHAĆ, wytwarzać pozytywne wibracje i karmić się pozytywnymi emocjami. Wtedy wszystko przychodzi łatwiej, a burzowe chmury się rozdmuchują!

imageNie zawsze mamy ochotę, by się do czegoś zmusić. Zdecydowanie, też jestem człowiekiem i wiem, ze trudno przychodzi nam robić coś na siłę. Uwierzcie, że jest jedna rzecz, którą warto robić choćby na siłę. DZIAŁAĆ W SWOJEJ PASJI!

W środę byłam biegać, nie chciało mi się…”zmusiłam” się…wyszłam biegać…WRÓCIŁAM ZE SZCZĘŚCIEM PRZYCZEPIONYM DO BUTA!

 

Strona 4 z 512345