image

Fit nie znaczy mało, bez smaku i zapachu, ale ZDROWO! Dla mnie najważniejszy jest fakt, że posiłek ten jest bez dodatku paskudnych tłuszczy trans, glutenu i cukru! Po mocnej treningowej niedzieli należy się solidne  doładowanie mocy. Wybierzcie opcję dla siebie, są dwie. Pierwsza to burger rybny, druga mięsny, jeśli ktoś preferuje wersję vege wystarczy, że zamiast mięsa wrzuci do środka więcej pieczonych warzyw. Jeśli wybierzecie wersję bez bułki, tak jak ta, powstanie opcja posiłku białkowo-tłuszczowego, który możecie zjeść także na śniadanie, którą osobiście bardzo polecam.

Potrzebne:

– duże pieczarki

– wybrane ryba (u mnie sandacz) lub mięso (wołowe mielone, z którego uformowałam płaskie kotleciki)

– dowolne przyprawy do smaku

– marchew, pomidor, burak, sałata, papryka, pomidor, ogórek kiszony

– sos: musztarda, miód, oliwa z oliwek, bazylia

image

Wykonanie:

1. Warzywa i mięso umyłam pod bieżącą wodą i ułożyłam na blaszce do pieczenia. Doprawiłam solą himalajską, kurkumą, słodką papryką i pieprzem cayene.

2. Piekłam w 180st przez 20min.

3. Sos: musztardę, miód, oliwę z oliwek, bazylię wymieszałam ze sobą w kubeczku.

3. Po wyjęciu jedzenia z piekarnika ułożyłam na pierwszej pieczarce kolejno: sałatę, warzywa, mięso, polałam sosem, przykryłam drugą pieczarką. Voila!