image

Przyznaję szczerze, że jestem skłonna wstać przed budzikiem i wyjść z domu biegać. Często bieganie czy joga „na czczo” poprzedzone są węglowodanową kolacją. Stad ten przypływ energii z rana bez śniadania. Bardzo dbam o odżywianie, szczególnie około treningowe, bo to procentuje rezultatami czerpanymi z ćwiczeń, ale tak jak wspomniałam zdarza mi się po prostu wyjść rano na 30min truchtania przed porannym posiłkiem. Wojtek nie wyobraża sobie wyjścia nawet na najlżejszy trening na czczo. Choćby w najpiękniejszych okolicznościach przyrody musi być po śniadaniu. To on, po raz kolejny, był inspiracją dla dzisiejszego przepisu.

Nie zawsze jest odpowoednio dużo czasu na trawienie przed porannym treningiem. Nie zawsze też po przebudzeniu mamy ochotę na typowe, obfite śniadanie. Z pomocą przychodzą muffinki, które najpierw pożeramy wzrokiem, a później zabieramy się za właściwą, mechaniczną obróbkę trawienną ?

image

Potrzebne:
– 3 banany
– 3 jajka
– 2 łyżki mąki kokosowej
– 2 łyżki mąki kasztanowej
– 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
– Olej kokosowy do wysmarowania foremek (bardzo polecam TEN)
– 30g żurawiny

image

Wykonanie:

1. Jajka rozbiłam i blendowałam w mikserze.

2. Do jajek dodałam banany, mąkę kokosową, kasztanową, proszek do pieczenia. Ponownie miksowałam na płynną masę.

3. Foremki wysmarowałam delikatnie olejem kokosowym. Mój ulubiony, o pięknym zapachu to (TEN).

4. Masę wlałam do foremek (pamiętajcie, że babeczki urosną). Na wierzchu ułożyłam pokrojoną drobno żurawinę.

5. Piekłam 25min w 180st.

image