Emilia Cesarek

Szakszuka – szybkie śniadanie

image

Szybkie w przygotowaniu, pyszne śniadanie, które nie jest omletem, owsianką ani jajecznicą? Szakszuka! Ostatnio podbiła moje serce. Zostawiam przepis i zmykam przygotowywać to zacne śniadanie ?

Potrzebne:

– pomidor

– papryka

– awokado

– jaja

– imbir, sól himalajska, kurkuma

– łyżeczka masła klarowanego

image

Wykonanie:

1. Warzywa pokrój w drobną kostkę i duś na patelni do miękkości na maśle klarowanym. Dodaj przyprawy.

2. Kiedy warzywa zmiękną zrób w nich łopatką „otwory”, do których wbijesz jajka.

3. Przykryj pokrywką i gotuj całość aż do ścięci się bialk jaj. Żółtka powinny zostać płynne.

Smacznego!

Piekielnie Twarda Sztuka

image

Uwielbiam czytać, ale ostatnio najcześciej wybierane przeze mnie pozycje to opisy badań, informacje ze świata dietetyki, książki naukowe. Przez to zostaje mało czasu na książkę motywator, a taka ZDRCYDOWANIE jest potrzebna dla ducha.
W przypadku Piekielnie Twardej Sztuki było inaczej. Polecono mi tytuł, który zabrałam ze sobą na długi weekend. Potrzebowałam wsiąknąć w jakąś historię, która oderwie mnie choć na chwilę od rzeczywistości. Na kilka dni wszelkie naukowe źródła przeprosiłam i odłożyłam na bok. Majówkę na Mazurach spędziłam z przygodami Christmas Abbott. Pierwsze wrażenie? NIE MOGŁAM SIĘ ODERWAĆ!

Nie będę zdradzała szczegółów lektury, ale nadmienię, że znajdziecie w niej nie tylko motywujące opisy z życia zawodniczki, ale także cenne rady i wskazówki na temat tego jak się odżywiać i w jaki sposób trenować, by osiągnąć wymarzoną sylwetkę. Zdecydowanie nadszedł czas obalenia utartego schematu życia na głodówce i zajeżdżania organizmu treningami, by wyglądać pięknie.

image
Ten fragment przekonał mnie, by nie odkładać książki dopóki jej nie przeczytam. Niejednokrotnie wspominałam ile eksperymentów przeszłam na sobie, by dojść do, powiedzmy, równowagi. W tej kwestii utożsamiłam się z bohaterką, która metodą prób i błędów znalazła swoją FIT równowagę. Która z nas tu zaglądających nie chce być wysportowaną, piękną i nienstracić przy tym na zdrowiu?

Abbott to młoda dziewczyna, która osiąga sukces na skalę światową i chętnie sie z nami dzieli recepta na powodzenie.
Spójrzcie na ten fragment:

image

Motywuje prawda? Mnie też! Dlatego nie odłożyłam i książki i bardzo się cieszę, że doszłam do końca. Zdecydowanie wyznaczyła mi kolejny punkt patrzenia na świat fitnessu, sportu, dietetyki. Bardzo polecam ją dla podbicia motywacji do trenowania, ale także jako kierunek, który pomoże znaleźć złoty środek w czałej tej fit gonitwie.

I teraz uwaga – niespodzianka!!

Pod postem na FB napisz jaka jest Twoja rada na utrzymanie równowagi w życiu, w godzeniu codzienności i sportu. Jak się zmotywować, ale nie zwariować?!

Najciekawsze wypowiedzi nagrodzę egzemplarzami lektury! ?

Szparagi

image

Mamy sezon, to pierwsze za, by sięgnąć po szparagi. Nie chcę rozwodzić się nad tym dlaczego powinniśmy wybierać produkty sezonowe w danym okresie, bo to dość jasne. Dostępność produktu w dobrej cenie, świeżość i ograniczona ilość chemii jaką się w niego wpycha. Poza tym siebie i sąsiada oszukamy, ale matki natury nie. Skoro proponuje nam w maju szparagi to znaczy, że chce dla nas jak najlepiej.

Szparagi, a jelita

Nie byłabym sobą gdyby nawet w notce o szparagach nie poruszyła tematu JELIT (o ich istocie pisałam TU). Szparagi bardzo dobrze wpływają na stan naszych jelit. Zawarta w nich inulina jest naturalnym prebiotykiem, czyli źródłem pożywienia dla dobroczynnych mikroorganizmów jelitowych.

Informacja o dobroczynnym wpływie na jelita wystacza, by przekonać mnie do ich zjadania. To jednak nie koniec. Szparagi obfitują w saponiny, które działają antynowotworowo. Kolejne zalety zielonych łodyżek to regulacja poziomu cukru we krwi czy łagodzenie obrzęków. Zawierają antyoksydanty. Pokrywają w jednej porcji dzienne zapotrzebowanie na witaminę K, a dodatkowo wzbogacone są o witaminy C, E i B1.

image

Jak przyrządzić? 

Gotować na parze, grillować, smażyć, piec, blendować na zupę krem. Wystarczą delikatne przyprawy takie jak sól himalajska, kurkuma, pieprz kolorowy. Fajnie pasuje oliwa z oliwek, masło klarowane, czy kawałek tłustego mięsa, by nadać im wyrazistego smaku.

Uwaga!

Jeśli po zjedzeniu szparagów wyczujesz w moczu dziwny zapach, nie martw się. Chemik R.White zbadał ten „problem” w 1975r. Oto wnioski: „Jesli tez go czujesz, to znaczy, ze jestes w elitarnym gronie obdarzonych niegroźną mutacją DNA. Niespelna 15% osob jest w stanie wyczuc charakterystyczny odór moczu.
Jak sie okazalo, zapach wiąże się bezposrednio z wystapieniem w moczu od dwoch do szczesciu miligramow pochodnych alkilowych, zawierajacych siarke. Zwiazki te nie wystepuja naturalnie w szparagach, a sa one efektem metabolizmu zwiazkow prekursorowych z tego warzywa. W tym przypadku nie ma powodow do obaw, poniewaz zwiazki te sa dla naszego organizmu niegrozne, a won ustepuje po kilku dniach.”

 Sezonie szparagowy trwaj! 

Szarlotka w 15minut

image

Przy tym wpisie muszę się pochwalić, że to mój ostatni HIT wypieków! Niejednokrotnie pisałam, że jeśli skuszę sie na deser to jest to szarlotka albo sernik. Najlepiej własnej roboty, taki smakuje najlepiej. Prosta sprawa ? Dzisiejszy smakołyk do wykonania w 10min, a później pozostaje odliczanie czas siedzenia ciacha w piekarniku ? Uprzedzam już na początku wpisu, że jest rewelacyjna!

Potrzebne:

– 2 jajka

– 100g kaszy jaglanej (ugotować pół na pół w wodzie i mleku kokosowym)

– 50g daktyli

– 1 duże jabłko

– 1 łyżka cynamonu

– 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

– olej kokosowy do posmarowania blaszki, by ciacho nie przywarło

image

Wykonanie:

1. Kaszę jaglaną ugotuj na mleku kokosowym z wodą. Ostudź.

2. Do kaszy dodaj jaja, daktyle, proszek. Zblenduj całość. Gotową masę wlej do foremki posmarowanej olejem koko.

3. Jabłka potnij w piórka, przypraw cynamonem. Opcjonalnie możesz dodać stewię lub ksylitol. Ułóż jabłka równomiernie na masie daktylowo-jaglanej.

4. Piecz 25min w 180st.

Po pierwszym pieczeniu zjedliśmy całość jako doładowanie mocy po treningu. Do tego kubek ulubionej herbaty ziołowej YogiTea (zamawiam w mydetoxtea.pl). Ta czekoladowa jest boska!

Zgadliście, że się powtórzę na zakończenie posta! Tak, zrobię to: CIACHOO NA PRAWDĘ JEST GENIALNE!

Marchwianka z rodzynkami

image

Dzięki językowi polskiemu można powydziwiać z nazwami potraw ile wlezie. Kto Polakowi zabroni! ? Z płatków owsianych, owsianka, przyjęła się w mowie bez problemu, ryżanka krąży w środowisku rodzicielskim, jaglanka nabiera popularności dzięki bezglutenowcom. Słowotwórstwo w parze z gotowaniem – lubię to! Czas na moją kombinację językową, marchwiankę ? Przekąska bez pieczenia, lekkostrawna i bardzo smaczna.

Potrzebne (na moją porcję):

– 2 średnie marchewki

– 1 łyżka lnu mielonego

– 100mln mleka koko

– 1 łyżka mąki kokosowej

– 2 daktyle

– wiórki, rodzynki opcjonalnie do smaku

Wykonanie:

1. Marchew obierz, ugotuj.

2. Siemie i mąkę połącz ze sobą. Kiedy marchew będzie ugotowana zalej gorącą wodą i wymieszaj.

3. Ugotowaną marchew wrzuć do blendera z mlekiem kokosowym i daktylami. Blenduj.

4. Przelej gorącą marchwiankę do miseczki, przykryj i odstaw na 10min żeby „napęczniała”.

5. Przed podaniem dodaj wiórki koko, rodzynki. Ja polałam też tahini.

Peeling kawowy

image

Jeszcze chwila, a długie jeansy zamienimy na krótkie spódniczki i szorty. Lato czeka. Warto się do niego przygotować. Dajmy o skórę, w której żyjemy. Ćwiczenia, dieta, codzienna pielęgnacja. To wcale nie jest takie trudne. Wystarczą chęci i trochę kreatywności. Nie jestem ekspertem z działu „beauty”, ale co nieco wiem i chętnie się podzielę ? Ponieważ o zdrowym odżywianiu i treningu piszę na co dzień, ten wpis potraktujcie jako miłą odmianę ?

Mój niezawodny sposób na osiągnięcie pięknej skóry, poprawę jędrności skóry i krążenia. Jeśli tak jak ja lubicie kawę i patrzycie ją co rano (WEDŁUG TEGO PRZEPISU), wykorzystajcie fusy z kawiarki do wykonania peelingu. Można też kupić sypaną kawę, zaparzyć ją i wykorzystać fusy. Do dzieła!

Do wykonania peelingu potrzebujemy jedynie dwóch składników: kawy i oleju kokosowego. Opcjonalnie można dodać cynamon.

– olej kokosowy (nawilży skórę i ochroni przed ewentualnym podrażnieniem peelingiem)

– kawa (fusy po zaparzeniu)

– cynamon (opcjonalnie, jeśli chcecie nadać peelingowi fajny zapach)

Jak wykonać? 

Do fusów dodaj cynamon i łyżkę oleju koko. Wymieszaj.

Po kąpieli, na namoczoną skórę ciała,  nałóż peeling i okrężnymi ruchami masuj.

Opłucz ciało.

Na zakończenie polecam dodać 2-3 prysznice zimno-ciepłe naprzemiennie.

 Wypróbujcie! Spodoba Wam się! ?

How to make COOKIES?

image

Przepis na łakocie swoją drogą, ale pomysł na lekcję jaki zrodził się w mojej głowie po jego wykonaniu to dopiero PRZEPIS na sukces! Uwielbiam nauczanie poprzez doświadczenia i zabawę. Dziś złapaliśmy energię do nauki wraz z pożywnym ciasteczkiem (nikomu nie podskoczył cukier), a później rozłożyliśmy słodkość na części pierwsze. Uczyliśmy się wyrazów, nagraliśmy film dla rodziców, by pokazać, że dzieciaki chcą dbać o swoje zdrowe brzuszki i o to co do nich wkładają. Uczniowie poniedziałkowej grupy byli zachwyceni. Jestem ciekawa co wy powiecie na dzisiejsze wypieki. Kto wypróbuje? :)

Potrzebne:

– 6 łyżek płatków owsianych bez glutenu

– 2 jajka

– 3 łyżki wiórków kokosowych

– 4 łyżki jagód inków (wybrałam TE)

– 3 łyżki pestek słonecznika

– 1 duży banan

– 150ml wody gazowanej

– 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia bez glutenu

– łyżeczka oleju kokosowego do posmarowania blaszki

image

Wykonanie:

1. Jajko rozbić, dodać rozgniecionego banana i wodę. Wymieszać na masę o konsystencji ciasta naleśnikowego.

2. Dodać namoczone wcześniej jagody Inków i pestki słonecznika. Wymieszać.

3. Blaszkę wyłożyć papierem, który posmarujemy olejem kokosowym.

4. Formować łyżką placuszki. Posypać na wierzchu wiórkami kokosowymi.

5. Piec w piekarniku nagrzanym do 180st przez 25min.

image

image

Tu jeszcze zdjęcie moich gigantów. Tak. Dokładnie tak oblizywaliśmy paluchy po schrupaniu naszych „kukis” ???

Owsiane ciasto figowe

image

Skoro miałamm możliwość skorzystania z opcji ładowania węglowodanami przed półmaratonem to zrobiłam to po królewsku. Pewnie, że zwykła jaglanka czy owsianka z bakaliami dałyby radę, ale ubrane w inną formę zasmakują jeszcze bardziej. Co powiecie na ciasto z płatków owsianych, bez mąki? A do tego zapieczone w placku figi. Niebo w gębie!

Potrzebne:

– 2 banany
– 1/3 szklanki mleka bez laktozy (kupiłam w Lidlu)
– 2 jajka
– 1/2 łyżeczku do pieczenia bezglutenowego
– 6 łyżek płatków owsianych bez glutenu
– 3 łyżki wiórków kokosowych
– 7 fig
– 10 orzechów nerkowca

image

Wykonanie:

1. Orzechy i figi namoczyłam przez noc, by pozbyć sie kwasu fitynowego.

2. Jajka ubiłam w blenderze.

3. Dodałam banany, płatki owsiane, proszek, mleko. Wszystko zblendowalam.

3. Dodałam wiórki kokosowe. Przemieszałam wszystko łyżką i wlałam do sylikonowej foremki uprzednio wysmarowanej olejem kokosowym.

4. Na wierzchu ułożylam przekrojone na pół figi i nerkowce.

5. Piekłam przez 30min w 180st.

imageNa zdjęciu prezentuję też śniadaniowe babeczki, które także polecam wypróbować, znajdziecie je TU: http://keepfitinstyle.pl/babeczki-sniadaniowe/

Lizbona w fotografiach

image

Minęły już trzy tygodnie od wyjazdu do Lizbony, a ja wciąż miewam dni w trybie lizbońskim. Kawa, pachnące ciastko, słońce i droga do celu między urokliwymi uliczkami miasta. Bardzo lubię podróżować choć szczerze przyznam, że jako podróżnik mam dwie lewe ręce, więc załatwianie całej otoczki wyjazdu bardzo mnie stresuje. Finalnie nie żałuję żadnego wyjazdu i zawsze wracam zachwycona, tak też było w przypadku Lizbony. Najważniejszym wydarzeniem tego wyjazdu był mój debiut w półmaratonie, ale 21.197 przebiegło się niezwykle szybko, a nagrodą po zawodach było zwiedzanie. W TYM WPISIE znajdziecie kilka zdań o przygotowaniu do startu i starcie, a dziś więcej wspomnień i opisu okiem podróżnika.

Nietrudno jest mi wrócić wyobraźnią do miejsc, które zwiedzaliśmy, bo nasze mieszkanie nabrało po wyjeździe portugalskiego klimatu. Postanowiłam wywołać zdjęcia z wyjazdu i wprowadzić na wiosnę trochę świeżości ze wspomnieniami. Jeśli tak jak ja nie macie czasu na celowe wybranie się do fotografa, by wywołać zdjęcia, zróbcie to przez Internet, polecam zajrzeć do FOTO4U.pl. Sprawnie, z dostawą do domu dostarczono mi świetnej jakości odbitki.

image

W ogromnym skrócie, nie rozwodząc się na temat historii i każdego z zabytków osobno, polecę miejsca, które odwiedziliśmy i uważamy za godne zobaczenia.

1. Alfama, Belem, Chiado – dzielnice Lizbony

image

image

Pierwsza charakteryzuje się niezliczną ilością krętych uliczek oraz żółtych tramwajów wycieczkowych. Najsłynniejszy to ten z numerem 28, którym trzeba przejechać się będąc w mieście.

Belem, oprócz mety półmaratonu, kojarzę z ciastkami! Jedyne w swoim rodzaju, w smaku przypominają ciasto francuskie z nadzieniem budyniowym i karmelem. Kolejki w jednym miejscu, gdzie można je kupić są o każdej porze bardzooo długie.

image

image

Chiado, plac Rossio i plac la Figuera. Te dwa łączą się ze sobą, a w miejscu zejścia ujrzymy piękny widok na zamek Sao Jorge. W tej części miasta znajdują się sklepy, butiki, sklepiki z pamiątkami i restauracje. Warta uwagi jest też winda widokowa. Projektował ją uczeń Eiffla.

2. Oceanarium

image

Miejsce, w którym czas mija niezwykle szybko, nie sięgamy po telefon i w naturalny sposób się wyciszamy. Relaks z widokiem na podwodne życie. Największy obiekt tego typu w Europie.

3. 25 de Abril Bridge

image

W Lizbonie są dwa. Dłuższy i krótszy. Ten 16km widziałam z daleka, a tym słynnym, podobnym do nowojorskiego miałam ogromną przyjemność rozpocząć bieg. Z mostu rozpościera się widok na miasto po obu stronach rzeki. Widać też piękną figurę Chrystusa z rozpostartymi ramionami.

WARTO! Na prawdę warto zobaczyć to urokliwe miejsce na Ziemi. Mam nadzieję jeszcze tam wrócić, może nawet przebiec półmaraton po raz kolejny. W mojej pamięci widoki z urlopu w Portugalii pozostaną na długo. Tymczasem parzę jawę z widokiem na fotografie!

Babeczki z awokado

image

Początkowo bardzo sceptycznie podeszłam do upieczenia babeczek z awokado, ale finalnie nie żałuję. Ryzyk fizyk, wrzuciłam składniki do blendera, przelałam do foremek i cierpliwie czekałam do rana…

Zazwyczaj kiedy piekę ciacho nie mogę się powstrzymać, by zjeść choć kawałek zaraz po wyjęciu z piekarnika. Nauczona doświadczeniem wiem, że każde wypiek jaki poczyniłem najlepiej smakował po odstanie choć kilku godzin, a najlepiej całej nocy. Tak też było z dzisiejszym przepisem. Przygotowałam je wieczorem na śniadanie ?

Potrzebne:

– 2 jajka

– 2 łyżki mąki kokosowej

– woda

– proszek do pieczenia bezglutenowy

– 1 awokado

– 1 łyżka wiórków kokosowych

– 3g oleju kokosowego do posmarowania foremek

Wykonanie:

1. Wszystkie składniki oprócz wiórków i oleju kokosowego połącz ze sobą i blenduj.

2. Awokado zostaw rozdrobnione na małe kawałki. Nie blenduj go siłowo na gładką masę.

3. Foremki wysmaruj olejem kokosem. Przelej do nich masę. Na wierzchu posyp babeczki wiórkami kokosowymi.

4. Piecz w 180st przez 20-25min.

image

image image

Wiosenne smacznego! Mam nadzieję, że energia ze śniadania udzieli się i dopisze na solidnym TRENINGU!

Strona 4 z 14« Pierwsza...23456...10...Ostatnia »