Kwiecień 2016

Marchwianka z rodzynkami

image

Dzięki językowi polskiemu można powydziwiać z nazwami potraw ile wlezie. Kto Polakowi zabroni! ? Z płatków owsianych, owsianka, przyjęła się w mowie bez problemu, ryżanka krąży w środowisku rodzicielskim, jaglanka nabiera popularności dzięki bezglutenowcom. Słowotwórstwo w parze z gotowaniem – lubię to! Czas na moją kombinację językową, marchwiankę ? Przekąska bez pieczenia, lekkostrawna i bardzo smaczna.

Potrzebne (na moją porcję):

– 2 średnie marchewki

– 1 łyżka lnu mielonego

– 100mln mleka koko

– 1 łyżka mąki kokosowej

– 2 daktyle

– wiórki, rodzynki opcjonalnie do smaku

Wykonanie:

1. Marchew obierz, ugotuj.

2. Siemie i mąkę połącz ze sobą. Kiedy marchew będzie ugotowana zalej gorącą wodą i wymieszaj.

3. Ugotowaną marchew wrzuć do blendera z mlekiem kokosowym i daktylami. Blenduj.

4. Przelej gorącą marchwiankę do miseczki, przykryj i odstaw na 10min żeby „napęczniała”.

5. Przed podaniem dodaj wiórki koko, rodzynki. Ja polałam też tahini.

Peeling kawowy

image

Jeszcze chwila, a długie jeansy zamienimy na krótkie spódniczki i szorty. Lato czeka. Warto się do niego przygotować. Dajmy o skórę, w której żyjemy. Ćwiczenia, dieta, codzienna pielęgnacja. To wcale nie jest takie trudne. Wystarczą chęci i trochę kreatywności. Nie jestem ekspertem z działu „beauty”, ale co nieco wiem i chętnie się podzielę ? Ponieważ o zdrowym odżywianiu i treningu piszę na co dzień, ten wpis potraktujcie jako miłą odmianę ?

Mój niezawodny sposób na osiągnięcie pięknej skóry, poprawę jędrności skóry i krążenia. Jeśli tak jak ja lubicie kawę i patrzycie ją co rano (WEDŁUG TEGO PRZEPISU), wykorzystajcie fusy z kawiarki do wykonania peelingu. Można też kupić sypaną kawę, zaparzyć ją i wykorzystać fusy. Do dzieła!

Do wykonania peelingu potrzebujemy jedynie dwóch składników: kawy i oleju kokosowego. Opcjonalnie można dodać cynamon.

– olej kokosowy (nawilży skórę i ochroni przed ewentualnym podrażnieniem peelingiem)

– kawa (fusy po zaparzeniu)

– cynamon (opcjonalnie, jeśli chcecie nadać peelingowi fajny zapach)

Jak wykonać? 

Do fusów dodaj cynamon i łyżkę oleju koko. Wymieszaj.

Po kąpieli, na namoczoną skórę ciała,  nałóż peeling i okrężnymi ruchami masuj.

Opłucz ciało.

Na zakończenie polecam dodać 2-3 prysznice zimno-ciepłe naprzemiennie.

 Wypróbujcie! Spodoba Wam się! ?

How to make COOKIES?

image

Przepis na łakocie swoją drogą, ale pomysł na lekcję jaki zrodził się w mojej głowie po jego wykonaniu to dopiero PRZEPIS na sukces! Uwielbiam nauczanie poprzez doświadczenia i zabawę. Dziś złapaliśmy energię do nauki wraz z pożywnym ciasteczkiem (nikomu nie podskoczył cukier), a później rozłożyliśmy słodkość na części pierwsze. Uczyliśmy się wyrazów, nagraliśmy film dla rodziców, by pokazać, że dzieciaki chcą dbać o swoje zdrowe brzuszki i o to co do nich wkładają. Uczniowie poniedziałkowej grupy byli zachwyceni. Jestem ciekawa co wy powiecie na dzisiejsze wypieki. Kto wypróbuje? :)

Potrzebne:

– 6 łyżek płatków owsianych bez glutenu

– 2 jajka

– 3 łyżki wiórków kokosowych

– 4 łyżki jagód inków (wybrałam TE)

– 3 łyżki pestek słonecznika

– 1 duży banan

– 150ml wody gazowanej

– 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia bez glutenu

– łyżeczka oleju kokosowego do posmarowania blaszki

image

Wykonanie:

1. Jajko rozbić, dodać rozgniecionego banana i wodę. Wymieszać na masę o konsystencji ciasta naleśnikowego.

2. Dodać namoczone wcześniej jagody Inków i pestki słonecznika. Wymieszać.

3. Blaszkę wyłożyć papierem, który posmarujemy olejem kokosowym.

4. Formować łyżką placuszki. Posypać na wierzchu wiórkami kokosowymi.

5. Piec w piekarniku nagrzanym do 180st przez 25min.

image

image

Tu jeszcze zdjęcie moich gigantów. Tak. Dokładnie tak oblizywaliśmy paluchy po schrupaniu naszych „kukis” ???

Owsiane ciasto figowe

image

Skoro miałamm możliwość skorzystania z opcji ładowania węglowodanami przed półmaratonem to zrobiłam to po królewsku. Pewnie, że zwykła jaglanka czy owsianka z bakaliami dałyby radę, ale ubrane w inną formę zasmakują jeszcze bardziej. Co powiecie na ciasto z płatków owsianych, bez mąki? A do tego zapieczone w placku figi. Niebo w gębie!

Potrzebne:

– 2 banany
– 1/3 szklanki mleka bez laktozy (kupiłam w Lidlu)
– 2 jajka
– 1/2 łyżeczku do pieczenia bezglutenowego
– 6 łyżek płatków owsianych bez glutenu
– 3 łyżki wiórków kokosowych
– 7 fig
– 10 orzechów nerkowca

image

Wykonanie:

1. Orzechy i figi namoczyłam przez noc, by pozbyć sie kwasu fitynowego.

2. Jajka ubiłam w blenderze.

3. Dodałam banany, płatki owsiane, proszek, mleko. Wszystko zblendowalam.

3. Dodałam wiórki kokosowe. Przemieszałam wszystko łyżką i wlałam do sylikonowej foremki uprzednio wysmarowanej olejem kokosowym.

4. Na wierzchu ułożylam przekrojone na pół figi i nerkowce.

5. Piekłam przez 30min w 180st.

imageNa zdjęciu prezentuję też śniadaniowe babeczki, które także polecam wypróbować, znajdziecie je TU: http://keepfitinstyle.pl/babeczki-sniadaniowe/

Lizbona w fotografiach

image

Minęły już trzy tygodnie od wyjazdu do Lizbony, a ja wciąż miewam dni w trybie lizbońskim. Kawa, pachnące ciastko, słońce i droga do celu między urokliwymi uliczkami miasta. Bardzo lubię podróżować choć szczerze przyznam, że jako podróżnik mam dwie lewe ręce, więc załatwianie całej otoczki wyjazdu bardzo mnie stresuje. Finalnie nie żałuję żadnego wyjazdu i zawsze wracam zachwycona, tak też było w przypadku Lizbony. Najważniejszym wydarzeniem tego wyjazdu był mój debiut w półmaratonie, ale 21.197 przebiegło się niezwykle szybko, a nagrodą po zawodach było zwiedzanie. W TYM WPISIE znajdziecie kilka zdań o przygotowaniu do startu i starcie, a dziś więcej wspomnień i opisu okiem podróżnika.

Nietrudno jest mi wrócić wyobraźnią do miejsc, które zwiedzaliśmy, bo nasze mieszkanie nabrało po wyjeździe portugalskiego klimatu. Postanowiłam wywołać zdjęcia z wyjazdu i wprowadzić na wiosnę trochę świeżości ze wspomnieniami. Jeśli tak jak ja nie macie czasu na celowe wybranie się do fotografa, by wywołać zdjęcia, zróbcie to przez Internet, polecam zajrzeć do FOTO4U.pl. Sprawnie, z dostawą do domu dostarczono mi świetnej jakości odbitki.

image

W ogromnym skrócie, nie rozwodząc się na temat historii i każdego z zabytków osobno, polecę miejsca, które odwiedziliśmy i uważamy za godne zobaczenia.

1. Alfama, Belem, Chiado – dzielnice Lizbony

image

image

Pierwsza charakteryzuje się niezliczną ilością krętych uliczek oraz żółtych tramwajów wycieczkowych. Najsłynniejszy to ten z numerem 28, którym trzeba przejechać się będąc w mieście.

Belem, oprócz mety półmaratonu, kojarzę z ciastkami! Jedyne w swoim rodzaju, w smaku przypominają ciasto francuskie z nadzieniem budyniowym i karmelem. Kolejki w jednym miejscu, gdzie można je kupić są o każdej porze bardzooo długie.

image

image

Chiado, plac Rossio i plac la Figuera. Te dwa łączą się ze sobą, a w miejscu zejścia ujrzymy piękny widok na zamek Sao Jorge. W tej części miasta znajdują się sklepy, butiki, sklepiki z pamiątkami i restauracje. Warta uwagi jest też winda widokowa. Projektował ją uczeń Eiffla.

2. Oceanarium

image

Miejsce, w którym czas mija niezwykle szybko, nie sięgamy po telefon i w naturalny sposób się wyciszamy. Relaks z widokiem na podwodne życie. Największy obiekt tego typu w Europie.

3. 25 de Abril Bridge

image

W Lizbonie są dwa. Dłuższy i krótszy. Ten 16km widziałam z daleka, a tym słynnym, podobnym do nowojorskiego miałam ogromną przyjemność rozpocząć bieg. Z mostu rozpościera się widok na miasto po obu stronach rzeki. Widać też piękną figurę Chrystusa z rozpostartymi ramionami.

WARTO! Na prawdę warto zobaczyć to urokliwe miejsce na Ziemi. Mam nadzieję jeszcze tam wrócić, może nawet przebiec półmaraton po raz kolejny. W mojej pamięci widoki z urlopu w Portugalii pozostaną na długo. Tymczasem parzę jawę z widokiem na fotografie!

Babeczki z awokado

image

Początkowo bardzo sceptycznie podeszłam do upieczenia babeczek z awokado, ale finalnie nie żałuję. Ryzyk fizyk, wrzuciłam składniki do blendera, przelałam do foremek i cierpliwie czekałam do rana…

Zazwyczaj kiedy piekę ciacho nie mogę się powstrzymać, by zjeść choć kawałek zaraz po wyjęciu z piekarnika. Nauczona doświadczeniem wiem, że każde wypiek jaki poczyniłem najlepiej smakował po odstanie choć kilku godzin, a najlepiej całej nocy. Tak też było z dzisiejszym przepisem. Przygotowałam je wieczorem na śniadanie ?

Potrzebne:

– 2 jajka

– 2 łyżki mąki kokosowej

– woda

– proszek do pieczenia bezglutenowy

– 1 awokado

– 1 łyżka wiórków kokosowych

– 3g oleju kokosowego do posmarowania foremek

Wykonanie:

1. Wszystkie składniki oprócz wiórków i oleju kokosowego połącz ze sobą i blenduj.

2. Awokado zostaw rozdrobnione na małe kawałki. Nie blenduj go siłowo na gładką masę.

3. Foremki wysmaruj olejem kokosem. Przelej do nich masę. Na wierzchu posyp babeczki wiórkami kokosowymi.

4. Piecz w 180st przez 20-25min.

image

image image

Wiosenne smacznego! Mam nadzieję, że energia ze śniadania udzieli się i dopisze na solidnym TRENINGU!

Poza FIT

image

Spotykałam się z tym pytaniem tak często jak szkolniak z pytaniem mamy o to jak dziś było w szkole. „Emilia, a czy istnieje dla Ciebie coś poza FIT?” Zazwyczaj odpowiadałam „No jasne, że tak, przecież w życiu robię masę innych rzeczy.”

No to KIEDY…?

Kiedy gotujesz?
Najlepiej wychodzi mi to rano, kiedy całą kuchnię mam tylko dla siebie. Bywają dnia, że wstaję o 5:40 i kręcę ciasto na babeczki (polecam na śniadanie TE) czy placek z bakaliami (taki jak TEN) kiedy inni jeszcze śpią. Zazdroszczę moim domownikom tego, że budzą ich pyszne zapachy ?
Gotowanie mnie relaksuje. Wskakuje do swojego małego, tajemniczego świata jak Alicja w krainie czarów do normy królika. Jeszcze nie wiem co mnie czeka, ale na pewno nie mam zamiaru się wycofać :)

Kiedy pracujesz?
Kiedy ja czegoś nie robię to wiedzcie, że nie jest to normalne. Dzień mam wypełniony zajęciami po brzegi. Nie umiem inaczej. Zwykle od popołudnia jestem w szkole, a rano i wieczorem siedzę w dietetyce. Łącze jedno z drugim, bo bardzo mi to pasuje. Wyznaczam deadline i nie odpuszczam dopóki nie skończę. Stawiam na dietetykę i rozwijam się w tym co raz bardzie, ale nie wyobrażam sobie, by w ciagu tygodnia nie używać języka angielskiego, dlatego szkoła to świetna opcja nauki dla mnie i moich uczniów. Poza tym obcowanie z dzieciakami daje mi masę radości. Nie lubię granic, nie stawiam żadnych barier, jestem otwarta na nowe wyzwania. Jak się chce to wszystko da się połączyć. Odpowiednie planowanie to klucz do sukcesu ?

Kiedy trenujesz?
„Z postów wynika, że praktycznie codziennie”. To prawda, mało u mnie dni nietreningowych. Zabrzmi to bardzo sucho, ale trenuję wtedy kiedy mam na to ochotę. Fakt, przygotowanie do półmaratonów wymagało ode mnie wiecej elastyczności i spięcia, by znalezc czas na wybiegania i trening z Wojtekiem, ale nie było z tym problemu. Ponownie planowanie.
Bywają oczywiście dni, ze nie trenuje w ogole. Baaa, bywają i takie, kiedy rzucam strojem fitnessowym o ścianę i mowie mu, zeby szykował sie na sprzedaż, bo od dzis jestem treningowym leniem. Ludzkie to. Czasem mam ochote zaczac dzien poranna joga, a wieczorem dobić sie treningiem na silowni.
Kazdy dzien jest inny, kazdy trening jest inny. Kobieta zmienna jest i miewa humorki…na dany trening takze :)

Kiedy piszesz bloga?
Nie ukrywam, ze w tej kwestii ważniejsza od czasu jest wena. Nie pisze postów zaplanowanowanych z wyprzedzeniem na konkretny dzien tygodnia. Kieruje sie codziennością, tym co mnie otacza, co w danym momencie do mnie przemawia. Inspiruje sie czyms i wtedy wiem, ze warto sie tym podzielić. Żadnego ustawiania i planowania, stawiam na luz i naturalnosc.
– Czasu brakuje mi na dopieszczanie szczegolow, ale musicie mi to wybaczyc. Dbam o estetykę jak najbardziej to mozliwe, ale nie ukrywam, ze nie spędzam w domu kilku godzin nad jednym postem i dopinaniem go co do milimetra. Nie uzywam zaawansowanych programów dla blogerów. Ja po prostu bardzo lubie tam zaglądać, przyzwyczajam sie nawet do zdjec profilowym i ciezko mi je zmienic :)
– Kiedy mam w głowie temat na post pisze notatki w tramwaju, windzie, w kolejce w sklepie.

Wymien 4 pasje poza FIT
-teatr i balet, literatura, moda, mój wspaniały facet :)

Kiedy jestes szczesliwa?

WTEDY, gdy czuje ze zyje.

Wcale nie musi to byc moment, kiedy jestem na treningu.

image